„Przystań” we wspomnieniach Elżbiety i Zbigniewa Kowalskich z Sieradza

Okupacja niemiecka 1939-1945 / Sieradzcy Zakładnicy
13 listopada 2019
Kościół pw. św. Bartłomieja Apostoła w Charłupi Wielkiej
23 listopada 2019

Sieradz, 16 listopada 2019

Kto w naszym mieście nie zna rzeki Warty, jej plaż i nadwarciańskich łęgów… Charakterystyczny i widoczny z daleka „Biały Most” jest bez mała znakiem rozpoznawczym Sieradza. Lubimy te miejsca i nie tylko latem wybieramy je na spacery i spędzanie wolnego czasu. Sieradzka „Przystań”, kiedyś tętniąca życiem, potem przez lata jakby zamarła, teraz znowu odzyskała dawny blask, a to za sprawą szeregu inwestycji, które na przestrzeni kilku lat w tym miejscu się dokonały. Powstały odkryte baseny, powiększono plażę, odnowiono gruntownie przystań kajakową i miejsce, gdzie przed laty sieradzanie spotykali się na wieczorkach tanecznych. To urokliwe miejsce znajduje się w bliskiej odległości Starego Miasta i Pragi. Kiedy latem 2019 roku odbywały się wznowione po wielu latach wieczorki taneczne, postanowiłem, że jeden z nich utrwalę na swoich fotografiach. Spotkałem wówczas spacerującego tam pana Zbigniewa Kowalskiego, życzliwego sieradzanina, którego wspomnienia m.in. związane z sieradzką starówką można przeczytać na stronie Sieradz-Praga.pl.

Z panem Zbigniewem dobrze się znamy i lubię słuchać o tym, jak jego ukochane miasto wyglądało wiele lat temu. W czasie towarzyskich tańców na tarasach restauracji „Przystań” pan Zbyszek opowiadał mi, jak to miejsce wyglądało w czasie, gdy był młodym chłopakiem. Poprosiłem, by te wspomnienia spisał i udostępnił czytelnikom naszej strony.

Poniższe wspomnienia są autorstwa pana Zbigniewa i jego małżonki pani Elżbiety, którym ogromnie dziękuję. Pozwoliłem sobie uzupełnić je o archiwalne i współczesne fotografie. Mam nadzieje, że pomogą wielu sieradzanom powrócić wspomnieniem do młodzieńczych lat i czasu spędzanego na „Przystani”.

Łukasz Piotrowski  

W latach 60. XX wieku zbudowano nad Wartą na wysokości „Przystani” drewniany most pontonowy; fot. 1966
W upalne lata plaża w tamtym okresie cieszyła się ogromną popularnością wśród sieradzan. W oddali znajduje się most kolejowy wybudowany w 1902 roku. Zdjęcie wykonane przez Zbigniewa Misiaka, cenionego sieradzkiego fotoreportera.
Ulubiona forma spędzania letniego czasu przez wielu mieszkańców Sieradza; fot. z lat 80. XX wieku.
Ośrodek sportów wodnych nad Wartą. Lata 80. XX wieku.
W roku 2004 została wyremontowana i oddana do użytku przystań kajakowa; fot. 25 maja 2017
Dziś w pobliżu przystani kajakowej znajdują się nowoczesne odkryte baseny, wybudowane na przełomie 2017 i 2018 roku. Latem baseny te cieszą się dużym zainteresowaniem; fot. 19 sierpnia 2018.
„Przystań” przy ul. Portowej znowu cieszy się ogromną popularnością nie tylko wśród mieszkańców Sieradza, ale i turystów odwiedzających nasze miasto; fot. 19 sierpnia 2018
Nad rzeką została powiększona i oczyszczona plaża. Powstało boisko do gry w piłkę siatkową, przebieralnie, prysznice; fot. 19 sierpnia 2018.
W 2019 roku tzw. „Biały Most” obchodził swoje 40-lecie. Z tej okazji na stałe zostało zamontowane kolorowe i zmieniające się oświetlenie. Jest to idealne miejsce na romantyczne wieczorne spacery; fot. 19 czerwca 2019.
Sieradz w ostatnich latach bardzo się zmienił i wypiękniał, co szczególnie widać m.in. nad rzeką Wartą. To miejsce stało się piękną wizytówką naszego miasta; fot. 19 czerwca 2019.

 

***

Pan Zbigniew Kowalski, siedząc nad brzegiem Warty, wpatruje się w roztańczone towarzystwo na tarasach „Przystani”. Powróciły stare ulubione melodie i wiele pięknych wspomnień z dawnych lat… fot. 6 lipca 2019.

Ośrodek Sportów Wodnych w Sieradzu został wybudowany w 1959 roku na terenie przylegającym do rzeki Warty. Była to bardzo dobra i trafiona decyzja, a jej realizacja spowodowała duże ożywienie tego urokliwego zakątka naszego miasta. OSiR, lub jak kto woli „Przystań”, nie może funkcjonować bez oparcia o rzekę Wartę, plażę, park i tereny zielone.

Wybudowanie ośrodka spowodowało konieczność postawienia sezonowego mostu pontonowego, który umożliwił komunikację na drugą stronę rzeki. Tylko bowiem ta druga strona nadawała się do utworzenia dużej i bezpiecznej plaży. W tamtym okresie centralna plaża umiejscowiona była na wprost restauracji „Przystań”. Był czas, że przed przedostaniem się na plażę trzeba było na początku mostu wykupić bilet. Na terenie OSiR w latach 60. znajdowała się restauracja, część hotelowa i klub kajakowy, „Przystań” tętniła życiem. Wszystkie domki kempingowe były zajęte. W okienku na przystani można było kupić lody, kiełbasę, napoje, a do wewnątrz restauracji na obiad schodziło się w samych kostiumach kąpielowych.

Szczególnym magnesem były wieczorne zabawy taneczne urządzane na dachu ośrodka, gdy z nieba mrugał do tańczących księżyc, a niżej lśniła srebrną łuską rzeka. Z czasem jednak tańce przeniesiono do wnętrza restauracji. Wszystkie te imprezy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem zarówno sieradzan, jak i gości z zewnątrz. Skutkiem tamtych zabaw tanecznych są do dziś zawarte wówczas liczne przyjaźnie, nierzadko zakończone małżeństwem.

Z biegiem lat MOSiR rozwijał się niezwykle dynamicznie, a jego złoty okres przypadł na lata 70. Przyczynił się do tego ówczesny dyrektor ośrodka Bronisław Wcisłowski, człowiek niezwykle pomysłowy. To on m.in. realizował spływy „dłubankami” (tratwami) z Burzenina do Sieradza – takie małe Pieniny ze swoim spływem w Sieradzu. Te rzeczne wycieczki cieszyły się dużym powodzeniem i zawsze miały pełną frekwencję.

W miesiącach letnich sieradzanie ciągnęli na plażę całymi rodzinami od wczesnych godzin rannych, wraz ze sprzętem plażowym czy sportowym, często z zapasem żywności na cały dzień. Musieli się śpieszyć, by zająć korzystne miejsce blisko wody. Nie ma w tym żadnej przesady, by stwierdzić, że to były prawdziwe tłumy ludzi, których gwar był słyszany już przy wejściu do parku staromiejskiego.

Funkcjonowały wypożyczalnie kajaków. Oprócz tego w rękach prywatnych było kilkadziesiąt kajaków składowanych w tzw. budach drewnianych przy samej rzece. Nie sposób nie wspomnieć o osobach, które zapewniały bezpieczeństwo kąpiącym się, tj. licznej grupie ratowników WOPR-u. Na szczególne wyróżnienie zasługuje p. Leszek Stępiński – osoba bardzo rozpoznawalna na plaży (z całym szacunkiem dla pozostałych ratowników wodnych).     

Kolejną ważną postacią był p. Piorunowski, który na motorówce patrolował znaczny odcinek Warty. Z czasem liczba plażowiczów zrobiła się tak duża, że powołano drugiego milicjanta z kolejną motorówką. Nurt rzeki w tamtym okresie był bardzo niebezpieczny, głęboki i każdego lata Warta zbierała po kilka ofiar. Życie towarzyskie na terenie całego Ośrodka łącznie z plażą toczyło się do późnych godzin wieczornych.

Różne były koleje MOSiRu, a kryzysowe okazały się lata 80. i 90., z powodu rosnącej degredacji biologicznej wód Warty. Na szczęście ten stan rzeczy uległ zdecydowanej poprawie i obecnie nie ma żadnego zagrożenia dla kąpiących, co z powrotem przyciąga liczne grupy plażowiczów. Inwestycje dokonane przez władze miasta w bardzo znacznym stopniu uatrakcyjniły okolice plaży nad Wartą. Dziś ten uroczy zakątek jest ulubionym obiektem także dla wszystkich osób lubiących fotografie. Jedną z wizytówek naszego miasta jest pięknie oświetlony biały most linowy, który w maju 2019 roku obchodził 40-lecie istnienia.

W nawiązaniu do przeszłości w okresie letnim powróciły czasy dancingów w rytmie retro na tarasach widokowych nad rzeką Wartą przy „Przystani”. Miło słyszeć znane przeboje z lat naszej młodości, dlatego chętnie tam powracamy nie tylko wspomnieniami…

Elżbieta i Zbigniew Kowalscy z Sieradza

 

***


A tak prezentują się obecnie organizowane latem na „Przystani” dancingi taneczne, wspomniane przez państwa Kowalskich. Zdjęcia i krótki filmik wykonałem 6 lipca 2019 roku podczas wspaniałego wieczorku tanecznego.