Polska, moja ojczyzna / 2020 – Cmentarz Rakowicki w Krakowie

2021 – Walentynkowe morsowanie
14 lutego 2021
Poznaję Boży świat / 2018 – Bałkany, Medjugorie…
24 lutego 2021

Sieradz, 22 stycznia 2021

 

Cmentarz krakowski jest to święte pole,
Za wejściem do którego nikną świata bole.
Tu cisza oraz pokój wieczysty przebywa
I nie ma tu przystępu niezgoda wrzawliwa.
Tu pan wielki śpi przy chłopie,
Nie budzi ich waśń zacięta.
Grabarz im doły wykopie,
A przykryje ziemia święta.
Śpijcie snem nieprzerwanym, aż trąba anioła
Z grobów was zbudzi i na sąd Pański powoła.
Gdy sędzia sprawiedliwy na tronie zasiądzie,
Dobrym da niebo, a złych piekłem karać będzie.

Ambroży Grabowski

 

Czas tak bardzo szybko upływa, że nie wiadomo, kiedy minęły trzy miesiące od mojego spaceru po alejkach Cmentarza Rakowickiego w Krakowie. Pora w ten styczniowy poranek wrócić do refleksji, jakie przyszły do mnie 26 października 2020 roku, gdy zwiedzałem jeden z najstarszych krakowskich cmentarzy, na którym spoczywają m.in. rodzice i brat naszego ukochanego papieża św. Jana Pawła II.

Dzień wcześniej, korzystając z pięknej jesiennej aury, udałem się jeszcze na cmentarz żydowski we Wrocławiu. Krocząc między macewami z aparatem w ręku, chłonąłem atmosferę tego miejsca i zebrałem materiał na fotoreportaż, który od jakiegoś czasu jest dostępny na stronie. Zapraszam do oglądania (kliknij tutaj, by zobaczyć całą galerię).

Wówczas, upewniwszy się, że pogoda będzie mi sprzyjać, zdecydowałem, że z samego rana udam się w podróż do Krakowa, gdyż od dawna pragnąłem zobaczyć Cmentarz Rakowicki. Sieradz od „Miasta Polskich Królów”, bo tak nazywany jest Kraków, dzieli ponad 280 km, a więc miałem do pokonania spory kawałek drogi. Wszystkie cmentarze w całej Polsce, a szczególnie te najstarsze, zabytkowe prezentują się wyjątkowo pięknie w jesiennych barwach. Byłem podekscytowany swoim wyjazdem i już nie mogłem się doczekać chwili, w której przekroczę bramę rakowickiego cmentarza i rozpocznę zbieranie materiału do swojego fotoreportażu.

Gdy wyjeżdżałem z domu na zewnątrz było jeszcze ciemno i do końca nie wiedziałem, jakiej pogody mogę się spodziewać. Po przybyciu do grodu Kraka moje optymistyczne nastawienie ustąpiło miejsca nieco bardziej pesymistycznym nastrojom. Mimo że prognozy były korzystne i spodziewałem się słonecznej oraz bezchmurnej pogody, w Krakowie było ponuro i mglisto. Troszkę zmartwiony zapytałem napotkaną przypadkiem osobę o szanse na rozpogodzenie, lecz niestety nie miała dla mnie pozytywnych wieści – poprzedniego dnia ponoć taka mgła utrzymywała się do samego wieczora. Pomyślałem sobie: no nic, trudno, co ma być, to będzie i skierowałem się w stronę cmentarza.

Po przekroczeniu jego bramy ujrzałem piękne i zabytkowe mogiły. Byłem pod ogromnym wrażeniem tego miejsca. Muszę przyznać, że ten cmentarz zrobił na mnie chyba jeszcze większe wrażenie niż cmentarz na warszawskich Starych Powązkach, który odwiedziłem 27 kwietnia 2020 roku. Jeżeli będziecie w Krakowie, to koniecznie musicie zobaczyć tę rakowicką nekropolię.

Cmentarz Rakowicki został założony w 1803 r. Pamiętajmy, że każdy cmentarz, który nawiedzamy, jest świętym miejscem, w którym panuje atmosfera ciszy, modlitwy i zadumy.
Cmentarz Rakowicki jako najstarsza krakowska nekropolia jest miejscem spoczynku wielu naszych znamienitych rodaków z kręgów artystycznych i patriotycznych.

Na grobie rodziny Fischerów znajduje się rzeźba przedstawiająca Chrystusa dźwigającego krzyż
Na niektórych grobach czas odcisął już swoje piętno

Wiele nagrobnych pomników i figur budzi dziś podziw z racji ich piękna oraz staranności, z jaką zostały wykonane
Napisy na płytach nagrobnych bywają nieraz bardzo wymowne

Za kilka dni uroczystość Wszystkich Świętych, dlatego wiele osób przybyło na cmentarz, by uporządkować groby swoich bliskich
Jakże interesująca musi być ta figurka anioła, skoro przykuła wzrok tak małej dziewczynki

Przed wyprawą na Cmentarz Rakowicki warto zapoznać się z jego historią. Wielu zasłużonych dla Krakowa ludzi spoczywa na tym ogromnym cmentarzu, którego nie byłem w stanie zobaczyć w całości. Zanim przedstawię Wam jego historię, chciałbym podzielić się małą ciekawostką, jaką znalazłem w albumie fotograficznym Adama Bujaka. Ten światowej sławy artysta fotograf w albumie pt. “Nekropolis” prezentuje najbardziej znane i piękne cmentarze. Pozwolę sobie na dygresję, iż Adam Bujak jest nie tylko mistrzem fotografii sakralnej, lecz także autorem ponad 150 albumów. Dla mnie z kolei jest niedoścignionym mistrzem, na którym od wielu lat się wzoruję, a przede wszystkim jest osobą bezkompromisową, również pod względem wyznawania wartości chrześcijańskich i patriotycznych.

Pamiątkowe zdjęcie z p. Adamem Bujakiem udało mi się zrobić w Warszawie na XIV Marszu Świętości Życia; fot. 7 kwietnia 2019

Wróćmy jednak do zapowiedzianej ciekawostki. Otóż we wspomnianym albumie znajdujemy rozdział poświęcony Cmentarzowi Rakowickiemu, o którym autor publikacji mówi w ten sposób:

„Jest niewątpliwie zjawiskiem zastanawiającym, że największa liczba utworów literackich tematycznie związanych z konkretnym cmentarzem napisana została w związku z warszawskimi Powązkami. Na tej imaginacyjnej liście „rankingowej” na miejscu drugim znajduje się cmentarz Łyczakowski we Lwowie, za nim sytuuje się wileńska Rossa, spośród zaś interesujących nas obiektów najniżej uplasował się krakowski cmentarz Rakowicki, który jakoś nie wzbudził zainteresowania poetów i pisarzy, choć przecież jest jedną z najsłynniejszych polskich nekropolii, i w dziejach Krakowa w ostatnich dwóch stuleciach odegrał bardzo istotną rolę. Trudno tę rzecz wytłumaczyć. Nie jest wprawdzie to dla niego dyshonorem…”

Zanim zaprezentuję kolejne zdjęcia, chciałbym zapoznać Was z historią cmentarza Rakowickiego, który jest bardzo ważnym zabytkiem, nekropolią o ogromnej wartości artystycznej i historycznej. Postawiono tutaj wiele nagrobków, które powstały według projektów słynnych artystów – architektów i rzeźbiarzy. Cmentarz Rakowicki jest zarządzany razem ze znajdującym się po drugiej stronie ul. Prandoty cmentarzem wojskowym.

Cmentarz Rakowicki (dawniej Cmentarz Miejski) jest najbardziej znaną, choć nie najstarszą, nekropolią w Krakowie. Spoczywają tu osoby zasłużone dla Polski i Krakowa. Cmentarz, otwarty w styczniu 1803 r., zajmuje 42 ha. Jest tu ponad 75 tys. grobów. Pierwszą osobą pochowaną na Cmentarzu Rakowickim była mieszczka krakowska Apolonia z Lubowieckich Bursikowa, zmarła na gruźlicę 15 stycznia 1803 r. Nie wiadomo dokładnie, gdzie znajdował się jej grób. Nazwa “Rakowicki” pojawiła się dopiero w XIX w. i pochodzi od drogi, która wiodła ku wsi Rakowice.

Wytyczany i urządzany był w latach 1800-1802 (na obszarze 5,6 ha), a czynny jest od połowy stycznia 1803 roku. Powstał na terenie podmiejskiego wówczas folwarku Bosackie we wsi Prądnik Czerwony na pograniczu Olszy, w związku z wydanym zakazem pochówków na dotychczas istniejących cmentarzach przykościelnych w obrębie miasta (Edykt Józefiński z 1784 roku). Teren o powierzchni 10 morgów chełmińskich za 1150 złotych reńskich wykupiły od Karmelitów Bosych z Czernej władze austriackie. Koszt urządzenia cmentarza pokryło miasto Kraków i okoliczne gminy: Rakowice, Prądnik Biały i Prądnik Czerwony, Olsza, Grzegórzki, Piaski, Bronowice Wielkie i Bronowice Małe, Czarna Wieś, Nowa Wieś, Krowodrza, Kawiory, którym przyznano prawo do grzebania na nim zmarłych. Pierwszy pogrzeb miał miejsce w styczniu 1803 (18-letniej Apolonii z Lubowieckich Bursikowej, zmarłej 15 stycznia 1803 roku). W 1807 r. wybudowano studnię, a w 1812 r. ze składek publicznych ufundowano okazały krzyż.

Cmentarz był kilkakrotnie powiększany. Po raz pierwszy w 1836 r., kiedy od Karmelitów Czerneńskich dokupiono kolejne 10 morgów gruntu za 5 tys. zł. polskich. Rozplanowanie cmentarza zlecono architektowi, dyrektorowi wydziału budownictwa miejskiego, Karolowi R. Kremerowi, który w 1839 r. zaprojektował jego założenie parkowe. Nowo nabyty grunt poświęcono 2 listopada 1840 r. Otaczający go mur wzniesiono z materiału uzyskanego z rozbiórki kościoła Wszystkich Świętych.

W 1863 r. miasto zakupiło od Karmelitów i od Walerego Rzewuskiego 5 morgów i 1743 sążni gruntu, położonego przy zachodnim murze cmentarza. Poświęcono go we wrześniu 1866 r. i zaraz rozpoczęto chowanie tam zmarłych (epidemia). Kolejne poszerzenie cmentarza miało miejsce jesienią 1886 r. o ponad 15 morgów (pośrodku nowej alei pochowano Jana Matejkę oraz Macieja Jakubowskiego). Na przełomie 1933 i 1934 r. poszerzono cmentarz w kierunku północnym o dawny plac ćwiczeń saperów (ponad 15 ha) do obecnej wielkości (likwidując ulicę Modrzewiową).

6 czerwca 1856 r. wydano zezwolenie na budowę nowej kaplicy, jednak dopiero w latach 1861-1862 w centralnym punkcie cmentarza wzniesiono kaplicę pw. Zmartwychwstania Chrystusa Króla (fundacji Anny i Ludwika Helclów), na miejscu wówczas istniejącej drewnianej. W 1877 r. wzniesiono budynek administracyjny oraz kostnicę według projektu Salomona Saarego.

W 1976 r. został wpisany do rejestru zabytków.

W 1981 r. powołano Obywatelski Komitet Ratowania Krakowa, w ramach którego działa komisja ds. Ratowania Cmentarzy Krakowa i Ziemi Krakowskiej. OKRK organizuje coroczne kwesty na rzecz zabytkowych grobowców i nagrobków. Prace prowadzone są na Cmentarzu Rakowickim i Nowym Cmentarzu Podgórskim (przy współpracy Stowarzyszenia Podgórze.pl). OKRK gromadzi fundusze na renowację zabytkowych grobowców na specjalnym koncie. Z funduszy remontowane są groby nieposiadające dysponentów.

Wojskowa część cmentarza przy ul. Prandoty została utworzona w 1920 r. na terenie dawnego placu ćwiczeń saperów jako prostokąt podzielony na 10 kwater. Pierwszymi chowanymi tu osobami byli zmarli w wyniku ran lub chorób żołnierze i oficerowie Wojska Polskiego i członkowie ich rodzin. Znajduje się tam m. in. pomnik żołnierzy Armii Kraków. Pomnik odsłonięto w 1990 r., trzy lata później złożono przy nim 52 urny z ziemią z pól bitewnych Armii Kraków oraz z Katynia, Ostaszkowa i Miednoje. Odrębne kwatery mają tutaj żołnierze niemieccy. Krakowską młodzież, poległą w latach 1914-1920 upamiętnia pomnik wystawiony w 1926 r. Własną kwaterę mają także żołnierze Armii Czerwonej. Przeniesiono do niej w 1997 r. groby spod Barbakanu. Prostotą założenia wyróżnia się tutaj kwatera lotników brytyjskich.

Miejscem najczęściej odwiedzanym jest grób rodziców św. Jana Pawła II – Emilii z Kaczorowskich i Karola Wojtyły oraz brata papieża – Edmunda Wojtyły. Pobyty Jana Pawła II na Cmentarzu Rakowickim i jego modlitwę przy grobie najbliższych upamiętnia odsłonięty w dniu 9 kwietnia 2005 r. pomnik wykonany przez prof. Czesława Dźwigaja, zrealizowany staraniem ZCK. Pomnik został artystycznie odlany w brązie, przedstawia Jana Pawła II z dłońmi trzymającymi różaniec wspartymi na klęczniku”.

www.rakowice.katolicki.eu

 

Kiedy spacerowałem i podziwiałem Cmentarz Rakowicki, ku mojej radości powoli zza chmur zaczęło wychodzić słońce, którego tak bardzo mi brakowało. Światło dla fotografa jest jednym z najważniejszych aspektów, jest niezbędne do zrobienia dobrego zdjęcia. W tym momencie oniemiałem, gdyż nagle ten jakby „ponury i szary cmentarz”, który oczywiście też może być dla fotografa bardzo wdzięcznym modelem, przybrał zupełnie inny wygląd, jakby ktoś w jednej chwili pomalował go typowymi dla jesieni kolorami. Ujrzałem na cmentarzu prawdziwą Polską jesień, dokładnie tak, jak sobie wymarzyłem.

Pośród drzew i spadających jesiennych liści znajduje się grobowiec rodziny Sauerów
Okazała rzeźba na grobie rodziny Folterów, dzieło Karola Hukana

Na alei między kwaterami VII i IIa, kryje się zwieńczony rzeźbionymi atlasami dźwigającymi sarkofag grobowiec Erazma i Anny Jerzmanowskich, dzieło Wacława Szymanowskiego
Byli i tacy, którzy pośród grobowców, w wymownej ciszy oddawali się lekturze

Prawdziwa Polska jesień to doskonała pora roku, by nawiedzać cmentarze
Podobnie jak na warszawskich Starych Powązkach, tak i na cmentarzu Rakowickim spotykałem urocze wiewiórki

Anioł budzący zmarłą – rzeźba Michała Korpala na grobie rodziny Fabiańskich
Polskie cmentarze mają niepowtarzalny klimat, nieraz mówią więcej o dziejach naszych miast niż opasłe monografie. Na starych nekropoliach można zobaczyć prawdziwe arcydzieła

Pamiątkowe zdjęcie przy grobie Karola i Emilii Wojtyłów, rodziców Karola, przyszłego papieża Jana Pawła II. Warto pamiętać o tym, że i wielcy święci kiedyś byli dziećmi. Bez wątpienia mama i tata mieli duży wpływ na dalsze życie swoich synów: Lolka, który został papieżem i Edmunda, który służył ludziom jako lekarz, a po smierci zostal pochowany nie gdzie indziej na Rakowicach.
A to już pusty grób, w którym w latach 1916-1949 spoczywało ciało świętego Brata Alberta Chmielowskiego

Cmentarz Rakowicki wpisany został do rejestru zabytków. Obecnie dzięki lokalnym staraniom wiele cennych obiektów poddawanych jest renowacji.
„Jezu Chryste, Panie miły, o Baranku bardzo cierpliwy! Wzniosłeś na krzyż ręce swoje, gładząc nieprawości moje” – brzmią słowa pieśni pasyjnej śpiewanej w okresie Triduum Wielkanocnego.

Anioł unoszący dziecko do nieba. Gdy spacerowałem po cmentarzu, byłem poruszony tym, z jakim pietyzmem wykonano nagrobne figury.
Wiele grobowców jest bardzo okazałych i imponujących. Cmentarz Rakowicki nie tylko warto, lecz także trzeba zobaczyć.

Podobnie jak na innych cmentarzach, które było dane mi odwiedzić, na Cmentarzu Rakowickim spędziłem wiele godzin. Niestety październikowe dni są krótkie i musiałem się spieszyć, by przed zachodem słońca jak najwięcej wrażeń zamknąć w kadrze aparatu. Niestety nie udało mi się zobaczyć wszystkich grobów, do których chciałem dotrzeć. Cmentarz jest bardzo duży i często nawet napotkani ludzie nie byli w stanie pomóc mi odnaleźć konkretne groby. Mogłem co prawda posiłkować się Internetem, ale najzwyczajniej nie miałem już na to czasu. Za honor jednak postanowiłem sobie odnaleźć rodzinny grób rodziców i brata św. Jana Pawła II (akurat do tego grobu jest stosunkowo łatwo trafić, gdyż wielu ludzi wie, jak go znaleźć, a poza tym jest dobrze oznakowany) i grób św. Brata Alberta Chmielowskiego.

Cmentarze, na których spoczywają nasi bliscy wierzący w Jezusa Chrystusa, tak bardzo różnią się od np. cmentarzy żydowskich. Jak wspominałem na początku tekstu, dzień przed zwiedzaniem Cmentarza Rakowickiego byłem na jednym z nich. Owszem, zrobił on na mnie wrażenie, ale odczuwałem tam jakby jakąś pustkę. Nasi starsi bracia w wierze wciąż oczekują nadejścia Mesjasza. Nie wierzą, że Jezus był zapowiedzianym przez proroków w Starym Testamencie Mesjaszem, Zbawicielem świata. Niektórzy Żydzi nawet twierdzą, że był postacią fikcyjną. Nasze cmentarze, na których spoczywają wyznawcy Chrystusa – może zabrzmi to dziwnie – są w pewnym stopniu pełne życia. Pamięć o naszych zmarłych, którzy za życia wierzyli w Pana Jezusa i Jego zmartwychwstanie, nie odeszła wraz ze śmiercią. Wierzymy, że ci, którzy za życia żyli nauką Pana Jezusa, po śmierci narodzą się dla nieba, bo – jak powiedział Pan Jezus – „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (J 11, 25-26).

Mam nadzieję, że moje zdjęcia nastroją Was nostalgicznie i dobrze spędzicie swój czas, może powrócą wspomnienia o bliskich, którzy już odeszli do Boga. Zachęcam Was do nawiedzania cmentarzy, do modlitwy za zmarłych, oni jej bardzo potrzebują. Tak naprawdę dzieli nas tylko krótki czas od ponownego spotkania, wówczas wszyscy staniemy przed Bogiem twarzą w twarz. Może też te poniższe zdjęcia zachęcą niektórych do odwiedzenia Cmentarza Rakowickiego i doświadczenia jego piękna na własne oczy. Nieraz trzeba nasze zabiegane, zapracowane życie zwolnić, warto się zatrzymać, żeby zrozumieć, do czego tak naprawdę jesteśmy powołani. Chciałbym niebawem – zapewne jak nadejdzie wiosna – uzbrojony w aparat znowu wyruszyć na inne cmentarze, nawet te jeszcze bardziej oddalone, które zachwycają swoim pięknem i zadziwiają swoją historią. Tymczasem zostawiam Was sam na sam z moimi zdjęciami.

Łukasz Piotrowski

Zdjęcia wykonałem na cmentarzu Rakowickim w Krakowie 26 października 2020 roku

 

***

Ponadto zapraszam do obejrzenia fotorelacji z: