Moja Praga / Procesja do Krzyża 2015r.

Znani Sieradzanie / Jadwiga Lew-Starowicz (1944–2014)
2 listopada 2018
Sieradzka piesza pielgrzymka na Jasną Górę / Wspomnienia pielgrzymkowe Ity Turowicz
3 listopada 2018

Sieradz, 11 maja 2015

W tym roku mija dziesięć lat, od kiedy staram się – najlepiej jak potrafię – dokumentować fotograficznie procesję do Krzyża na Praskim Rynku. Gdy dziś oglądam swoje archiwalne zdjęcia, widzę, jak wiele się zmieniło w naszej prastarej dzielnicy. Jeszcze w ubiegłym roku Rynek Praski, jak i cała Praga, wyglądał zupełnie inaczej. Obecnie zaś można powiedzieć, że nigdy dotąd nie było to miejsce tak licznie odwiedzane przez mieszkańców Sieradza, jak się to dzieje dzisiaj – przez długie lata dawało znać o sobie wielkie zaniedbanie zarówno przez włodarzy miasta, jak i samych mieszkańców.

Kiedy w poprzednim roku przybyła z pobliskiej kolegiaty procesja na czele z księdzem proboszczem Marianem Bronikowskim, Rynek Praski był w trakcie rewitalizacji i stanowił jeden wielki plac budowy. Dzisiaj to miejsce wypiękniało i my, mieszkańcy sieradzkiej Pragi, jesteśmy dumni, że możemy tu mieszkać, a tym bardziej przez wspólną modlitwę zwracać się do Boga i wyznawać publicznie swoją wiarę.

W tym roku nie mógł poprowadzić procesji ksiądz proboszcz Marian Bronikowski – kilka godzin wcześniej uczestniczył w odbywającej się w sieradzkiej kolegiacie uroczystości bierzmowania młodzieży. Przewodniczył jej biskup pomocniczy diecezji włocławskiej, ksiądz biskup Stanisław Gębicki, który przekazał wszystkim uczestnikom praskiego nabożeństwa serdeczne pozdrowienia, zapewniając o swojej modlitwie.

Zdjęcia archiwalne z dorocznych procesji do Krzyża – jak i wszystkie dokumenty minionego czasu – ukazują dobitnie przemijanie naszego ziemskiego życia. Możemy na nich oglądać twarze tak wielu szlachetnych i dobrych mieszkańców Pragi, których Pan Bóg wezwał już do siebie. Również i my dołączymy kiedyś do naszych bliskich, których nosimy w sercach i za których się modlimy. Dlatego ważne jest, aby nasza wiara ciągle wzrastała.

Dzisiaj, niestety, nie zawsze tak jest. Są i tacy, którzy wolą pozostać w domu, zamiast wziąć udział w tym pięknym nabożeństwie. Jak wyglądają nasze relacje z Panem Bogiem i jaka jest nasza miłość do Niego, skoro w czasie, kiedy On sam przychodzi na Pragę, by się z nami spotkać – nie chce nam się zrobić kilku kroków z domu? Tłumaczymy się brakiem czasu, zmęczeniem, albo jeszcze coś innego nas powstrzymuje, by wyjść Jemu na spotkanie i uklęknąć przed Nim. Na szczęście takich mieszkańców nie jest wielu, ale za tych, którzy odeszli od Kościoła i od Boga, trzeba się szczególnie modlić.

Kilka lat temu przychodziłem do Krzyża wraz rodzicami, bratem i naszą ukochaną babcią Marysią, która zawsze i całym sercem była oddana Panu Bogu. Dzisiaj nie ma już z nami babci, ale głęboko wierzę w to, że jest teraz w niebie i wstawia się za nami u Pana Boga. Czasem chciałbym choć na chwilkę przywrócić ten czas, kiedy mogłem z nią porozmawiać i do niej się przytulić. Kilka miesięcy przed śmiercią babci przyszła na świat nasza ukochana córeczka Klara. Kiedy w tamtym roku odbywało się nabożeństwo przy Krzyżu, miała zaledwie kilkanaście dni, dlatego nie mogła jeszcze w nim uczestniczyć. Obecnie natomiast kończy już pierwszy roczek, będąc jasnym promykiem w życiu całej naszej rodziny. Wraz z żoną gorąco pragniemy wychować dzieci na ludzi głębokiej wiary i szacunku dla drugiego człowieka. Chcemy przekazać im taką wiarę, jaką my sami otrzymaliśmy od naszych rodziców i dziadków.

Łukasz Piotrowski

 

Zapraszam do obejrzenia 104 zdjęć z procesji do Krzyża na Rynku Praskim, wykonanych 11 maja 2015 roku.