Znani sieradzanie / Agnieszka Jarzębowska

Znani Sieradzanie / Zbrojewski Cezary
11 listopada 2018
Okupacja niemiecka 1939-1945 / Sieradzcy Zakładnicy
12 listopada 2018

Agnieszka Jarzębowska – (ur. 1959 r. w Sieradzu), absolwentka UŁ, członek Koła Literackiego „Anima”, Międzynarodowej Grupy Literacko-Artystycznej „Kwadrat”, Nieformalnej Grupy „Poeci Po Godzinach”, honorowy członek Janowskiego Klubu Literackiego, sympatyzuje z Grupą Poetycką DESANT. Tłumaczona na język angielski, serbski, niemiecki, litewski, słowacki, bułgarski, niderlandzki, włoski, rosyjski, telugu i szwedzki, wydała 4 tomiki fraszek i 4 tomiki wierszy. Gość XIV Światowego Dnia Poezji i II Europejskich Dialogów Poetyckich (Londyn 2014), XXIII Międzynarodowego Festiwalu Poezji „Maj nad Wilią” (Wilno 2016), IV, V i VI Międzynarodowego Festiwalu Poezji „Słowiańska Brosza” (Londyn 2016, Londyn 2017, Londyn 2018), II i III Międzynarodowego Festiwalu Poezji „Duchowość bez granic” (Plovdiv 2017, Plovdiv 2018 – Bułgaria), na zaproszenie Stowarzyszenia Amici Italia-Polonia gościła w Apulii we Włoszech, prezentowała swoje utwory w miastach – Massafra, Bisceglie, Bari 2018., a także podczas wielu krajowych imprez poetyckich.

Częsty gość programu Moniki Sawickiej „Kanapa Literacka” łódzkiej RET-Sat TV.

Nagradzana i wyróżniana w konkursach literackich, m.in. II nagroda w Ogólnopolskim Konkursie Satyrycznym w Zebrzydowicach (2007), nagroda specjalna za wiersz o tematyce regionalnej w Ogólnopolskim Konkursie „Mój list do świata”(2010), I miejsce w TJW VIII Mławskiej Nocy Poetów (2015). Uzyskała nagrodę Zarządu Powiatu Sieradzkiego za osiągnięcia twórcze w dziedzinie literatury (2012). II miejsce w plebiscycie czytelników „Dziennika łódzkiego” i Ekspresu Wieczornego” Człowiek Roku 2017 Województwa Łódzkiego powiatu sieradzkiego w kategorii kultura, laureatka Złotej Kameny 2017. W 2018 r. nagrodzona w Indiach nagrodą Life Time Achievement Award from Writers Corner International.

Za pracę zawodową i społeczną nagrodzona Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

Publikacje w prasie, radiu, TV, Internecie. Antologie i almanachy w kraju a także w USA, Wielkiej Brytanii, Serbii, Słowacji, Bułgarii, Indiach. Tomiki: zbiór 200 fraszek p.t. UŚMIECHY I UŚMIESZKI, wyd. Regiony, Sieradz, 2010, polsko-niemiecki tomik wierszy MIEJSCE PO PRZECINKU/DIE STELLE NACH DEM KOMMA, tłum. dr Małgorzata Półrola, wyd. Regiony, Sieradz, 2012, tomik fraszek FRASZKOMAT, wyd. Regiony, Sieradz, 2012, polsko-serbski tomik wierszy UKŁADAM SIEBIE/SLAŽEM SEBE, Krosno, 2012 tłum. Olga Lalić-Krowicka, polsko-angielski tomik fraszek NIC-NOTHING, wyd. Bez Erraty, Lublin, 2014 tłum. Marek Marciniak, polsko-litewski tomik wierszy PRZEKŁADANIEC, wyd. Fundacja Jana Kochanowskiego, Sosnowiec, 2014 tłum. Birute Jonuškaite, BEZ ŻARTÓW wyd. Bez Erraty, Lublin, 2017, polsko-angielski tomik wierszy, zespół tłumaczy, PIĄTA PORA ROKU wyd. MK, Kraków 2017.

W przygotowaniu tłumaczenia jej wierszy na język węgierski, ukraiński, tamilski.

 

***

Wiersze p. Agnieszki Jarzębowskiej

 
KSIĘGĘ BY SPISAĆ SIERADZKĄ
(nagroda specjalna za wiersz o tematyce regionalnej w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „Mój list do świata” organizowanym przez Miejską Bibliotekę Publiczną Sieradzu)

 

Wychowały mnie
nadwarciańskie pejzaże.

Przesuwa się klatka za klatką film
z moją historią,
wpisaną w historię mojego miasta.

Zaczyna się od sypanych z wozu
wprost na podwórze górek piasku,
w których drążę tunele,
ściskam dłonie maluchów
– towarzyszy zabaw.

Narastają wały wzdłuż Żegliny,
wyciągam z nich kolorowe szmatki
na sukienki dla lalek.

Przypominam sobie smaki dzieciństwa:
Zalewajkę,
lane kluski na mleku,
prażaki,
chleb ze śmietaną i cukrem,
oranżadę w proszku,
dropsy i watę cukrową.

Gdzieś pobrzmiewają okrzyki:
„Szmoooot, szmoooot.
Garnki, miski za gałgany”
(jakby wiedział o ekologii).

Boję się cyganów
z okolic wzgórza zamkowego
i szarytek, co robią zastrzyki.

Piwonie, buldeneże i brzozy
stroją ołtarze na Boże Ciało,
a ja dygając sypię kwiatki.

Dalej
przeprowadzka z przyklasztornej podstawówki
do tysiąclatki na Rycerskiej.

Odwiedziny na Kościuszki
w drewnianym domku z ogródkiem,
wypełnionym miłością
bezpotomnej ciotki Marty.

Podchody, łażenie po drzewach,
gra w karty.

Zjeżdżanie na sankach z Szewskiej i Zamkowej.
Furmanki z węglem zatrzymują się na Żabiej.
Później
czytam książki przy latarce pod pierzyną,
grzeję plecy przy kaflowym piecu.

Oglądam turniej miast
z Łowiczem na Rynku.

Idzie pochód pierwszomajowy.
Pogrzeby ciągną od fary
przez całe miasto.

Kobierce róż ścielą się
przed Jagiellończykiem.

W szkole organizują spotkania
z kombatantami,
ze starym, brodatym Szternfeldem
i z jego żoną
w sali chemicznej ogólniaka.

Matura
i powrót po studiach.

I jeszcze wiele kadrów,
mrugnięć okiem
i zdarzeń.

Mogłabym księgę spisać
swoją
sieradzką
– mój list do świata.

2010


SIERADZ BLISKO

ziemniaki posadzone równo
dojrzewają żyta łany
kwiatami poprzeplatany świat
gdzieniegdzie koń
i pierwszy pokos siana

z daleka
widzę kościół

czy rok temu
było tutaj tak samo?

ludzie
pokupowali samochody
domy się pojawiły
chyba nowe

poza tym nic
pewnie kobiety
urodziły nowe dzieci

1979


O KONCERCIE HOPKINSONA SMITCHA
(NA FESTIWALU „MUZYKA W DAWNYM SIERADZU”)
(I nagroda w organizowanym przez Powiatową Bibliotekę Publiczną konkursie „Mój Sieradz”)

przyjechał lutnista sławny
i zagrał
przylgnęli sieradzanie do muzyki
i dali popłynąć myślom
w czas renesansu,
fantazji,
dworskich pląsów
na strunach
przemierzyli dawną Europę
i trwali w zasłuchaniu
aż do zmęczenia palców mistrza

a święta Urszula
przechadzając się tylko
po krużgankach klasztoru
świetlistą dłonią schwyciła parę nut
i zabrała prosto do nieba.

2006

O koncercie Xaviera Diaza-Latorre  na festiwalu „Muzyka w dawnym Sieradzu”

twarz artysty skupiona spokojna z półuśmiechem
wszystkie nuty czekają pod powiekami
zaczyna się koncert

pracowite palce Xaviera Diaza-Latorre zbierają obfity plon dźwięków
wykwitłych z barokowej gitary

wyłaniają się obrazy dalekich dworów pięknych ogrodów
starodawnych par kręcących kontredanse

nagle gdzieś pośród nich pojawia się ognista Hiszpanka w falbaniastej spódnicy
i tańczy flamenco

później jarmarczni kuglarze pokazują sztuczki

w struny doimprowizowuje się nawet nasz poczciwy podchmielony Kuba
przepija do Jakuba przeciera oczy ze zdziwienia
i znika

2006

 

Impresja po wizycie na wzgórzu zamkowym

 Ziemia wyrzuciła z siebie łuskę po naboju,
starą zardzewiałą monetę, płytkę paleolitycznego kamienia.

– Zabierzcie swoje skarby, nie będę ich przechowywać.
Nie jestem muzeum, nie lubię się przeglądać w zawartości trumien.

Chcę rodzić. Witam deszcz.

2017

 

Sieradzkie flanerowanie

Wychodzę z biblioteki na Żwirki – mojej od dzieciństwa,
spoglądam na moje liceum – Jagiellończyk,
idę Rycerską obok mojej dawnej podstawówki.
O, dzień dobry – dawno nie widziałem …
– Spacerek? – zagaduje napotkany znajomy.

Ot, taki urok małego miasteczka. A później do CiK,
Cukru, Altany. Wieczorem czytam wspomnienia o Szymborskiej,
która flanerowała po Krakowie, wspomina ją Stanisław Balbus.
Mówiono o profesorze  – „rodowity krakowianin z Sieradza”.
Świat nie jest wielki.

2017

—————————

flanerowanie – (flaneryzm) – (od francuskiego słowa flaner [raczej: flâner – M.F.]– włóczyć się, wałęsać). To sposób życia i doświadczania świata przez wędrówkę zapoczątkowany w XIX-wiecznym Paryżu. Flaneur to typ bywalca bulwarów, przechodzień, który czerpie przyjemność z obserwowania przepływu życia, ludzi, towarów w mieście. To człowiek wolny, który dba o strawę duchową i używa życia. (wg.www.wokabularz.wordpress.com)

 

Do poety

Rozbłyśnij nim zgaśniesz,
rozbłyśnij nim zaśniesz.

Opowiedz mi swoją historię…

O życiu, co nie pieści,
o życiu nie z powieści,
o pędzie do przodu,
doznanych zawodach,
o tym, ile jesteś wart,
ile było w życiu dobrych kart.

Powiedz o ludziach z piękną duszą;
tych, co kochają i co wzruszą,
i namalują piękny świat.

Zostaw po sobie parę słów,
zostaw po sobie parę nut,
parę szczęśliwych fotografii

Rozbłyśnij nim zgaśniesz,
rozbłyśnij nim zaśniesz.

Opowiedz mi swoją historię…

 

Gdzieś

 w piątej porze roku
dwudziestej piątej godzinie doby
jest miejsce spotkań malarzy i poetów.

Niedosytu nie do określenia,
przestrzeni między natchnieniem a natchnieniem,
myślą a słowem,
barwą a plamą,
świtem a dniem.

Wejście przez drzwi
z ulicy Weny.

(inspiracja wystawą Aleksego Nowaka w BWA)

 

 tamten Sieradz
 (wyróżnienie w IV Ogólnopolskim Konkursie „Mój list do świata”)

Sieradz mojego dzieciństwa porastał chwastami i trawą
dzieciaki biegały boso
kury i kaczki szarogęsiły się na podwórku
obok kasztana przysiadła stara stodoła
na szarych deskach wyblakły napis – palenie wzbronione
przez szpary wciskały się promienie słońca
by wylegiwać się w słomie lub sianie

baba przynosiła kulkę cielęcą osełkę masła w liściu chrzanowym
jadło się pajdę wiejskiego chleba ze śmietaną i cukrem oblizywało lepkie palce

kran z wodą na ulicy
sklep spożywczy – jedynka – w rynku
księgarnia u Szweryna papierniczy apteka drogeria
(kto dziś używa słowa – drogeria…)

daleko tamtemu Sieradzowi do asfaltu
wypięknionych brukiem uliczek oświetlonych na chłodno-ledowo

zobaczysz tamten Sieradz jeśli masz skórę cienką jak papier
i zmarszczki na głębokość wiersza

2018

***
 
Reakcje po lekturze
 
 

Wiersze bardzo piękne. Szkoda, że je nie publikujesz. Jeśli kiedyś zdecydujesz się na tomik, to można wydać dwujęzycznie. Chętnie przełożę i zapromuję go w bałkańskich pismach i nie tylko.

Olga Lalić-Krowicka

Szanowna Pani,
tomik przeczytałem z biegu. Jestem pod wrażeniem, tym bardziej, że kocham poezję, fraszki są moją ulubioną formą literacką. Także limeryki. Jedynie sztuka w życiu nas nie zawodzi. […], …więc fraszki są urocze, te fraszki, otrzymane od Pani. Cała sztuka wyrazić „temat” w kilku wierszach, a nawet jeno w dwóch. Jestem pełen podziwu. Będzie to ozdoba moich półek.

Z poważaniem
Jaromir Kijanka

Agnieszko, fraszki REWELKA!!!!! Są bardzo mądre i pełne refleksji! A jakie prawdziwe! Dobrze, że wygoniłaś je ze swojej szuflady! Zasłużyły na to! Czyta się je z uśmiechem a jednocześnie z zadumą! Twórz dalej! Niech Niejeden i Niejedna znajdzie swój obraz w Twoich fraszkach, może zastanowią się nad sobą i przemyślą! Jestem dumna, że mój, jakże skromny przy Twoich fraszkach, komentarz, znalazł swoje miejsce. Gratuluję Ci! Cieszę się, że będę mogła mieć te Twoje „sreberka” i zerkać do nich w razie potrzeby. Na pewno uśmiechnę się czytając je! Dziękuję!

Anka Bartnicka

Jestem w trakcie lektury Twoich fraszek. Tak na gorąco – wyśmienite, dowcipne. Mam takie moje przemyślenie, pewnie niefachowe – ale jako nie-humanista mam chyba prawo do niefachowości. Otóż – po przeczytaniu kilku pierwszych stron Twego tomiku pomyślałem sobie, że tytuły dodawane do każdej fraszki są niepotrzebne, przecież dobra fraszka powinna być zrozumiała i bez tytułu. Zacząłem więc po tym przemyśleniu najpierw czytać samą fraszkę a dopiero po potem jej tytuł i rzeczywiście – Twoje fraszki samą swoją treścią się doskonale broniły – do momentu gdy przeczytałem (chyba najlepszą z dotychczas przeze mnie przeczytanych). Nie chodzi o to, że ona się nie obroniła lecz o to, że kolejność czytania w jej przypadku nie jest bez znaczenia, ba – wręcz bez swojego tytułu ona obejść się nie może … no właśnie – chyba już wiesz o jaką fraszkę mi chodzi, której pełna krasa ujawnia się dopiero razem z jej tytułem – tak jest, mam na myśli fraszkę „Literat z literatką” – mistrzostwo świata, szacunek i wszystkie formy gratulacji za tę jedną fraszkę i to już na 7 stronie. Nie mogę się doczekać dalszej lektury. A nie omieszkam Autorki powiadomić o doznaniach towarzyszących tej zajmującej lekturze. A wracając do przemyślenia – nie miałem racji, tytuły są jednak potrzebne.

Krzysztof Śniegula

Ty po prostu robisz karierę!!!!! bardzo, bardzo się cieszę i jestem dumna jak nie wiem co. A swoją drogą, to Ty chyba jeszcze coś chowasz w zanadrzu i jeszcze nie pokazałaś do końca, co potrafisz, a potrafisz duuuużo. Myślę, że nas wszystkich jeszcze zadziwisz. tak trzymaj. jeszcze raz Ci gratuluję. Ściskam, pozdrawiam i przesyłam buziaki.

Ania Szendzikowska