Warto zobaczyć / Przydrożne krzyże i kapliczki

2021 – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało) w parafii pw. Wszystkich Świętych w Sieradzu
6 czerwca 2021
Warto zobaczyć / Park im. Adama Mickiewicza w Sieradzu
26 czerwca 2021

Sieradz, 19 czerwca 2021 r.

Tam, gdzie stawia się krzyż, powstaje znak,
że dotarła już Dobra Nowina o zbawieniu człowieka przez Miłość.
Tam, gdzie stawia się krzyż, powstaje znak,
że rozpoczyna się ewangelizacja.
Niegdyś ojcowie nasi na różnych miejscach polskiej ziemi
stawiali krzyże na znak,
że dotarła już do nich Ewangelia, że rozpoczęła się ewangelizacja
– i że trwa nienaruszona.

(Jan Paweł II, homilia wygłoszona podczas mszy św. sprawowanej przed Opactwem Cystersów w Mogile,
Kraków Nowa Huta, 9 czerwca 1979 r.)

Na sieradzkiej Pradze, w miejscu, w którym w 1347 r. stał kościół pw. Świętej Trójcy, znajduje się duży krzyż. Każdego roku, w okresie nabożeństw dni krzyżowych, z pobliskiej Bazyliki Mniejszej wyrusza procesja, w której wierni docierają pod ten krzyż, aby wspólnie uczestniczyć w nabożeństwie dni błagalnych, 2019
Śp. Andrzej Jasiewicz, sieradzanin (1951-2014). Kiedyś poprosiłem p. Andrzeja o fotografię, którą mógłbym zamieścić na stronie jako podziękowanie za okazaną mi pomoc. W jednej z wiadomości tak pan Andrzej napisał do mnie: „Panie Łukaszu, znalazłem zdjęcie, na którym siebie choć trochę akceptuję”. Dziękuję Panu, panie Andrzeju za wszelkie dobro, jakie od Pana otrzymałem, za zawsze ciepłe serce.

Ten jakże piękny fragment homilii wygłoszonej przez naszego wielkiego rodaka, św. Jana Pawła II jest doskonałym zaproszeniem do obejrzenia fotografii okolicznych przydrożnych krzyży i kapliczek, które pragnę zaprezentować Wam na mojej stronie internetowej. Owe małe symbole naszej wiary stanowią nieodłączny element sieradzkiego krajobrazu, ubogacają go i są przejawem naszej pobożności. Chociaż mijamy je każdego dnia, często nie zwracamy na nie uwagi. To błąd, bo każdy przydrożny krzyż czy kapliczka ma własną historię i zapewne swojego fundatora. Nie tylko były stawiane w dowód wdzięczności za doznane łaski, lecz miały także chronić mieszkańców przed chorobami, pożarem, powodzią. Powstawały przeważnie w wieku XIX – w dobie okrutnych wojen, głodów i epidemii, które co jakiś czas dziesiątkowały ludność.

Zanim jednak przejdę do dalszej części artykułu, chciałbym ten wpis zadedykować zmarłemu 14 sierpnia 2014 r. w wieku 63 lat panu Andrzejowi Jasiewiczowi, sieradzaninowi i przyjacielowi strony Sieradz-Praga.pl. Z panem Andrzejem poznaliśmy się przed laty właśnie za sprawą mojej strony internetowej. Przez kilka lat ze sobą mailowaliśmy. Pan Andrzej wielokrotnie dzielił się ze mną swoimi fotografiami, które opatrywał ciekawymi komentarzami. Kilkakrotnie w sposób zupełnie przypadkowy udało nam się spotkać. Wówczas pan Jasiewicz opowiadał mi o swoim ukochanym Sieradzu. Zawsze mogłem liczyć na jego bezinteresowną pomoc przy prowadzeniu strony. Piszę to wszystko dlatego, że temat przydrożnych krzyży i kapliczek wypłynął właśnie od niego i to już w 2010 r. Chciał, żeby taki wpis – jeżeli będzie to możliwe – znalazł się na stronie. Dzisiaj, po tylu latach, pragnę posłuchać Pana, Panie Andrzeju, sugestii i jak najpiękniej zaproponowany przez Pana temat zrealizować.

Wiele z tych znaków naszej wiary pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Moja droga do szkoły czy na Rynek zawsze wiodła przez Rynek Praski, na którym do dziś stoi duży krzyż. Jeżeli się jednak dokładnie przyjrzymy, to zauważymy, że jest tam nie jeden, lecz trzy krzyże: jeden duży i dwa małe po jego lewej i prawej stronie. Symbolizują one stojący tu przed laty kościół pw. Świętej Trójcy. Wielu mieszkańców, mijając to miejsce, czyni znak krzyża. Również i ja od dziecka byłem uczony szacunku wobec symboli miłości Jezusa i do dziś, przechodząc obok krzyża lub kościoła, który jest domem Boga, naturalnie zatrzymuję się, by się przeżegnać.

Na praskim krzyżu zawieszona jest również figurka Matki Bożej i to właśnie ten krzyż jest dla naszej społeczności bardzo ważny. U jego stóp każdego roku rozpoczynają się nabożeństwa dni krzyżowych. Przy nim także odbywały się nabożeństwa majowe. Nie bez powodu napisałem: „odbywały się”, gdyż kilka lat temu tradycja ta zanikła, co napawa mnie wielkim smutkiem. Pozostały jedynie zdjęcia, które pozwalają nam o tym zwyczaju nie zapomnieć. Jednak w wielu miejscowościach, zazwyczaj na wsiach, na których znajdują się piękne kapliczki, ten cudowny zwyczaj odprawiania majówek wciąż jest przez lokalną społeczność kultywowany.

Dzisiaj, po tylu latach od naszej rozmowy, pragnę podjąć to wyzwanie i dołożę wszelkich starań, by jak najpiękniej zaproponowany przez Pana, Panie Andrzeju, temat zrealizować.

Pamiątkowe zdjęcie wykonane zaraz po nabożeństwie dni krzyżowych. Do 20 sierpnia 2008 r. przy Rynku Praskim znajdował się widoczny na zdjęciu drewniany krzyż. Był on wykonany w latach 70. XX wieku przez Tadeusza Rosiaka, mieszkańca Pragi. Po 40 latach staraniami mieszkańców, a szczególnie p. Wiesi Pawlak został on zastąpiony przez nowy, metalowy; fot. 14 maja 2007.
Zastanawiano się, co zrobić ze starym krzyżem, który przez wiele lat służył naszej praskiej społeczności. Postanowiono jednak, by za zgodą ówczesnego dyrektora Muzeum Okręgowego, p. Jerzego Kowalskiego, został przetransportowany do pobliskiego parku etnograficznego znajdującego się tuż przy Wzgórzu Zamkowym. Do dziś można go tam zobaczyć. Przy czym umieszczono w nim również nową figurkę Matki Bożej, 2016.
Oto archiwalne zdjęcie z nabożeństwa majowego. Na zdjęciu widzimy już nowy krzyż. Nasi bliscy spotykali się każdego majowego dnia, by śpiewać pieśni na cześć Najświętszej Maryi Panny. Większość widocznych na zdjęciu mieszkańców Pragi niestety zakończyła już swoją ziemską wędrówkę i odeszła na spotkanie z Bogiem; fot. 17 maja 2009.
A to już jest bardziej współczesne zdjęcie dokumentujące tradycję odprawiania nabożeństwa dni krzyżowych pod praskim krzyżem; fot. fot. 22 maja 2017.


Rynek Praski widziany z lotu ptaka. Na zdjęciu możemy dojrzeć wspomniany krzyż, przy którym każdego roku odbywają się nabożeństwa dni krzyżowych. W oddali widzimy bazylikę mniejszą pw. Wszystkich Świętych. Jest to kościół parafialny dla wiernych zamieszkujących sieradzką Pragę; fot. 8 maja 2021.

Pod krzyżem tym ludzie wznosili modły do Pana i znajdowali w nim ratunek, także w obliczu klęsk żywiołowych.

W pamięci wciąż mam obraz z 1997 r., kiedy to przez Polskę przechodziła powódź, która z czasem została nazwana powodzią tysiąclecia. Przez Sieradz przepływa Warta, a przez samą Pragę niewielka rzeczka Żeglina, obudowana sporymi wałami. Na skutek nieustających opadów sytuacja na Pradze z dnia na dzień przedstawiała się coraz dramatyczniej. Ludzie każdego dnia chodzili nad pobliską Żeglinę i z niepokojem patrzyli, jak poziom wody systematycznie się podnosi. Na brzegu rzeki wbijali patyki, które pomagały im ocenić, w jakim tempie poziom wody wzrasta. Pewnego dnia w naszej dzielnicy ogłoszono ewakuację najstarszych, samotnych mieszkańców. Ludzie się bali, że wały nie wytrzymają pod naporem wody, a jeśli nawet nie zostaną przerwane, to fala kulminacyjna może sprawić, że woda się przez nie przeleje. Mieszkańcy swoje najpotrzebniejsze rzeczy wywozili do rodzin, bo bali się, że woda może im wszystko zniszczyć. Pamiętam to dokładnie. Moi rodzice budowali wówczas dom, a ja na podwórku hodowałem króliczki, które też musieliśmy przenieść na piętro nowego domu, co kosztowało mnie wiele emocji. Również i inne rzeczy przenosiliśmy na wyższą kondygnację domu. W piwnicach naszych domostw było już mnóstwo wody, jednak ludzie nie utracili wiary i modlili się o to, by nie doszło do najgorszego. Kiedy przechodziła fala kulminacyjna, ludzie drżeli, co się może wydarzyć. Jednak dosłownie zabrakło kilku centymetrów, by woda się przelała, tak niewiele brakło, by cała nasza dzielnica znalazła się pod wodą. Można powiedzieć, że nasza Praga została uratowana cudem, że modlitwy wznoszone przez ludzi do Boga zostały wysłuchane.

Nie jest to przypadek, że każdego roku podczas wspomnianych dni krzyżowych, nazywanymi dniami błagalnymi modlimy się do Boga tymi słowami: „Abyś nas od klęski powodzi, gwałtownej niepogody, gradu i ognia zachować raczył – Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie”. Ta modlitwa nabrała innego znaczenia te 24 lata temu, a jej moc chroni sieradzką Pragę do dziś.

Nasz Praski krzyż jest dla nas szczególny. Jesteśmy dumni i szczęśliwi, że to właśnie tu co roku dociera prowadzona przez kapłanów procesja wiernych jednoczących się w modlitwie do Boga. Wierzę, że tak będzie zawsze, że będziemy się chlubić tym, kim jesteśmy, że z odwagą będziemy wyznawać religię chrześcijańską, a Boga zawsze będziemy stawiać na pierwszym miejscu. Tak, Panie Boże, bądź z nami zawsze i błogosław nam, błogosław sieradzkiej Pradze.

Pozwoliłem sobie rozpocząć ten artykuł właśnie od naszego praskiego krzyża, bo zajmuje on szczególne miejsce w moim sercu i zawsze przykuwa mój wzrok. Jednak spacerując po Sieradzu, możemy spotkać całą gamę przykładów małej architektury sakralnej: od wysokich krzyży i okazałych kapliczek po te malutkie, prawie niewidoczne, często schowane wśród drzew. Większość z tych przydrożnych krzyży i kapliczek jest zadbana, dzięki mieszkańcom, którzy się o nie troszczą. Niektóre z nich są odnowione, palą się przy nich znicze, zdobią je świeże kwiaty. Bywają jednak i takie, szczególnie te malutkie, drewniane, które nadszarpnął już ząb czasu lub które zostały zniszczone na skutek niekorzystnych warunków atmosferycznych. Wszystkie są szczególnie ważne i są naszym znakiem wiary w Boga, którego zapraszamy do naszych serc i naszego miasta. Jeżeli jesteśmy na spacerze, to zatrzymajmy się na chwilę pod krzyżem, przy kapliczce i w ciszy odmówmy modlitwę, prosząc Boga, by czuwał nad nami i błogosławił naszym rodzinom oraz naszemu miastu.

Zanim przejdę do zdjęć, chciałbym przytoczyć część interesującego tekstu światowej sławy biblisty, ks. prof. Waldemara Chrostowskiego. Cytuję go za publikacją wydawnictwa Biały Kruk pt. Krzyż polski. Krajobraz i sacrum. W rozdziale zatytułowanym: Krzyż jako zwornik geografii zbawienia ks. prof. Waldemar Chrostowski w piękny i prosty sposób tłumaczy, jaką rolę w naszym społeczeństwie odgrywa krzyż.

Krzyż jest znakiem i wyznacznikiem sfery sakralnej, a więc tego, co odmienne od zwyczajnego porządku świata. Ustawiony na ołtarzu czy obok niego, wykonany w drewnie, kamieniu czy innym materiale, namalowany czy wyżłobiony, przynależy do wystroju kościołów i kaplic. Szczególną wymowę ma umieszczana w nich Droga Krzyżowa, która w Wielkim Poście, a w wielu przypadkach w każdy piątek, gromadzi wiernych na jednym z najbardziej niezwykłych nabożeństw, podczas którego odtwarzają oni poszczególne etapy jerozolimskiej Via Dolorosa. Zanim chrześcijanin dostąpi przywileju pielgrzymowania do Miasta Świętego i przemierzy tradycyjny szlak męki i śmieci Zbawiciela, zna go i rozpamiętuje w swojej świątyni, doświadczając bogactwa Ziemi Świętej na długo przedtem, zanim ujrzy ją na własne oczy. Krzyż też jest umieszczany na kościelnych wieżach, z daleka wskazując podróżnym miejsce „przybytku Pańskiego”. Dzięki temu wpisuje się w krajobraz całej okolicy tak bardzo, że stanowi jego integralny składnik, wyrażając w pewien sposób także „pieśń stworzenia”.

Krzyż wisi czy też stoi w każdym katolickim domu, wskazując na tożsamość tych, którzy w nim mieszkają. Przechodzi z rodziców na dzieci, często jako najcenniejsza rodzinna pamiątka, znak miłości i ciągłości rodu. Bywa kosztowny i bogato zdobiony, ale także skromny, ukazując niemało z możliwości materialnych i duchowego usposobienia tych, którzy go posiadają i się nim szczycą. Gdy ktoś umiera, krzyż, jak różaniec, bywa dołączany do ciała zmarłego, jako znak miłości silniejszej niż mroczna kraina śmierci i grób.

Krzyż jest ustawiany obok domostw, podobnie jak przydomowe kapliczki. Stanowi znak zawierzenia Bogu, dziękczynienia za Jego dary, a także wyraz przebłagania i pokuty. W określonych porach roku, zwłaszcza w maju i czerwcu, jak Polska długa i szeroka, przy krzyżach i kapliczkach gromadzą się wierni, wielbiąc Boga i składając publiczne wyznanie swojej wiary. Krzyż przykuwa uwagę monumentalnością albo zdobnictwem i kunsztem artystycznym, a kiedy indziej – skromnością. Wznoszony czy umieszczany z wiary, służy budowaniu wiary, a tym, którzy ją utracili, bądź żyją tak, że lepiej dla nich, by Bóg nie istniał, wzywa do opamiętania i skruchy.

Krzyż wyznacza granice osad, wsi i miast. Ustawia się go przy drogach wyjazdowych. Czci go każdy, kto udaje się w bliższą, a zwłaszcza dalszą podróż. Dawniej, zwłaszcza opuszczając kraj, klękano pod tym krzyżem i żegnano się ze swoją „małą ojczyzną”. Dla powracających widok „rodzinnego” krzyża był znakiem, że dom jest blisko. W mniejszych miejscowościach i wsiach do dzisiaj ciała zmarłych są wyprowadzane z domu do krzyża, który w symboliczny sposób zamyka to, co rodzinne i swojskie. Krzyż ustawiano także na rozstajach dróg, by każdy, kto podróżuje, wiedział i pamiętał, że dokądkolwiek zmierza, nigdy i nigdzie nie jest sam. Stało się również zwyczajem, że znakiem krzyża oznacza się miejsca wypadków i katastrof, także naturalnych. Splot tożsamości chrześcijańskiej i polskiej, symbolizowany przez krzyż, zyskał nowe potwierdzenie w niezłomnej woli właściwego chrześcijanom i Polakom upamiętnienia katastrofy smoleńskiej.

Szczególnie uprzywilejowane miejsce dla krzyża stanowią cmentarze. Każda nekropolia jest dowodem pamięci o tych, którzy odeszli, przechowuje bowiem ich ciała do czasu chwalebnego zmartwychwstania. Krzyż uobecnia przejściowość zawartą między śmiercią a zmartwychwstaniem, ukazując jej sens i wlewając nadzieję w serca ludzi, którzy opłakują swoich bliskich. W cmentarnych krzyżach znajduje wyraz przywiązanie do najbliższych i tęsknota za nimi, a jednocześnie perspektywa spotkania, która ożywia pewność wiary w życie wieczne. Każdy taki krzyż jest wielkim wołaniem o miłość, które można sprowadzić do wyznania, że „nie ma miłości ponad Miłość”.

Potrzeba przeżywania misterium Chrystusa, szczególnie Jego męki i śmierci, znalazła również wyraz w kalwariach i drogach krzyżowych, wznoszonych w miejscach, które stają się przedmiotem czci i kultu rzesz wiernych. Towarzyszą temu nabożeństwa i misteria, w których znak krzyża odgrywa pierwszoplanową rolę. Piękne jest świadectwo Jana Pawia II, jakie 7 czerwca 1979 r. dał w przemówieniu do pielgrzymów zgromadzonych w sanktuarium Matki Bożej w Kalwarii Zebrzydowskiej: „Mogę wam dzisiaj powiedzieć, moi drodzy, że prawie żadna z tych spraw, które czasem niepokoją serce biskupa, a w każdym razie pobudzają jego poczucie odpowiedzialności, nie dojrzała inaczej, jak tutaj, przez domodlenie jej w obliczu wielkiej tajemnicy wiary, jaką Kalwaria kryje w sobie”.

W Polsce jest wiele sanktuariów i miejsc świętych, nawiedzanych przez liczne rzesze pielgrzymów. Wyznaczają one ramy i kształt swoiście polskiej „geografii zbawienia”, w której wyjątkowe miejsce zajmują sanktuaria maryjne. Gdyby zapytać, co wszystkie je łączy i co jest ich spoiwem, odpowiedź nasuwa się sama: to znak Chrystusowego krzyża. Wszyscy, którzy go widzą, jeśli zastanowią się i otworzą na Boże miłosierdzie, doświadczają prawdziwości wypełnionej w Jezusie pradawnej zapowiedzi prorockiej, którą w opisie męki i śmierci Zbawiciela przywołał św. Jan: „Będą patrzeć na Tego, którego przebili” (J 19,35).

Ks. prof. Waldemar Chrostowski

 

***

Krzyż znajdujący się przy ul. Podrzecze (okolica sieradzkiej Pragi). To przy tym krzyżu drugiego dnia nabożeństw dni krzyżowych (wtorek) spotykają się wierni, 2012.

+

Z kolei przy trzech krzyżach stojących przy ul. Krakowskie Przedmieście odprawiane jest nabożeństwo w trzecim dniu krzyżowym (w środę), 2020.

+

Na terenie „starego szpitala” im. św. Józefa w Sieradzu znajduje się figura Matki Bożej Niepokalanej pochodząca z 1897 r. Wyrazy wdzięczności należą się Andrzejowi Stępniowi za piękne jej odrestaurowanie w 2016 roku. Tak figurka Matki Bożej prezentuje się nocą skąpana w blasku świateł, 2020.

+

Kapliczka pw. św. Kajetana z Thieny stoi w pobliżu Trzech Krzyży na Poświętnej Górce na Krakowskim Przedmieściu w Sieradzu. Kapliczka została odrestaurowana w 2019 r.

+

Kapliczka Matki Bożej przy klasztorze Sióstr Urszulanek SJK w Sieradzu, 2021

+

Poświęcona Matce Bożej kapliczka na Olendrach Dużych, 2020.

+

Okazały krzyż oraz kapliczka Matki Bożej Częstochowskiej przy ul. Jana Pawła II. Ich odnowienie, które miało miejsce w kwietniu 2020 r., zawdzięczamy Rycerzom Kolumba działającym przy parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Sieradzu, 2020.

+

Kapliczka Matki Bożej przy ul. Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) w Sieradzu, 2020.

+

Kilkaset metrów dalej na tej samej ulicy znajduje się kolejna kapliczka, tym razem pw. Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus, 2020.

+

Kilka kroków dalej możemy znaleźć jeszcze jedną, choć niszczejąca, malutką kapliczkę Matki Bożej, 2020.

+

Drewniana kapliczka z drewnianą figurką Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus znajduje się na jednej z posesji przy ul. Wojska Polskiego, 2020.

+

Można by rzec „kwiatowa” kapliczka znajduje się w pobliżu Parku Staromiejskiego przy ul. Lokajskiego w Sieradzu, 2020.

+

Kapliczka z wizerunkiem Matki Bożej Fatimskiej znajduje się w sieradzkim Parku Staromiejskim, 2018, 2020.

+

Przydrożny krzyż z ukrzyżowanym Chrystusem znajduje się przy ul. Jarzębinowej, 2020.

+

Czy wiecie, gdzie w Sieradzu znajduje się kapliczka z obrazem Najświętszego Serca Pana Jezusa? Tak, przy ul. Krakowskie Przedmieście, na granicy z wsią Monice, 2020.

+

Przydrożny krzyż w Monicach. U jego podstawy możemy przeczytać: „Jezu Błogosław nam, 1 maja 1949 r.”, 2020.

+

Przydomowa kapliczka z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej umieszczona na drzewie przy jednej z posesji w Monicach, 2020.

+

Przydrożny krzyż z 1945 r. we wsi Monice, 2020.

+

Kapliczka z figurą „Chrystusa Frasobliwego” i obrazem „Jezu, ufam Tobie” na drodze wiodącej w kierunku Dąbrówki Sieradzkiej, 2020.

+

Kapliczka z wizerunkiem Matki Bożej Karmiącej w Dąbrówce Sieradzkiej, 2020.

+

Na rozstaju dróg prowadzących do wsi Bogumiłów i Dąbrowa Wielka znajduje się duży, drewniany krzyż, 2020.

+

Przydrożna kapliczka z wizerunkiem Matki Bożej Karmiącej stoi przy drodze prowadzącej do Dąbrowy Wielkiej. Co ciekawe, najwyraźniej mrówki czują się bezpiecznie pod opieką Najświętszej Panienki, gdyż zbudowały sobie tutaj duży kopiec, 2020.

+

Kolejna kapliczka Matki Bożej, którą możemy spotkać, jadąc z Sieradza w kierunku Dąbrowy Wielkiej, 2020.

+

Na tej samej trasie mijamy kolejną – już bardzo zniszczoną kapliczkę, 2020.

+

Z kolei dojeżdżając do Dąbrowy Wielkiej, napotykamy ostatnią kapliczkę z obrazem Matki Bożej, 2020

 

Zdjęcia krzyży i przydrożnych kapliczek, które powyżej zaprezentowałem, nie stanowią zbioru zamkniętego. Z czasem dołączą do nich kolejne fotografie krzyży i kapliczek. Tych małych symboli ludzkiej wiary w Pana Boga jest wiele. Ubogacają one nasz okoliczny pejzaż. Kiedy jesteśmy na spacerze, a szczególnie gdy towarzyszą nam dzieci, zatrzymujmy się przy mijanych krzyżach i kapliczkach. Uczmy nasze pociechy szacunku do wiary oraz miłości do Boga i Jego Matki od maleńkości. Każdy z nas sam musi odpowiedzieć sobie na pytanie, w jaki sposób wiara jest obecna w naszej codzienności, w jakim duchu wychowujemy nasze dzieci i jakie wartości w nich zaszczepiamy. Ja, kończąc ten wpis, pragnę przywołać po raz kolejny postać ks. prof. Waldemara Chrostowskiego, który w cytowanej wcześniej książce pt. Krzyż polski. Krajobraz i sacrum przywołuje swoje wspomnienia z dzieciństwa. Mówi również o tym, w jaki sposób mama zaszczepiła w nim szacunek do krzyża. Musiała robić to z głębokim przekonaniem i wiarą, skoro jej piękne i stanowcze słowa ów dorosły już kapłan pamięta tak dobrze po wielu latach:

Kiedy byłem małym chłopcem, wracaliśmy z kościoła w Troszynie, nieopodal Ostrołęki, do domu w Chrostowie. Po drodze, w pobliżu wsi Chrzczony, po prawej stronie drogi od niepamiętnych czasów stoi krzyż. Wtedy był drewniany i pomalowany na brązowo. Czas zrobił swoje i później został zastąpiony przez inny, bardziej trwały. Gdy doszliśmy do drewnianego krzyża, Mama zatrzymała się i powiedziała: „Zawsze, gdy będziesz tędy przechodził i gdy będziesz mijał każdy krzyż, powiesz: ‘Przez krzyż i mękę Twoją, zbaw Jezu duszę moją’”. Po chwili dodała: „Powtórz!” – Powtórzyłem. Nalegała: „Jeszcze raz!” – Ponownie powtórzyłem. „Będziesz pamiętał?” – „Tak!” Pochyliła się nade mną i do dzisiaj widzę Jej twarz: „Zawsze pamiętaj, przez całe życie! Nigdy nie zapomnij!”

Polskie krzyże były świadkami niezliczonej liczby takich nauk matek i ojców. Jestem wdzięczny Mamie, że zaszczepiła we mnie szacunek i miłość do Chrystusowego krzyża. Staram się być wierny obietnicy, którą poczyniłem jako dziecko.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski

Zapewne wielu z nas, szczególnie starsze pokolenie, nosi w sobie podobne wspomnienia z dzieciństwa. Przejeżdżając samochodem przez różne miejscowości, wielokrotnie mijałem ludzi zbierających się przy kapliczkach na wspólną modlitwę, a wśród nich całe rodziny z dziećmi, osoby starsze, schorowanych. W jednej z wiosek widziałem również, jak otoczony wiernymi ksiądz przy jednym z przydrożnych krzyży sprawuje Eucharystię. To były dla mnie piękne i wzruszające obrazy, żywe dowody na to, że pragniemy w naszym życiu Boga. Dbajmy i szanujmy przydrożne krzyże i kapliczki, niezależnie od naszego światopoglądu. Te z nich, które z biegiem lat ulegają zniszczeniu, za sprawą ludzi dobrej woli zostają odnowione. Niech zawsze wokół nich będzie czysto, a one same przystrojone odświętnie: przyozdobione kolorowymi kwiatami, wstęgami i świecami. Nie pozwólmy, by któryś z tych zabytków architektury sakralnej został zniszczony. Taka nasza troska o przydrożne kapliczki, szacunek względem mijanych krzyży to najprostszy sposób okazania miłości wobec naszego Stwórcy, Boga, Jego Syna Jezusa i Maryi.

Łukasz Piotrowski

 

***

Zobacz także: