lukasz@sieradz-praga.pl
tel. 696-458-972

Boże Narodzenie

strona2-narodzenieWigilia Bożego Narodzenia to czas oczekiwania na narodziny naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Atmosferę tego wieczoru, pełną ciepła i miłości, potęgują różne tradycje i zwyczaje: dzielenie się opłatkiem, wspólne kolędowanie, mrugająca światełkami choinka. Kiedy już umilkną odgłosy przygotowań i krzątaniny, za oknami zapadnie zmrok, a najmłodsi wypatrzą na niebie pierwszą gwiazdkę , wszyscy członkowie rodziny w skupieniu zasiadają przy stole nakrytym białym obrusem. Powinna na nim płonąć świeca – symbol Chrystusa, który jest Światłością świata, i w imię którego zgromadziliśmy się przy wspólnej wieczerzy. Zanim przełamiemy się opłatkiem, posłuchajmy fragmentu Ewangelii mówiącego o narodzeniu Chrystusa Łk 2, 1-20, a później odmówmy modlitwę Ojcze Nasz. Niech słowa przypomną nam o konieczności wzajemnego przebaczenia. Poprośmy potem wspólnie Boga o błogosławieństwo dla naszej rodziny, dla Ojczyzny, wspomnijmy tych, którzy już od nas odeszli. Pomódlmy się też samotnych i bezdomnych, aby i oni doznali radości spotkania przy wspólnym stole.

Teraz nastąpi najważniejszy moment wieczoru: najstarsza osoba z rodziny bierze do rąk talerz z białym opłatkiem i podaje go wszystkim zebranym. Rozpoczyna się uroczysta chwila pojednania i składania sobie życzeń. Pamiętajmy, że nie można usiąść do wspólnego stołu chowając w sercu złość czy urazę do bliźniego. Zanim rozpoczniemy wieczerzę, spójrzmy na garść siana pod obrusem oraz na puste nakrycie. Zastanówmy się przez chwilę nad tymi pięknymi symbolami.

Ilość oraz jakość wigilijnych potraw uzależniona jest od regionalnych tradycji i od możliwości materialnych rodziny. Pod jednym względem wigilijne stoły we wszystkich rodzinach nie powinny się różnić: w tej uroczystej chwili nie mogą się na nich pojawić dania mięsne ani alkohol. Doceńmy w tym dniu wartość rozmowy z najbliższymi i nie przedkładajmy nad nią oglądania telewizji. Po zakończeniu posiłku podziękujmy Bogu za dary, które dzięki Jego hojności mogliśmy spożywać, a potem w śpiewie kolęd szukajmy radości wspólnego oczekiwania na Mesjasza. Później możemy cieszyć się podarunkami złożonymi pod choinką. Kiedy nadejdzie północ i na świat przyjdzie Boży Syn, pójdźmy, jak kiedyś betlejemscy pastuszkowie, oddać Mu pokłon.

Pasterka jest najpiękniejszym zakończeniem wigilijnego wieczoru.

Pamiętajmy, że od nas zależy, jak przeżyjemy Wigilię i jak będą ją pamiętać nasze dzieci. Wspomnienie Wigilii to przecież jedno z najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa.

Dlaczego Betlejem?

strona8-grota-narodzenia

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. (Łk 2, 1-5)

Dlaczego Pan Jezus urodził się w Betlejem a nie w Nazarecie, w którym mieszkali Maryja z Józefem? Dlaczego Kobieta w stanie błogosławionym odbyła męczącą podróż przez góry i bezdroża do miejscowości odległej o ok. 150 kilometrów? Wyjaśnia to Ewangelia wg św. Łukasza. W całym państwie odbywał się wówczas spis ludności. Administracja rzymska zarządzała wielokrotnie takie spisy, prowadząc ewidencję poddanych w całym rozległym imperium. Zbierano m.in. informacje o liczbie podatników w danej prowincji. Józef razem z poślubioną sobie Maryją musiał udać się do Betlejem w Judei, bowiem stamtąd wywodził się jego ród. W ten sposób miała się spełnić przepowiednia z Księgi Micheasza, że Mesjasz narodzi się w mieście króla Dawida.

Narodziny Jezusa

strona3-narodzenie2Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. (Łk 2, 6-7)

Pan Jezus narodził się w skromnej stajence w Betlejem – jak najuboższy z ludzi. Nie w pałacu królewskim, nie jako następca potężnego ziemskiego władcy, ale jako jeden z tych, o których milczą kroniki. Po przybyciu z Nazaretu Święta Rodzina nie mogła znaleźć noclegu w przepełnionym Betlejem, do którego przybyły tłumy na zarządzony przez cesarza spis ludności. Szukając spokojnego miejsca, w którym Maryja mogłaby porodzić swego Pierworodnego, skryli się w grocie – suchej i chroniącej przed wiatrem. Ewangeliczna wzmianka o żłobie sugeruje, iż było to pomieszczenie dla zwierząt. W ciepłym klimacie Palestyny pasterze często wykorzystywali naturalne groty, by w nocy szukać w nich schronienia dla siebie i swoich trzód.
Do dziś można zobaczyć w Betlejem mieszkania, w które „wkomponowane” są naturalne groty.

Pasterze u żłóbka

strona4-pasterze

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami:

„Chwała na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania”. (Łk 2, 8-14)

Niecodzienne zdarzenia miały zwrócić uwagę mieszkańców Betlejem na nowo narodzone Dziecię. Ewangelie niewiele mówią o samych narodzinach Pana Jezusa. Podkreślają jednakże niezwykłe zjawiska towarzyszące temu wydarzeniu. Zjawiska te wskazują, że to ubogie, położone na sianie w żłobie Dziecię, to Syn Boży – oczekiwany i przepowiadany od wieków Mesjasz, Odkupiciel świata.

Mędrcy ze Wschodu

strona5-medrcy

Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon”. Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: „W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok…” (Mt 2, 1-5)

Mędrcy ze Wschodu zobaczyli na niebie nieznaną sobie gwiazdę, udali się za tym znakiem i dotarli do Betlejem w Judei, gdzie przebywała Święta Rodzina. Św. Mateusz pisze, że weszli do domu (Mt 2, 11), zatem możemy się domyślać, że Józef, Maryja oraz mały Jezus nie mieszkali już w grocie, lecz zdołali znaleźć inne miejsce pobytu. Św. Mateusz nie tłumaczy, kim byli owi Mędrcy. Wiadomo tylko, że w darze złożyli nowo narodzonemu Jazusowi mirrę, kadzidło i złoto. W późniejszej tradycji chrześcijańskiej uznano ich za królów i nadano im imiona: Kacper, Melchior i Baltazar.

Ucieczka do Egiptu

strona6-ucieczka

Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. (Mt 2, 13-15)

Św. Józef wiedział, że musi chronić Dziecię i Jego Matkę. Posłuszny poleceniu otrzymanemu we śnie, opuścił dom razem z Jezusem i Maryją. Przed podróżą trzeba było nakarmić Dziecię, więc Święta Rodzina zatrzymała się w jednej z okolicznych grot. Tradycja głosi, że w trakcie karmienia Jezusa kropla mleka spadła na kamień. Grota, zwana dziś Mleczną, natychmiast przybrała biały kolor.
Święta Rodzina udała się do Egiptu i tam pozostawała do śmierci Heroda. Milczenie Ewangelistów na temat pobytu Świętej Rodziny w Egipcie wypełniają tradycje i legendy, które do dziś są bardzo żywe w delcie Nilu. Liczne kościoły wzniesione w miejscach postoju wygnańców judzkich, przypominają o obecności Jezusa, Maryi i Józefa w ziemi faraonów.

Rzeź niemowląt

strona7-rzezWtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał [oprawców] do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch. (Mt 2, 16)

Wieści o nadejściu Mesjasza, który zostanie królem Izraela, bardzo niepokoiły władcę Judei, Heroda. Obawiał się on końca swego panowania. Liczył, że Mędrcy doniosą mu, gdzie znajduje się przyszły król żydowski. Jednak przybysze ze Wschodu otrzymali we śnie nakaz, aby nie wracać do Heroda z Betlejem. Oddawszy Zbawicielowi pokłon, udali się do domu inną drogą. Okrutny władca wydał rozkaz zabicia wszystkich chłopców w wieku poniżej dwóch lat w Betlejem i okolicy. Królewscy siepacze wykonali polecenie. Na pamiątkę tego wydarzenia Kościół obchodzi 28 grudnia święto Świętych Młodzianków Męczenników.
Kim był król, który tak niechlubnie zapisał się w pamięci potomnych? Miał szansę przejść do historii jako władca mądry – budował miasta i twierdze, w Jerozolimie wystawił nawet teatr. Równocześnie nękał lud wysokimi podatkami. A gdy tylko czuł najmniejsze zagrożenie dla swych rządów, bezwzględnie likwidował jego źródło. Nie zawahał się nawet zamordować swojej żony i jej synów.

 

***

BOŻE NARODZENIE JEST ŚWIĘTEM ŻYCIA

jpii„Dziś się narodzi! Chrystus Pan, Zbawiciel” (Psalm resp.).

Rozbrzmiewa tej nocy dawne i zawsze nowe zwiastowanie narodzenia Pańskiego. Rozbrzmiewa dla tych, którzy czuwają, tak jak pasterze z Betlejem przed dwoma tysiącami lat. Rozbrzmiewa dla tych, którzy poszli za adwentowym wezwaniem i, czuwając w oczekiwaniu, gotowi są przyjąć radosne przesłanie, które w liturgii staje się śpiewem: „Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel”.

Czuwa lud chrześcijański, czuwa cały świat tej Nocy Bożego Narodzenia, która łączy się z ową pamiętną nocą sprzed roku, kiedy zostały otwarte Drzwi Święte Wielkiego Jubileuszu, drzwi laski szeroko otwarte dla wszystkich.

Każdego dnia Roku Jubileuszowego Kościół jak gdyby powtarza wciąż na nowo: „Dziś się narodzi! Chrystus Pan, Zbawiciel”. Ta wieść, mająca w sobie niewyczerpany ładunek odnowy, odbija się tej świętej nocy echem ze szczególną mocą: jest to Boże Narodzenie Wielkiego Jubileuszu, żywe wspomnienie dwóch tysięcy lat Chrystusa, Jego cudownych narodzin, które wyznaczyły nowy początek historii. Dziś „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1, 14).

„Dziś”. Tej Nocy czas otwiera się na wieczność, bo Ty, Chryste, narodziłeś się wśród nas, wschodząc z wysoka. Przyszedłeś na świat z tona Niewiasty wśród wszystkich błogosławionej – Ty, „Syn Najwyższego”. Twoja świętość uświęciła raz na zawsze nasz czas: dni, wieki, tysiąclecia. Swoim narodzeniem uczyniłeś z czasu „dziś” zbawienia.

„Dziś się narodzi! Chrystus Pan, Zbawiciel”.

Obchodzimy tej nocy tajemnicę Betlejem, tajemnicę szczególnej Nocy, która w pewnym sensie znajduje się w czasie i poza czasem. Z łona Dziewicy narodziło się Dziecię, żłóbek stał się kolebką dla Życia nieśmiertelnego.

Boże Narodzenie jest świętem życia, gdyż Ty, Jezu, przy-chodząc na świat jak każdy z nas, pobłogosławiłeś godzinę narodzin: godzinę, która symbolicznie przedstawia tajemnicę ludzkiego istnienia, łącząc ból z nadzieją, cierpienie z radością. To wszystko stało się w Betlejem: Matka porodziła, „narodzi! się na świat człowiek” (por. J 16, 21), Syn Człowieczy. Tajemnica Betlejem!

Z głębokim wzruszeniem wspominam dni mojej jubileuszowej pielgrzymki do Ziemi Świętej. Powracam myślą do tej groty, w której dane mi było zatrzymać się na modlitwę.

Całuję w duchu tę błogosławioną ziemię, w której zakwitła dla świata nieśmiertelna radość.

Myślę z niepokojem o Miejscach Świętych, a szczególnie o mieście Betlejem, gdzie niestety z powodu trudnej sytuacji politycznej nie będzie mogła odbyć się tak uroczyście jak zwykle wspaniała bożonarodzeniowa liturgia. Chciałbym, aby tej nocy tamtejsze wspólnoty chrześcijańskie odczuwały pełną solidarność całego Kościoła.

[…] Oby Bóg zechciał wysłuchać naszego wołania!

Z tego placu, centrum świata katolickiego, niech zabrzmi raz jeszcze z odnowioną mocą to, co aniołowie zwiastowali pasterzom: „Chwata Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie” (por. Łk 2, 14).

Nic nie może podważyć naszej ufności, tak jak nic nie może umniejszyć zachwytu nad wydarzeniem, które wspominamy. Dziś rodzi się Ten, który daje światu pokój.

„Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel”.

Słowo płacze w żłóbku. Nazywa się Jezus, co znaczy „Bóg zbawia”, „On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 21).

Odkupiciel, który ma ustanowić wieczne i powszechne Królestwo, nie rodzi się w królewskim pałacu. Rodzi się w stajni i przychodząc do nas zapala w świecie ogień miłości Bożej (por. Łk 12, 49). Ten ogień nigdy nie zgaśnie.

Oby ten ogień zapłonął w sercach jako płomień czynnej miłości, okazujący gościnność i wsparcie tak licznym braciom zmagającym się z niedostatkiem i cierpieniem!

Panie Jezu, na którego patrzymy w ubóstwie Betlejem! Uczyń nas świadkami swojej miłości, tej miłości, która skłoniła Cię do ogołocenia się z Boskiej chwały, abyś narodził się wśród ludzi i umarł za nas.

[…] wiej w nas swego Ducha, aby dzięki łasce Wcielenia każdy wierzący starał się bardziej wielkodusznie odpowiadać na nowe życie otrzymane w sakramencie chrztu.

Spraw, by światło tej nocy, jaśniejące bardziej niż dzień, rozjaśniało przyszłość i kierowało kroki ludzkości na drogę pokoju.

Ty, Książę pokoju, Zbawicielu narodzony dziś dla nas, idź wraz z Twoim Kościołem drogą, która otwiera się przed nim w nowe tysiąclecie!

Jan Paweł II
Pasterka, 24 grudnia 2000