Polska, moja ojczyzna / 2020 – Stare Powązki w Warszawie

Wydarzenia związane z Sieradzem / 2020 –100 lecie urodzin św. Jana Pawła II. Wystawa fotograficzna
9 listopada 2020
Spacerkiem po Pradze / 2012 – Praga w zimowej scenerii
16 listopada 2020

Sieradz, 30 maja 2020 r.

Popatrz jak prędko mija czas!
Życie twe też przeminie wraz!
Życie – to jedno, które Bóg Ci dał!

Wszystko przeminie tak jak sen,
Troski, kłopoty skończą się,
Powiedz, szczęśliwym będziesz ty?

Powiedz, czy ty Jezusa znasz?
Pomyśl, On szczęście wieczne ma?
Pomyśl, jak spędzasz życia czas?

Pomyśl, gdy życia skończysz bieg,
Przejdziesz na tamten drugi brzeg.
Powiedz, szczęśliwy będziesz tam?

 

Jakiś czas temu w moim sercu zrodziło się pragnienie nawiedzenia najstarszego i chyba najpiękniejszego cmentarza Warszawy, jakim są założone w 1790 roku Stare Powązki. Odwiedzając wspomniany cmentarz, nie mogłem oprzeć się potrzebie, by jego urok i klimat uwiecznić na fotografiach, które dzisiaj z wielką radością mogę zaprezentować na swojej stronie internetowej.

Jak pisał przed laty Jerzy Waldorff, założyciel i wieloletni przewodniczący Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami: Cmentarz Starych Powązek, jeden z najpiękniejszych i szczególnie cennych w Europie, jest panteonem dwustu lat trudnej sławy i chwały Warszawy. Jego wyjątkowe znaczenie polega na tym, że stanowi wszechstronnie bogate muzeum dziejów miasta, którego już nie ma.

Nigdy nie ukrywałem tego, choć niektórym może się to wydawać dziwne, że bardzo lubię nawiedzać cmentarze, na których spoczywają ludzie różnych wyznań. O wyjątkowości tych miejsc świadczy panująca tam jakże wymowna cisza. Cisza ta jest niezwykła, wręcz pożądana, gdyż niejednokrotnie ma nam wiele do przekazania. By jednak usłyszeć jej przesłanie, jej „słowa”, należy spróbować wyłączyć się ze świata, w którym się żyje.

Ponad dwugodzinną drogę do Warszawy pewnego poniedziałkowego poranka postanowiłem umilić sobie słuchaniem muzyki. W pewnym momencie w kolejce odtwarzania pojawiła się wyjątkowa pieśń, której dotychczas – jak mi się wydawało – nigdy nie słyszałem. Tekst tej pięknej pieśni współgrał z celem mojej podróży. Rozpoczynała się ona od słów: „Popatrz jak prędko mija czas!”. To one stały się więc mottem dla tego wpisu i przyświecały mi zarówno podczas spaceru po Powązkach, jak i w trakcie pisania tych wspomnień. Niech te tak wiele mówiące słowa staną się wprowadzeniem do mojego fotoreportażu poświęconego warszawskim Starym Powązkom.

Na miejscu pierwsze kroki skierowałem do głównej bramy cmentarza św. Honoraty, a po jej przekroczeniu poczułem się, jakbym nagle znalazł się w innym świecie. Już od pierwszych chwil byłem pod wielkim wrażeniem nekropolii, a gdy stanąłem pośrodku przepięknych mogił, miałem ochotę wykrzyczeć: „wow, jak tutaj jest pięknie!” Nie wiedziałem, w którą stronę mam się udać. Ogrom i niezwykłość tego miejsca przeszły wszelkie moje wyobrażenia. Swój spacer po cmentarzu rozpocząłem jednak od zapoznania się z jego historią, którą w tym miejscu pragnę przytoczyć:

W 1790 r. powstał cmentarz na działce darowanej przez Starostę Szymanowskiego, a kościół i katakumby w 1792 r. wg projektu architekta królewskiego Dominika Merliniego. Cmentarz powiększono 19 razy. Zakończono powiększanie w 1971 r. Powierzchnia jego wynosi 43 HA. Kościół był przebudowywany dwukrotnie: w latach 1847-1850 przez arch. A. Kropiwnickiego. Do stanu obecnego przez arch. J. Dziekońskiego w latach 1890-1891. Podczas II wojny światowej 1939-1945, kościół i katakumby były dwukrotnie niszczone. Uległo również wtedy zniszczeniu wiele pomników o znaczeniu historycznym. Gruzy ich leżą do dnia dzisiejszego.

W czasie okupacji cmentarz był terenem działań Armii Krajowej (skład broni, wykłady wojskowe). Przez cmentarz szły transporty żywnościowe do getta. Kościół i katakumby zostały całkowicie odbudowane w latach 1945-1976.

Tu spoczywają żołnierze Powstań Narodowych od czasów Insurekcji Kościuszkowskiej aż po Powstanie Warszawskie oraz Polacy biorący udział w Akcji Niepodległościowej, wybitni pisarze, poeci, uczeni, artyści, myśliciele, lekarze, prawnicy, biskupi, księża, zakonnicy i zakonnice, część ich niewielka w alei zasłużonych – reszta wśród dwóch i pół miliona pogrzebanych na tym cmentarzu. W mauzoleum spoczywają prochy z obozów koncentracyjnych. Cmentarz ten jest unikalnym najstarszym cmentarzem Warszawy, zabytkiem najwyższej klasy będącym pod opieką Kurii Metropolitarnej Warszawskiej, która reprezentuje zarząd cmentarza. Rolę opiekuna społecznego spełnia społeczny komitet opieki nad zabytkami Starych Powązek.

Cały teren objęty jest ścisłą ochroną konserwatorską podlegającą konserwatorowi zabytków m.st. Warszawy.

Po przeczytaniu historii cmentarza rozpocząłem swój kilkugodzinny spacer z aparatem w ręku. Przy grobach znajdujących się tuż przy kościele pw. św. Boromeusza spotkałem siostrę zakonną, która jest jego zakrystianką. W trakcie naszej rozmowy wskazała mi kilka grobów, które znajdują się w pobliżu i które warto zobaczyć. Nieopodal biegała sobie ruda wiewiórka, która – jak mówiła siostra zakrystianka – z krukami toczy nieustanną walkę o żołędzie (uśmiech). Siostra była dla mnie bardzo życzliwa i miła. Po pożegnaniu z siostrą przystąpiłem powoli do zbierania materiału na fotoreportaż. Z każdą przebytą alejką, na której znajdowały się wyjątkowe i niepowtarzalne mogiły oraz rzeźby, mój zachwyt wzrastał.

Przed wejściem na cmentarz. Z prawej strony znajduje się kościół pw. św. Boromeusza z 1792 r., a z lewej widzimy bramę św. Honoraty.
Stare Powązki – najpiękniejszy cmentarz w Warszawie
Pomimo, że cmentarz jest ogromny, to tego dnia niewiele osób go nawiedziło. Pewnie było to spowodowane początkiem tygodnia i panującą pandemią.
Pośród pomników i rosnących drzew można było spotkać wiewiórki, strażniczki Starych Powązek
Groby w Alei Zasłużonych – na pierwszym planie grób Władysława Reymonta
Donato Barcagilia, nagrobek Lusi Raciborowskiej, zmarłej w 1899 roku
Natchnione wieloletnią historią miejsce zadumy i modlitwy
„Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówią kamienie” /Stefan Wyszyński/
„Czas ucieka, wieczność czeka” /św. Jan Paweł II/
„To nie jest tak, że oni umarli, a my żyjemy. To oni żyją, a my umieramy” /ks. Piotr Pawlukiewicz/. Na Starych Powązkach spoczywa legenda polskiego kaznodziejstwa ks. Piotr Pawlukiewicz, który odszedł do Domu Ojca 21 marca 2020 roku.

W innej części cmentarza spotkałem pewnego Pana, który przychodzi tutaj kilka razy w tygodniu i dokarmia dzikie koty, będące stałymi mieszkańcami Powązek. Powiedział, że mieszkają w grobach, które stały się dla nich domem. Odniósł się również do okresu II wojny światowej, gdy grobowce na Starych Powązkach dla niektórych warszawiaków były schronieniem.

Na Powązkach spędziłem cały dzień i jak się okazało, potrzebowałbym pewnie i kolejnego całego dnia, by wszystko na spokojnie zobaczyć. Dlatego wiem, że jeszcze tam powrócę, ale już o innej porze roku. Na swojej drodze napotkałem groby osób z najróżniejszych środowisk, które już zakończyły swoją ziemską wędrówkę. Szczególnie chciałem odwiedzić grób ks. Piotra Pawlukiewicza, który był cenionym kaznodzieją i rekolekcjonistą. Swoimi naukami porywał tłumy wiernych za sprawą błyskotliwego poczucia humoru i otwartości na drugiego człowieka.

Teren, na którym znajduje się cmentarz, to ogromna połać otoczona wysokim murem, co sprawia, iż nie wydaje się mieścić w centrum głośnej Warszawy i w kontraście do niej wypełnia go cisza i spokój. Cmentarz Starych Powązek, co rzuca się od razu w oczy, jest porośnięty starymi drzewami, które tworzą niepowtarzalny klimat i urok tej najważniejszej warszawskiej nekropolii. Jest on także swoistą galerią sztuki. Znajdziemy tu nagrobne pomniki tworzone przez wybitnych polskich i zagranicznych artystów. Powązki to także tragiczne historie miłosne, symbole, dramaty ludzkie. Spacer po alejach tego cmentarza przenosi nas w przeszłość i odkrywa nierzadko smutne karty historii. Z całą pewnością warto odwiedzić to miejsce, a kiedy już to zrobimy, to nie zapomnijmy o krótkiej modlitwie za tych, którzy tam spoczywają. Każdy „wieczny odpoczynek”, wyszeptane „Zdrowaś”, wypowiedziana w Eucharystii prośba „pamiętaj Boże o naszych zmarłych braciach i siostrach” wyraża także tajemnicę Kościoła – wspólnoty, która ogarnia nawet maluczkich i pamięta o wszystkich, zarówno żywych, jak i umarłych. Na koniec już pragnę przywołać tekst Ambrożego Grabowskiego, księgarza i badacza dziejów Krakowa, żyjącego w latach 1782-1868:

Śpijcie snem nieprzerwanym, aż trąba anioła
Z grobów was zbudzi i na sąd Pański powoła.
Gdy sędzia sprawiedliwy na tronie zasiądzie,
Dobrym da niebo, a złych piekłem karać będzie.

Z wyrazami szacunku,
Łukasz Piotrowski

 

Zapraszam do obejrzenia 189 zdjęć, które wykonałem 27 kwietnia 2020 r. na Starych Powązkach w Warszawie