Za oknem mamy już kalendarzową jesień, a więc taką porę roku, która niesie ze sobą symbolikę przemijania. Ten czas powinien jeszcze bardziej skłonić nas do refleksji na temat śmierci, która często jest dla wielu z nas tematem tabu. Nie chcemy, albo boimy się o niej rozmawiać, jakby miała ona nas nie dotyczyć. Jednak prędzej czy później dotknie każdego z nas. Dla nas, chrześcijan, a więc tych, którzy prawdziwie wierzą w Jezusa Chrystusa, i którzy podążają za Nim, nie może być ona czymś, czego mamy się tak bardzo bać. Lękać mamy się nie tylko naszych niewyznanych w Sakramencie Pojednania grzechów, które oddalają nas od Pana Jezusa, ale również odejścia człowieka zwiedzionego przez szatana od Kościoła, a więc wtedy, kiedy porzucamy Pana Jezusa w Jego Kościele i wybieramy drogę, która prowadzi w ostateczności do zatracenia duszy.Już za kilka dni będziemy tak uroczyście i pięknie w całej Polsce obchodzić uroczystość Wszystkich Świętych (1 listopada), czyli tych, którzy dostąpili chwały niebieskiej, a później Dzień Zaduszny (2 listopada), a więc poświęcony wszystkim duszom, które w Czyśćcu przygotowują się do wejścia do chwały Nieba. Dla mnie jest to zawsze szczególny czas, który lubię wykorzystywać do częstszych nawiedzeń cmentarzy. Prawie zawsze towarzyszy mi wtedy aparat fotograficzny, dzięki któremu mogę zatrzymać w kadrze tych, którzy już od nas odeszli i spoczywają w grobach...