410 Piesza Sieradzka Pielgrzymka na Jasną Górę (2020r.)

Klasztor Sióstr Urszulanek SJK w Sieradzu / Budowa nowego przyklasztornego ogrodzenia
16 listopada 2020
Polska, moja ojczyzna / Cmentarz żydowski w Warcie (woj. łódzkie) zał. 1800 r.
22 listopada 2020

Rok 2020
Hasło: Wielka tajemnica wiary
Kierownik: ks. Mateusz Włosiński

=============================================

Sieradz, 19 listopada 2020

Ledwie dobiegła końca ubiegłoroczna 409. Piesza Pielgrzymka Sieradzka na Jasną Górę, zapewne wielu z nas już zaczęło wyglądać przyszłego roku, by móc znowu wyruszyć w drogę. Piesze pielgrzymki mają to do siebie, że pomimo ogromnego zmęczenia, utrudzenia, bólu nóg, pęcherzy na stopach, które towarzyszą pielgrzymom dzień po dniu, chce się na nie wracać.  Jednak nikt się nie spodziewał, że sytuacja w Polsce i na świecie zmieni się tak diametralnie i kilka miesięcy po zakończeniu ubiegłorocznej pielgrzymki będziemy zmagali się z pandemia koronawirusa, która doprowadzi do nieznanych nam wcześniej obostrzeń. Piesze pielgrzymki na Jasną Górę, z których Polacy są znani na całym świecie, stanęły pod znakiem zapytania.

Na szczęście z pielgrzymek nie zrezygnowano , tyle że teraz musiały się one odbywać w bardzo zmienionej formie. Zdecydowano, że nasza pielgrzymka sieradzka będzie miało formę tzw. sztafety i każdego dnia będzie mogło pielgrzymować 50 osób (35 pątników i 15 osób ze służb). O tym, kto weźmie danego dnia udział w pielgrzymce, decydowało losowanie. I tak osoba wylosowana mogła w niej uczestniczyć tylko w tym dniu. Ustalono też, że po zakończeniu każdego dziennego etapu autokar będzie odwoził jego uczestników do Sieradza, a rano skoro świt nowa grupa będzie dowieziona na miejsce. Apele jasnogórskie (wieczorem o godz. 21), jak i Msze św. (rano) miały się odbywać w Bazylice sieradzkiej. Podczas tegorocznej pielgrzymki zrezygnowano też z obiadów, które poprzednio były dostarczane pielgrzymom każdego dnia na trasie. Bagaż podręczny każdy miał mieć przy sobie, a nie jak poprzednio był przewożony samochodem dostawczym (akurat ta zmiana powinna być wprowadzona już na stałe). Po dojściu na Jasną Górę zrezygnowano również z noclegów na miejscu. Tak w skrócie wyglądał plan tegorocznej sieradzkiej pielgrzymki. Wiele osób buntowało się przeciw takim obostrzeniom, jednak była to decyzja ks. bp. Wiesława Alojzego Meringa, ordynariusza włocławskiego, podyktowana troską o bezpieczeństwo nas wszystkich.

Jeśli chodzi o mnie, to jeszcze kilka miesięcy wcześniej planowałem udział w tegorocznej pielgrzymce, z której refleksje i przemyślenia chciałem zadedykować moim ukochanym dzieciom. Jednak obostrzenia, które tak bardzo zmieniły charakter pielgrzymowania, sprawiły, że zmieniłem plany. Postanowiłem inaczej wykorzystać ten pielgrzymkowy czas. Jedno nie ulegało dla mnie wątpliwości, że dni, które każdego roku poświęcałem na pielgrzymowanie, chcę poświęcić i tym razem spotkaniu z Matką Bożą.

Tymczasem jednak 22 sierpnia, w dniu, kiedy sieradzka pielgrzymka wyrusza w drogę, stawiłem się o godz. 6.30 w Bazylice Sieradzkiej, by wraz z innymi pielgrzymami wziąć udział w Eucharystii. Dobrze się spotkać chociaż na chwilkę z koleżankami i kolegami z tras pielgrzymkowych, których zawsze noszę w sercu, i ich tego dnia pożegnać.

Wielu pielgrzymów nie wyobraża sobie, by w kalendarzowym roku nie znalazło się miejsce na sieradzką pielgrzymkę; fot. 22 sierpnia 2020
Z prawej strony panowie Roman Paszkowski i Michał Gorczyca, którzy od wielu już lat należą do wielkiej pielgrzymkowej rodziny
Sieradzcy pielgrzymi śpieszą do Bazyliki, by wziąć udział we Mszy Świętej rozpoczynającej 410. Pieszą Pielgrzymkę Sieradzką
Jak dobrze znowu się spotkać. Od lewej: Jerzy Ściegiński, Stasiu Kosatka, Ania Stasiak z córką Zosią i Marlena Ograbek.
Pan Wacław Tęsiorowski (sieradzki wozak) z pielgrzymką związany jest od kilkudziesięciu lat. Pomimo sędziwego wieku zawsze ze wzruszeniem żegna i wita pielgrzymów. Na zdjęciu p. Józefa Jaguś dziękuje panu Wacławowi za jego obecność.
Na twarzach przesympatycznych pań uśmiech gościł już od samego rana. Od lewej: Jola Fornalczyk, Krystyna Komza i Teresa Łacina.
„Gdy idziemy się wyspowiadać, musimy rozumieć, co w ten sposób zrobimy. Można powiedzieć, że wyjmiemy gwoździe ukrzyżowanemu Panu” (św. Jan Maria Vianney). To właśnie od sakramentu pojednania powinno się rozpocząć nasze pielgrzymowanie…
Oto CHRYSTUS, który gładzi grzechy świata. Błogosławieni, którzy zostali wezwani na ucztę Baranka. „Komunia jest naszą siłą, naszym pokarmem, naszym szczęściem – pozwala zakosztować niewypowiedzianego preludium niebiańskiego życia” – mówił papież Paweł VI.
Na Mszę Świętą przybyli nie tylko pielgrzymi wylosowani na ten dzień, ale i inni, którym pielgrzymka jest szczególnie bliska.
Pani Basia od wielu już lat kroczy z sieradzką pielgrzymką. Pamiętam jak rozpoczynałem swoją przygodę z pielgrzymowaniem w 2005 roku, to dbała o mnie i zawsze mogłem i mogę nadal liczyć na jej pomoc. Dziękuję pani Basiu, za to wszystko (uśmiech).
Trudno sobie wyobrazić sieradzką pielgrzymkę bez pani doktor Urszuli Nawrockiej, która z pielgrzymowaniem jest związana od dobrych 40 lat. Pani Urszula jest lekarzem i dla nas, sieradzkich pielgrzymów, wielkim autorytetem.
Jak mawiał Antoine de Saint-Exupéry, pisarz i poeta: „Jesteśmy jedni dla drugich pielgrzymami, którzy różnymi drogami zdążają w trudzie na to samo spotkanie”.
Przed wyruszeniem na szlak każdy z pielgrzymów musiał podpisać specjalne oświadczenie i miał sprawdzoną przez p. Jerzego Ściegińskiego temperaturę.
Siostra Klara zanurzona na modlitwie, którą prowadzi ks. prałat Sławomir Kasprzak, sieradzanin i wieloletni opiekun duchowy sieradzkich pielgrzymów.
Pożegnanie z bliskimi i czas wyruszyć w piękną, ale niełatwą drogę.
Zespół muzyczny od początku swoimi barwnymi głosami zagrzewają pielgrzymów do wspólnego śpiewu.
Hasłem tegorocznej 410. Pieszej Pielgrzymki Sieradzkiej jest: „Wielka tajemnica wiary”.
No i poszli, wkrótce znikną nam na horyzoncie, ale już niebawem czeka pielgrzymów pierwszy postój w Stoczkach (uśmiech).

Kiedy robiłem tego dnia zdjęcia, trochę dziwnie się czułem. Pierwszy bowiem raz od wielu lat nie brałem w niej udziału. Po zakończeniu Mszy św. i przyjęciu Pana Jezusa do swoich serc pielgrzymi pożegnali się z bliskimi, wyruszając na pątniczy szlak do Matki Bożej. Ja natomiast ze „łzą w oku” powróciłem do domu…

Łukasz Piotrowski 

 

 

Dzień 1
22 sierpnia 2020 roku

 

 

***

Ponadto zapraszam do obejrzenia fotorelacji z: