Poznaję Boży świat / 2018 – La Salette spowite chmurami

Ochrona i rewitalizacja Pragi / 2018 – Rewitalizacja ul. Żabiej
16 września 2018
Poznaję Boży świat / 2018 – Produkcja likieru Chartreuse w Voiron, zakończenie pielgrzymki do La Salette
23 września 2018
Udostępnij to:

Ciąg dalszy…

– Wstęp do pielgrzymki
– Paray-le-Monial, św. Małgorzata Maria Alacoque
– Taizé, brat Roger
– Ars, św. Jan Maria Vianney
– La Salette i wieczorna procesja ze świecami
– Wyjście w góry, Eucharystia i Droga Krzyżowa
– Sanktuarium Notre Dame du Laus, dom Melanii, cmentarz w Corps
– La Salette spowite chmurami
– Produkcja likieru Chartreuse w Voiron, zakończenie pielgrzymki do La Salette

 

***

Dzień 5, 22 września 2018 r.

Wczesnym porankiem deszcz już nie padał i wiatr znacznie osłabł. Podchodząc do okna, zobaczyłem, że wszystko dookoła spowijają gęste chmury. Byłem pod ogromnym wrażeniem tego, jak bardzo pogoda w górach może być zmienna. I że dla mnie może wróżyć jedno… interesujące zdjęcia. Nie czekając długo, po ekspresowej porannej toalecie szybko się ubrałem, spakowałem aparat i pomijając śniadanie, udałem się w góry na zdjęcia (uśmiech). Tutaj pozwolę sobie zaprezentować kilkadziesiąt wybranych zdjęć, przy których opisy wydają się już zbędne.

 

 

Taka pogoda utrzymała się aż do godziny 13. Dopiero później pojawiło się bezchmurne niebo i promienie słońca zaczęły ogrzewać okolicę. Odłożyłem aparat i leżąc w ciszy na trawie, spoglądałem ku niebu, a myśli same powędrowały do moich kochanych dzieci, rodziców, brata. W obliczu majestatu gór czas jakby zwalnia, cichną i oddalają się problemy, które pozostały w domu. Życie pisze człowiekowi różne scenariusze, czasem nawet takie, o jakich nigdy by nie pomyślał w swoim kontekście. Jednak wszystkie sprawy – czy to dobre, czy złe – należy zawierzyć Bogu, gdyż sami zbyt często jesteśmy bezradni. I tak właśnie staram się czynić.

 

Powoli nasza pielgrzymka dobiegała końca. Wiele pięknych chwil zatrzymam w swoich wspomnieniach i zapewne podzielę się nimi z czytelnikami mojej strony internetowej. Najpiękniejsze jest dla mnie to, że podczas urlopu mogę po raz kolejny wyruszyć w niezapomnianą podróż ścieżkami Pana Boga. I z tych ścieżek nie chciałbym nigdy zboczyć. Po powrocie do pokoju spakowałem się, gdyż z samego rana opuszczaliśmy już to cudowne miejsce. Wcześniej w sklepiku z pamiątkami zakupiłem kilka drobiazgów dla najbliższych. A w kaplicy, do której się udałem z wieczora, raz jeszcze podziękowałem Panu Bogu za wszystkie dni spędzone podczas pielgrzymki.

 

Ciąg dalszy…

– Wstęp do pielgrzymki
– Paray-le-Monial, św. Małgorzata Maria Alacoque
– Taizé, brat Roger
– Ars, św. Jan Maria Vianney
– La Salette i wieczorna procesja ze świecami
– Wyjście w góry, Eucharystia i Droga Krzyżowa
– Sanktuarium Notre Dame du Laus, dom Melanii, cmentarz w Corps
– La Salette spowite chmurami
– Produkcja likieru Chartreuse w Voiron, zakończenie pielgrzymki do La Salette

 

***

Ponadto zapraszam do przeczytania moich wspomnień z pielgrzymek:

Udostępnij to: