7 kwietnia 2026
Wielka Sobota, ostatni dzień Triduum Paschalnego, spowiła świat głęboką, pełną pokoju ciszą. To milczenie nie było jednak brakiem życia, lecz drżeniem nadziei i pokornym oczekiwaniem na cud. Gdy świat zastygł w bezruchu przed Grobem Pańskim, my również podjęliśmy próbę wyciszenia gwaru codzienności, by odnaleźć drogę do Chrystusa złożonego w skalnym wnętrzu. Adoracja stała się dla nas bezpieczną przystanią – miejscem spotkania z Bogiem, który poprzez własne cierpienie przypomina, że śmierć jest tylko progiem, a każda, nawet najgłębsza noc, zmierza ku świtowi.
Liturgii, nasyconej powagą i nadzieją, przewodniczył ks. Karol Mazurek z KUL-u, prowadząc nas – tak jak w poprzednie dni – ku sercu paschalnej tajemnicy. Naszą modlitwę ku niebu niosły głosy scholi klasztornej pod dyrekcją s. Aliny Kulik. Ich kunszt wokalny nie był jedynie ozdobą, lecz autentycznym uwielbieniem, które kruszyło mury serc. Piękna i pokorna postawa licznej służby ołtarza i asysty była żywym świadectwem wiary, przypominając, że służba Chrystusowi jest najwyższym zaszczytem.
Gdy słońce zaszło, ciszę przerwała Liturgia Wigilii Paschalnej – matka wszystkich wigilii. To noc, w której światło zwycięża mrok, a życie pokonuje śmierć. Chrystus stanął pośród nas nie tylko jako Nauczyciel, ale jako Syn Boży i Odkupiciel, nadając sens każdemu ludzkiemu istnieniu. Poprzez liturgię światła, słowa i chrzcielną zostaliśmy na nowo zanurzeni w tajemnicy naszego zbawienia.
Zwieńczeniem tej świętej nocy była uroczysta procesja krużgankami klasztoru. Idąc w blasku świec, ogłaszaliśmy światu tę jedyną, najważniejszą prawdę:
Chrystus Zmartwychwstał! Prawdziwie Zmartwychwstał. Alleluja!
