16 czerwca 2023
|CIĄG DALSZY WSPOMNIEŃ Z PIELGRZYMKI DO LOURDES|
Swoją trzecią pielgrzymkę do Lourdes rozpocząłem kilka minut po północy w dniu 23 sierpnia 2020 roku. Po dokładnym spakowaniu i pożegnaniu się z rodzicami udałem się samochodem na lotnisko Kraków-Balice. Pogoda w Polsce była typowo jesienna. Na dworze było chłodno, a w nocy padał rzęsisty deszcz. Pocieszałem się tym, że w Lourdes miało być bardzo ciepło i słonecznie, i tak też faktycznie przez wszystkie dni mojego pobytu było. Należy pamiętać, że Lourdes położone jest u podnóża Pirenejów, nad rzeką Gave i jak to bywa w górach, pogoda jest często zmienna... Teren wokół groty uchodzi za święty krąg, gdyż jest on miejscem, gdzie człowiek przychodzi, żeby się modlić i doświadczyć prawdziwego Chrystusowego Kościoła. To miejsce w sposób szczególny zbliża człowieka do Boga i możemy tutaj doznać szczególnej bliskości Maryi. Odkryć tajemnicę Lourdes, oznacza dotknąć tajemnicy kochającego Boga; Boga będącego blisko każdego człowieka. Boga pochylającego się nad ludzkimi słabościami. Boga o szeroko otwartych ramionach. Tak jak przed 162 laty przed tę samą grotę przychodziła 14-letnia Bernadetta Soubirous, tak i teraz pielgrzymi z całego świata podążają jej drogą, która prowadzi przez Maryję do Boga. Najliczniejszą i najbardziej charakterystyczną grupą w Lourdes są osoby starsze, niepełnosprawne, osamotnione, ale nie brakuje również całych rodzin z dziećmi, jak i młodzieży, która zawierza swoje intencje Matce Bożej. Drodzy czytelnicy, żebyście wiedzieli, jak bardzo moje serce się radowało, że jestem jednym z pielgrzymów, którzy mogą, pomimo panującej pandemii, uklęknąć przed grotą i swoje modlitwy skierować do Maryi...