lukasz@sieradz-praga.pl
tel. 696-458-972

23 września – św. Ojciec Pio

strona2Wokół ludzkich i duchowych doświadczeń Ojca Pio z Pietrelciny wówczas Franciszka Forgione, powstał jeden z najbardziej znanych i interesujących przejawów kultu religijnego we Włoszech w początkach XX w. Przez pięćdziesiąt lat, 1918-1968, Ojciec Pio, nigdy nie  puszczając klasztoru Santa Maria delle Grazie w San Giovanni Rotondo, przyciągał swoją postawą całe pokolenia Wło­chów i obcokrajowców. Ludzie udawali się na Gargano, by spotkać się z zakonnikiem, który nieustannie powtarzał: „Pragnę być jedynie ubogim bratem, który się modli”. Był głęboko przekonany, że „modlitwa jest największą bronią, jaką posiadamy, jest kluczem otwierają­cym Serce Boga”. Wielu z wiernych, którzy odwiedzili to małe miasteczko w Puglii, z pew­nością natknęło się na księdza kapucyna, wiodącego życie naznaczone prostotą i wręcz mo­notonnie powtarzającymi się czynnościami. Modlitwa, sprawowanie Mszy św., spowiedź, przyjmowanie i słuchanie pielgrzymów wypełniały powszedni dzień świętego przez całe pół wieku. Do tej skromnej egzystencji dołączyły z czasem łaski duchowe oraz doświadczenia mistyczne, wszystkie o charakterze ponadnaturalnym.

strona3Franciszek Forgione urodził się w rodzinie prostych ludzi z południa Włoch, którzy byli właścicielami kawałka gruntu, mniejszego niż hektar, o godzinę drogi od Pietrelciny. Gracjan Forgione i Maria Józefina De Nunzio wydali na świat ośmioro dzieci. Franciszek, urodzony 25 maja 1887 r., był czwartym ich synem, ale dwóch jego braci, urodzonych bezpośrednio przed nim zmarło w wieku dziecięcym, tak samo zresztą jak Mario, ostatni z rodzeństwa. Pomimo, iż rodzina Forgione nie była biedna, nie mogła zapewnić swoim dzieciom ani należytej opieki medycznej, ani wykształcenia. Życie w miasteczku odbywało się w rytmie wyznaczanym przez ziemię, rodzinę, wiarę. Religijność miesz­kańców była prosta, lecz przykładna. Powołanie Franciszka objawiło się w sposób naturalny i nie było związane z żadnymi nadzwyczajnymi wydarzeniami. Był on łagodnego charakteru, bardzo posłuszny i już jako dziecko lubił chodzić do kościoła i z upodobaniem uczestniczyć we Mszy św. Zazwyczaj uczęszczał do kościoła Santa Maria degli Angeli, gdzie upodobał sobie kaplicę św. Anny. Sympatia dla młodego kapucyna, który często odwiedzał Pietrelcinę, poparta pobożnym uwielbieniem matki dla franciszkanów, spowodowały, że we Franciszku zrodziło się pragnienie „zostania zakonnikiem” i naśladowania „tego księdza z brodą”. Rodzina poważnie potraktowała jego wolę i zainwestowała swój niewielki majątek w naukę chłopca, powierzając go opiece miejscowemu księdzu. Dnia 6 stycznia 1903 r. Franciszek wstąpił do kapucynów w Morcone i przyjął imię Pio.

strona8
Rodzice Ojca Pio: Maria Giuseppa di Nunzio i Grazio Forgione. Aby utrzymać rodzinę, ojciec wyemigrował do Ameryki, powierzając żonie opiekę nad dziećmi i ich wychowanie.

Po okresie nowicjatu przebywał w klasztorze San`Elia w Pianisi w prowincji Campobasso. Uroczyste śluby zakonne złożył w styczniu 1907 r., a 10 sierpnia 1910 r. został kapłanem. Jednak rozpoczęcie życia wspólnotowego i zakonnego przesunęło się w czasie ze względu na szwankujące zdrowie młodego kapłana, chwilowo odesłanego przez przełożonych do Pietrelciny. Tam Ojciec Pio spędził 6 lat, następnie zaś przeniesiono go do Foggia, a wkrótce do San Giovanni Rotondo.

strona1
W dniu 20 września 1918 r. O. Pio otrzymał stygmaty
. Podczas modlitwy przed wizerunkiem Chrystusa ukrzyżowanego na jego dłoniach, stopach i boku pojawiły się otwarte rany – znaki męki Jezusa. Wkrótce do San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów i dziennikarzy, którzy chcieli zobaczyć niezwykłego kapucyna.

 strona5
Klasztor w San Giovanni Rotondo w latach czterdziestych. Aby słuchać słów Ojca Pio, wierni docierali tam autokarami, samochodami, a także pieszo.

strona4
Cela świętego widziana przez szybę.

Lata młodości, nauki, nowicjatu i przygotowania do kapłaństwa słynnego mistyka naznaczone były problemami zdrowotnymi oraz otrzymywaniem nadprzyrodzonych znaków. Sny i wizje, bogate w symbole, poprzedzały to, co miało się wydarzyć w dalszym jego życiu. Owe doświadczenia są nam znane dzięki bogatej korespondencji prowadzonej przez brata Pio ze swoim kierownikiem duchowym i spowiednikiem, gdzie opowiadał on o walce z diabłem („Niebieskobrodym”), toczonej niejednokrotnie przy użyciu siły fizycznej. Ale młody kapucyn niespecjalnie chętnie dzielił się tymi przeżyciami, tym bardziej daleki był od chwalenia się nimi. Poczucie strachu i niedo­pasowania do duchowej przygody, w której przyszło być mu bohate­rem, będzie towarzyszyło świętemu już zawsze.

strona9
Jedna z bardzo niewielu fotografii Ojca Pio zrobiona latem 1964 roku. Na twarzy Ojca Pio widać obrażenia odniesione w czasie nocnej walki z diabłem.

Największe cierpienia przyniosła Ojcu Pio choroba – przewlekła forma gruźlicy płuc, która w ta­jemniczy sposób objawiała się ze szczególną natarczywością podczas pierwszych lat służby kapłańskiej i to za każdym razem, gdy próbował osiąść w klasztorze kapucynów. Raz za razem powracał leczyć się do Pietrelciny. W rodzinnym miasteczku sprawował podwójną służbę kapłańską: odprawiał liturgię Mszy św. i był duchowym kierowni­kiem kilku wiernych, wskazanych mu przez tych samych przełożo­nych, z którymi prowadził korespondencję. W ten sposób zostały nawiązane znaczące relacje, m.in. z franciszkańską tercjarką Raffaeliną Cesare. Jednak w centrum jego życia pozostało sprawowanie Najświętszej Ofiary. Dlatego właśnie od celebrowania Eucharystii należy rozpocząć interpretację duchowości Ojca Pio. Kiedy odprawiał mszę upodabniał się do Chrystusa w całkowitej ofierze z siebie. Misterium męki Pańskiej pochłaniało go zupełnie, a jego głębokim pragnieniem było uczestniczenie, możliwie jak najpełniej, w doświadczeniach cierpienia i miłości Chrystusa. Celebracja Mszy św. przez Ojca Pio trwała bardzo długo; jej charakterystycznym momentem były przerwy na zatopie­nie się w modlitwie, na adorację, na przeżywanie wewnętrznych uniesień. „Wszystko, co Je­zus zniósł w czasie swej Męki – pisał Ojciec Pio w jednym ze swoich listów – także i ja cierpię w sposób niedoskonały, w takim stopniu, w jakim to dopuszczone dla stworzenia ludzkiego”. Tajemnica głębokiego związku z Ukrzyżowanym dopełniła się 20 września 1918 r., siedem wieków po naznaczeniu stygmatami Franciszka z Asyżu: Ojciec Pio otrzymał rany Jezusa. Został wtedy wysłany do San Giovanni Rotondo

strona10
„Niech Pan będzie z wami, niech was chroni i wybawia od wszelkiego zła i niech was zachowa w dobrem. To życzenia, które pragnę rozciągnąć na wszystkich obecnych, a także na wszystkich, którzy złączyli się z nami w tym samym duchu i na osoby bliskie waszemu sercu”.

Stygmaty przyniosły mu sławę z równoczesnym cierpieniem z jego strony i niekończącymi się pole­mikami. Należy podkreślić, że sam Ojciec Pio nie za­biegał o całe to zamieszanie wokół jego osoby. Jednak zjawiska stygmatyzmu nie dało się utrzymać w ta­jemnicy. Wieść rozeszła się w tempie błyskawicy, ścią­gając do trudno dostępnej osady w górach Gargano tłumy wiernych i ciekaw­skich. Pięć ran obecnych na dłoniach, stopach i u boku, zostało poddanych bada­niom przez wielu lekarzy i naukowców, szczególnie w początkowym okresie ich pojawienia się. Opinie tych, którzy w zranie­niach (nb. nigdy nie uległy zakażeniu, mimo iż nie stosowano żadnych opatrunków, ani też nie zagoiły się aż do chwili śmierci) dopatrywali się zjawiska o naturze psychosomatycznej, możli­wym do wyjaśnienia jako przejaw neurozy czy wyjątkowo silnej sugestii, zostały odrzucone siłą oczywistości samych ran. Jak wiadomo, naj­bardziej wiarygodną wówczas, sceptyczną opi­nię na temat ran kapucyna wydał o. Augustyn Gemelli. Utrzymywał on pełną nieufności po­stawę wobec brata Pio, mimo że nigdy nie badał z bliska jego stygmatów. Opublikowana przez niego opinia wpłynęła jednak na wydanie negatywnego osądu przez papieża Piusa XI i spowodowała podtrzymanie oskarżeń gru­py oszczerców, na czele których stał zaciekły przeciwnik Ojca Pio – Pasquale Gagliardi, biskup Manfredonii. Właśnie te oskarżenia zmusiły Stolicę Apostolską do wypowiedzenia się w kontrowersyjnej sprawie stygmatów. Począwszy od 1922 r. Święte Oficjum narzuciło zastosowanie restrykcyjnych środków wobec znanego już kapucyna i oświadczyło, że nie ma żadnej pewności, że posiadane przez niego rany mają swoje ponadnaturalne źródło pochodzenia.

Nakłoniono Ojca Pio do zmiany dotychczasowego kierownika duchowego, zakazano mu pi­sania listów i zabroniono pokazywania stygmatów. Następnie musiał ograniczyć odprawianie Eucharystii do trzydziestu minut. Ten okres napięć i restrykcji trwał aż do 1933 r., sprawiając słynnemu kapucynowi ogromny ból, lecz nigdy nie wywołując u niego reakcji przeciwstawie­nia się. Przez całe swoje życie z zadziwiającą pokorą i pełnym posłuszeństwem przyjmował uwagi i zakazy przełożonych, często sprzeczne ze sobą, milcząc w obliczu oszczerstw. Tak jak w 1960 i 1964 r., kiedy to ponownie nałożono na niego restrykcje, na podstawie podejrzeń o uchybienia przy zarządzaniu założonym przez niego szpitalem oraz kierowaniu liczną grupą wiernych kobiet, stale poszukujących jego obecności. Przez pewien okres był też kontrolowany następującymi po sobie wizytami apostolskimi. Okresy największej swobody przypadają na pontyfikat Piusa XII, od 1939 do 1958, i Pawła VI, począwszy od 1963 r.

Ci, którzy zetknęli się z duchowością Ojca Pio nie pozostawali już obojętni. Łaska, która najbardziej promieniowała od niego, to dar czytania w duszy, określany jako introspekcja. Niezliczone są przypadki bezpośrednich świadectw ludzi, którzy udali się do San Giovanni Rotondo z czystej ciekawości lub z zamiarem wykpienia świętości tego kapucyna, a prze­żyli tam nawrócenie, poprzez przystąpienie do sakramentu spowiedzi i okazaniu szczerej skruchy. Wierni byli też pod wrażeniem mocy uzdrawiania posiadanej przez Ojca Pio. Pod tym względem ilość przypadków uleczeń jest niezliczona. Przypomnijmy chociażby sześcio­latka z Francji, cierpiącego na meningokokowe zapalenie opon mózgowych w końcowym sta­dium klinicznym. Prośba o wstawiennictwo dotarła do Ojca Pio telegramem o godzinie 13.30,29 stycznia 1957 r. Już o godzinie 16.00 gorączka opuściła chłopca. Kiedy nazajutrz pokazano mu zdjęcie kapucyna, powiedział, że dobrze go zna, ponieważ spotkał się z nim w ciągu dnia. To jeden z wielu przykładów bilokacji świętego. Wśród osób deklarujących, że spotkały się z Ojcem Pio – a bardzo rzadko opuszczał on swój klasztor – jest św. Alojzy Orione, który opowiadał o rozmowie ze świętym mistykiem, jaką odbył z nim w Rzymie, w Bazylice św. Piotra.

strona7
W czasie audiencji i licznych rozmów, jakie prowadził Ojciec Pio, wręczano mu niewielkie podarki i wiele listów. Ogromna korespondencja z Włoch i z zagranicy docierała do kapucyńskiego brata za pomocą poczty.

Ojciec Pio miał jasno sprecyzowaną misję: uczestniczenie w męce Chrystusa Ukrzyżo­wanego i niesienie ulgi w cierpieniu wiernym, przybliżając ich tym samym do Boga. Tak rozumiane posłannictwo doprowadziło do stworzenia w San Giovanni Rotondo zakładu opieki medycznej, w którym opieka i leczenie ludzi ubogich byłyby całkowicie darmowe. Drzwi Domu Ulgi w Cierpieniu zostały otwarte 5 maja 1956 r. Do chwili obecnej ta placów­ka pozostaje jedną z najnowocześniejszych w Europie. Trzeba też dodać, że na wszystkich kontynentach tworzą się spontanicznie tysiące Grup Modlitwy, inspirowanych postacią w słynnego kapucyna; grupy te nie podlegały kontroli przez Ojca Pio, ale były popierane przez wielu biskupów.

strona6
Kapucyn pomaga Ojcu Pio spożyć skromny posiłek. W ostatnich latach swojego życia korzystał on z pomocy współbraci także przy chodzeniu.

strona14
W dniu 26 września 1968 roku po południu orszak żałobny przeszedł ulicami San Giovanni Rotondo.

strona16
Wielotysięczny tłum wiernych na placu św. Piotra podczas kanonizacji ojca Pio, 16 czerwca 2002 roku.

Ojciec Pio odszedł do Pana w nocy 23 września 1968 r. w wieku 81 lat. Po pogrze­bie, w którym uczestniczyły rzesze wiernych, ogłoszono, że udzielone mu stygmaty znikły w momencie zgonu. Jeszcze kilka dni przed śmiercią, już umęczony wielo­letnim bólem i schorowany, Ojciec Pio nadal oddawał się tym samym, co zawsze czynnościom. Pobudka o piątej rano, modlitwa, odprawianie mszy dla wiernych, przyjmowanie niekończącej się procesji penitentów. Następnie spowiedź, ponad stu osób dziennie. Jego świętość została zatwierdzona i uroczyście ogłoszona przez Kościół 16 czerwca 2002 r., podczas liturgii kanonizacyjnej sprawowanej przez Jana Pawła II, któremu dane było osobiście poznać Ojca Pio i uzyskać przez niego wstawiennictwo u Boga dla swojej cierpiącej na raka współpracow­nicy Wandy Półtawskiej. Miejscowość San Giovanni Rotondo należy do waż­nych miejsc pielgrzymkowych zarówno we Włoszech, jak i w świecie, przyjmu­jąc rok rocznie około dziewięciu milionów wiernych (dane z 2002 r.). Święty Pio jest nadal nazywany przez wszystkich Ojcem Pio.

Źródło: Marco Impagliazzo, św. Ojciec. Pio,
[w:] Święci na każdy dzień, wyd. Jedność, Kielce 2011
(wybór ilustracji Łukasz Piotrowski)

 

***

Poniżej pragnę zaprezentować kilka fotografii z pielgrzymki do San Giovanni Rotondo, którą odbyłem w czerwcu 2009 roku.

   strona12

strona15

 strona11

strona13