Poznaję Boży świat / 2018 – Produkcja likieru Chartreuse w Voiron, zakończenie pielgrzymki do La Salette

Poznaję Boży świat / 2018 – La Salette spowite chmurami
22 września 2018
Poznaję Boży świat / 2018 – Francja, Sanktuarium Notre Dame du Laus, dom Melanii, cmentarz w Corps
24 września 2018
Udostępnij to:

2018 – Francja, Paray-le-Monial, Taizé, Ars, La Salette, Laus,Corps, Voiron
– Wstęp do pielgrzymki
– Paray-le-Monial, św. Małgorzata Maria Alacoque
– Taizé, brat Roger
– Ars, św. Jan Maria Vianney
– La Salette i wieczorna procesja ze świecami
– Wyjście w góry, Eucharystia i Droga Krzyżowa
– Sanktuarium Notre Dame du Laus, dom Melanii, cmentarz w Corps
– La Salette spowite chmurami
Produkcja likieru Chartreuse w Voiron, zakończenie pielgrzymki do La Salette

 

***

Dzień 6, 23 września 2018 r.

W drodze powrotnej, nim dojechaliśmy na lotnisko w Lyonie, odwiedziliśmy Voiron, miejscowość znaną z produkcji unikatowego w świecie likieru Chartreuse. Jest to likier wytwarzany przez kartuskich mnichów od roku 1740. Jego nazwa pochodzi od klasztoru mnichów, Chartreuse Grande, położonego w górach Chartreuse w rejonie Grenoble. Jest jednym z nielicznych alkoholi, który nawet rozlany do butelek wciąż dojrzewa i nabiera charakteru. Mogliśmy podczas tych odwiedzin zwiedzić to miejsce i skosztować podczas degustacji tego likieru, ale jeżeli mam być szczery, to na mnie wrażenia nie zrobił. Zamiast niego zdecydowałem się na zakup butelki likieru malinowego. Dzisiaj jedynie mogę żałować, że zakupiłem tylko jedną, gdyż okazał się przepyszny (uśmiech).

Makieta ukazująca klasztor kartuzów położony we francuskich Alpach, w masywie Chartreuse
W takich dużych beczkach dojrzewa słynny likier Chartreuse. W piwnicach panuje bardzo charakterystyczny i przyjemny zapach.
W sklepiku można zdegustować trunki i się w nie zaopatrzyć. Wybór jest bardzo duży i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie…
Pamiątkowe zdjęcie przy reklamie słynnego likieru
A to już na lotniku w Lyonie. Gotowy na powrót do domu.
No to lecimy… ostatnie spojrzenie na Francję…

Rok 2019, jeśli chodzi o moje wyprawy, był dla mnie wyjątkowo interesujący. W kwietniu mogłem być po raz pierwszy w Medjugorie, w sierpniu „wyskoczyłem” do kilku miejsc świętych w Polsce, znanych na całym świecie, a teraz dane mi było poznać La Salette. Wszystkie moje wyprawy pielgrzymkowe opisałem i jeżeli ktoś ma ochotę, to zapraszam do krótkiej lektury. Jeszcze bardziej polecam odwiedzenie tych miejsc, bo naprawdę warto. Musimy pamiętać, że wszystko kiedyś dobiegnie końca, również i nasze życie. Ważne jednak, żeby na tej drodze, którą mamy kroczyć ku świętości, się nie pogubić, bo zły duch nie spocznie, dopóki nie zawładnie naszą duszą. Ale pamiętajmy, że zawsze jest przy nas Pan Jezus, chociaż Go często nie dostrzegamy i omijamy. Puka do naszych serc, bo chce w nas działać i przemieniać nasze życie.

Przychodzą mi na myśl słowa św. Jana Pawła II z homilii inauguracyjnej jego pontyfikat w dniu 22 października 1978 roku. Mówił: „Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi”. Nie bójmy się Panu Jezusowi, który ma być naszym najlepszym Przyjacielem, powiedzieć: Tak, Panie, żyj we mnie i prowadź mnie, bo bez Ciebie jestem nikim. W tych wszystkich świętych miejscach każdego dnia wiele osób, i to często bardzo grzesznych, nawraca się i powraca na łono Kościoła świętego, stając się zupełnie innymi ludźmi. Zachęcam do posłuchania świadectw tych, którzy Panu Jezusowi powiedzieli TAK, można ich wiele znaleźć na YouTube. Ja sam często, szczególnie przed snem, lubię ich posłuchać. To jeszcze bardziej mnie umacnia, a  świadectwa ludzi nawróconych dobitnie pokazują, jak każdego dnia Pan Jezus i Maryja dotykają naszych grzesznych serc. Jaki będzie przyszły rok dla mnie, tego nie wiem, wiem natomiast, że na tej drodze nie jestem sam. Jest ze mną mój jedyny Przyjaciel, na którym mogę zawsze polegać i który zawsze jest przy mnie (nawet wtedy, kiedy Go bardzo swoim życiem zawodzę). Jest nim Jezus i takiego Przyjaciela, drodzy czytelnicy, wam wszystkim z całego serca życzę.

Łukasz Piotrowski

 

Ciąg dalszy…

– Wstęp do pielgrzymki
– Paray-le-Monial, św. Małgorzata Maria Alacoque
– Taizé, brat Roger
– Ars, św. Jan Maria Vianney
– La Salette i wieczorna procesja ze świecami
– Wyjście w góry, Eucharystia i Droga Krzyżowa
– Sanktuarium Notre Dame du Laus, dom Melanii, cmentarz w Corps
– La Salette spowite chmurami
Produkcja likieru Chartreuse w Voiron, zakończenie pielgrzymki do La Salette

 

***

Ponadto zapraszam do przeczytania moich wspomnień z pielgrzymek:

Udostępnij to: