lukasz@sieradz-praga.pl
tel. 696-458-972

2013 – Portugalia, Fatima, Lizbona

Sieradz, 20 października 2013

Już jako dziecko bardzo lubiłem podróżować, „być ciągle w drodze” i poznawać nieznane mi wcześniej miejsca. Dokądkolwiek się wybierałem, czy to z rodzicami, czy z wycieczką szkolną – zawsze towarzyszył mi aparat fotograficzny. Początkowo był to zwykły aparat na kliszę, ale z czasem zakupiłem sprzęt bardziej profesjonalny. Z biegiem lat fotografia i dokumentowanie różnych wydarzeń przerodziło się u mnie w pasję, która trwa do dnia dzisiejszego. Ogromną radość sprawia mi fotografowanie odwiedzanych miejsc – a w moim przypadku są to przede wszystkim miejsca „wybrane przez Boga”, czyli święte miejsca pielgrzymkowe. One mnie najbardziej fascynują, bo zbliżają jeszcze bardziej do Stwórcy.

Po wkroczeniu w dorosłość, czyli po ukończeniu szkoły, a następnie podjęciu pracy, planowałem przynajmniej raz w roku pojechać w jakieś wyjątkowe miejsce. I tak faktycznie było. A kiedy poznałem dziewczynę mojego życia, Justynę, mogliśmy razem pielgrzymować w odległe miejsca. W 2012 roku udało nam się pokonać wyjątkową drogę, szlak św. Jakuba w Hiszpanii. To właśnie na hiszpańskiej ziemi, w dni 16 lipca 2012 roku, czyli w dniu Matki Bożej Szkaplerznej, poprosiłem ją o rękę. Dzisiaj Justyś jest moją ukochaną Żoną, z którą pragnę spędzić resztę swojego życia. Oboje pragniemy, by nasze życie małżeńskie było oparte na miłości, wzajemnym szacunku, a przede wszystkim chcemy budować Rodzinę na fundamencie wiary w Jezusa Chrystusa.

Nasz ślub odbył się 29 czerwca 2013 roku w sieradzkiej kolegiacie pw. Wszystkich Świętych. Dzień nie był przypadkowy, bo akurat tego roku w sobotę Kościół obchodził uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła. W tydzień po ślubie udaliśmy się w podróż poślubną do Fatimy, by w miejscu, które wybrała Maryja, objawiając się Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi, zawierzyć Jej naszą nową rodzinę i naszą przyszłość.

2013-06-29_173927
„Ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny, i wszyscy święci”.
Przysięga małżeńska jest zobowiązaniem niezwykłym, 29 czerwca 2013.

DSC_0056
Czas na zdjęcie młodych małżonków przed naszym domem na Pradze (uśmiech).

Pozostał tylko dzień do wymarzonej podróży poślubnej do Portugalii, 8 lipca 2013

DSC_0091
Chcę Cię mieć zawsze blisko mnie, bo z Tobą chcę być na dobre i na złe, 9 lipca 2013

DSC_0151
Cały nasz lot z Warszawy do Lizbony przebiegł bez żadnych problemów,
więc na koniec należało zrobić z żoną pamiątkowe selfie, 9 lipca 2013

DSC_0161
Piękna i urokliwa Lizbona widziana z okna naszego samolotu, 9 lipca 2013

Kiedy odwiedza się różne miejsca, czy to w naszej pięknej Ojczyźnie, czy za granicą, zawsze warto wcześniej poznać ich historię. Nie inaczej było z Portugalią, a szczególnie z historią jednego z największych i najliczniej odwiedzanych sanktuarium maryjnych na świecie, z Fatimą. Po wylądowaniu w Lizbonie udaliśmy się na pierwszy nocleg do hotelu położonego na klifie, w rezerwacie przyrody Parque de Lozer de Porto Novo, w miejscowości Vimeiro. Tu mogliśmy wypocząć, by następnego dnia cały dzień spędzić nad Oceanem Atlantyckim.

DSC_0289

Na północny zachód od Lizbony – rozciąga się malownicze wybrzeże Atlantyku. To tutaj
pomiędzy ujściem rzeki Tag a wybrzeżem Alentejo leży Riwiera Lizbońska – miejsce pełne wspaniałych plaż,
uroczych rybackich miasteczek i wielu turystycznych atrakcji, 10 lipca 2013.

DSC_0527

Zanim jednak udaliśmy się do Fatimy, która była głównym celem naszej pielgrzymki, wcześniej odwiedziliśmy inne ważne miejsce związane z siostrą Łucją. Mam na myśli Coimbrę, która do 1255 roku była stolicą Portugalii. W Coimbrze znajduje się klasztor karmelitanek bosych, do którego w 1948 roku wstąpiła siostra Łucja, spędzając w nim następnie 57 lat swojego życia. W książce Grzegorza Górnego i Janusza Rosikonia pt. Tajemnice Fatimy, największy sekret XX wieku możemy przeczytać:

W tym czasie duże zmiany następują w życiu Łucji . W 1946 roku, po 20 latach spędzonych w Hiszpanii, doroteuszka wraca do Portugalii. Skierowana zostaje do domu zakonnego w pobliżu Porto. Coraz bardziej odczuwa jednak, że Bóg powołuje ją do innego – bardziej kontemplacyjnego – rodzaju życia duchownego. Poza tym jest zmęczona ciągłymi nagabywaniami ludzi pełnych ciekawości i żądnych sensacji, którzy wciąż dopytują ją o szczegóły objawienia. 25 marca 1948 roku wstępuje więc do zakonu karmelitanek bosych i osiada w klasztorze w Coimbrze. Panuje tam bardzo surowa reguła: siostry przebywają zamknięte za klauzurą i nie mogą wychodzić na zewnątrz.

Siostra Łucja zmarła 13 lutego 2005 roku. Jej ciało spoczęło w sanktuarium w Fatimie, obok grobów dwojga błogosławionych pastuszków, swoich kuzynów. W roku 2008 Benedykt XVI wydał zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego siostry Łucji. Bardzo nas cieszyło, że mogliśmy uczestniczyć we Mszy św. w kościółku karmelitanek, w którym s. Łucja codziennie się modliła. Następnie zwiedziliśmy piękne muzeum poświęcone w sposób szczególny s. Łucji i objawieniom Maryi w Fatimie. Był to dla nas bardzo piękny czas poznawania z bliska historii tego świętego miejsca.

DSC_0566
Zdjęcie przedstawia wejście do kościoła karmelitanek w Coimbrze, w którym s. Łucja codziennie
uczestniczyła we Mszy św. Również i nasza grupa pielgrzymkowa uczestniczyła w tym miejscu
w Eucharystii, 11 lipca 2013

DSC_0578
Muzeum w dużej mierze poświęcone jest s. Łucji, która w klasztorze spędziła 57 lat swojego życia,

11 lipca 2013

DSC_0590
Siostra Łucja przez niemal 6 dekad życia w Karmelu prowadziła obfitą korespondencję z ludźmi
z całego świata. Odpowiadała wszystkim, którzy do niej pisali, 11 lipca 2013

DSC_0639
Coimbra nazywana jest czasem studenckim miastem. Urok i klimat miasta tworzy w znacznej mierze
jeden z najstarszych w Europie uniwersytetów, górujących nad miastem. Uniwersytet założony został
przez króla Dionizego w 1290 roku, więc liczy sobie już 723 lat; 11 lipca 2013.

DSC_0735
Chwila odpoczynku nad starym miastem w Coimbrze, 11 lipca 2013

Powoli nasz dzień w przepięknej Coimbrze dobiegał końca. Byliśmy już troszkę zmęczeni, ale kiedy pani przewodnik powiedziała, że dla chętnych wieczorem będzie zorganizowany wyjazd do Santiago de Compostela, od razu powróciły nam siły. Do miasta zajechaliśmy, kiedy już nadchodził zmierzch, a wtedy cały plac św. Jakuba wygląda bardzo pięknie. Dla nas to miejsce nie było obce, bo już w poprzednim roku cały szlak św. Jakuba przeszliśmy pieszo. Cieszyliśmy się więc, że powracamy do miejsca, w którym się zaręczyliśmy.

DSC_0805
Plac, przy którym stroi okazała katedra św. Jakuba w Santiago de Compostela, jest dla nas
szczególnym miejscem. To właśnie tu 16 lipca 2012 roku po godz. 23 poprosiłem moją ukochaną
dziewczynę o rękę. Teraz więc był to dla nas czas, kiedy mogliśmy sobie powspominać
naszą pieszą wędrówkę do tego świętego miejsca, 11 lipca 2013.

Następny dzień pobytu na portugalskiej ziemi zapowiadał się bardzo ciekawie, bo czekały nas odwiedziny w wyjątkowych miejscach. Z samego rana udaliśmy się po raz wtóry do Santiago de Compostela w Hiszpanii, by pomodlić się przy szczątkach św. Jakuba Większego, jednego z dwunastu apostołów, uczniów Jezusa Chrystusa. Następnie pojechaliśmy do miasta Porto, które jest drugim co do wielkości (po Lizbonie) miastem w Portugalii.  Porto w komentarzach turystów cały czas toczy walkę o tytuł najpiękniejszego miasta Portugalii. Oferuje nie tylko wspaniałą architekturę centrum, ciekawe zabytki, ale też słynne na cały świat wino porto, które tam smakuje najlepiej na świecie.

DSC_0913
Dobre wspomnienia to takie, które mimo woli wywołują uśmiech na twarzy.

Z moją najpiękniejszą Żoną na tle okazałej katedry św. Jakuba w Santiago de Compostela, 12 lipca 2013

DSC_0973
Pomyśleć, że rok wcześniej sami przebyliśmy pieszo ponad 700 km, by dotrzeć do miejsca,
w którym spoczywają szczątki Apostoła. Droga św. Jakuba jest jednym z najstarszych i najważniejszych
chrześcijańskich szlaków pielgrzymkowych, obok szlaków do Rzymu i Jerozolimy,
12 lipca 2013.

DSC_0035

Porto – drugie obok Lizbony ważne miasto Portugalii – leży nad rzeką Douro (Złotą).
Jego najstarsza część została w 1996 roku wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
W Vila Nova de Gaia warto zwiedzić składowe piwnice wina porto i degustować różne odmiany
tego typowo portugalskiego trunku, 12 lipca 2013.

DSC_0005 

Powoli nasz pobyt w malowniczym mieście Porto dobiegał końca. Kolejnym, a zarazem najważniejszym naszym celem tej pielgrzymki było Sanktuarium Matki Bożej w Fatimie. Mówiąc o objawieniach Maryi, które się tutaj dokonały, należy przypomnieć sytuację polityczną, jaka w tym okresie panowała w Portugalii. W 1910 roku, a więc siedem lat przed objawieniami, władzę w Portugalii przejęła masoneria. Rządzący postanowili zniszczyć Kościół katolicki w ciągu dwóch pokoleń. Nowa, walcząca z Bogiem władza ogłosiła, że katolicyzm jest największym wrogiem ludzkości, opium dla ludu i dlatego należy go jak najszybciej unicestwić. Rozpoczęło się okrutne prześladowanie Kościoła, represjonowanie osób duchownych i świeckich; wiele z nich poniosło śmierć męczeńską. Prymasa Portugalii oraz najbardziej niewygodnych biskupów i kapłanów wypędzono z kraju. W encyklice Iamdudum in Lusitania z dnia 24 maja 1911 roku papież Pius X potępił i odrzucił ustawę skierowaną przeciw Kościołowi. Odpowiedzią rządu republiki Portugalii było zerwanie stosunków z Watykanem i jeszcze zacieklejsze prześladowania. Lizbona została ogłoszona w 1915 roku ateistyczną stolicą świata.

Pius XII
Pius XII w marcu 1939 roku podczas koronacji (na głowie ma tiarę, czyli potrójną koronę papieską),
stanowiącej ówcześnie jeden z ceremoniałów inauguracji pontyfikatu. Ten niestrudzony obrońca
pokoju i opiekun prześladowanych sprawował urząd papieski w latach 1939-1958. Nazywał siebie
„papieżem fatimskim”. W roku 1946 koronował przez swojego legata figurę Matki Bożej Fatimskiej
na Królową Świata.

Objawienia fatimskie należą do najbardziej znanych objawień maryjnych w historii, a ich głównym przesłaniem jest konieczność nawrócenia i modlitwy o pokój. Z wydarzeniami tymi ściśle związane są także tzw. „tajemnice fatimskie”. Według relacji dzieci – Łucji, Franciszka i Hiacynty, przed objawieniami Matki Bożej miały miejsce spotkania z aniołami, przygotowujące je do widzeń Maryi. W centrum objawień fatimskich stoją spotkania dzieci z Matką Bożą w 1917 roku – było to 13 maja, 13 czerwca, 13 lipca, 19 sierpnia (13 sierpnia dzieci zostały aresztowane), 13 września i 13 października. Maryja poleca dzieciom odmawianie różańca oraz upowszechnianie nabożeństwa do jej Niepokalanego serca. Nazywa siebie Matką Bożą Różańcową. Najbardziej znane jest objawienie z 13 października, podczas którego miał miejsce tzw. cud słońca. ”Chmury rozstąpiły się, a na niebie ukazało się wspaniałe słońce. Wyglądało jak srebrny dysk. Można było na nie patrzeć bez mrużenia oczu, bo zupełnie nie raziło swym blaskiem. Przypominało śnieżną kulę obracającą się wokół własnej osi. Czasami otaczały je krwistoczerwone promienie, to znowu miało ono żółtą lub purpurową aureolę. Wydawało się, że wiruje z ogromną szybkością” – czytamy w opisie tego zjawiska).

Dzieci_fatimskie3
Ludzie zobaczyli, że słońce zaczyna wirować, zbliżać się, jakby za chwilę miało na nich spaść…

Pastuszkowie
Drewniana brama z latarniami była zaczątkiem dzisiejszej Kaplicy Objawień, powstałej w wyniku
ofiarności mieszkańców Fatimy i okolic. Po środku stoją od lewej Franciszek, Łucja i Hiacynta.

Dzieci_fatimskie
Ojciec święty Jan Paweł II, w swojej książce Przekroczyć próg nadziei, pisze:
„A cóż powiedzieć o trzech portugalskich dzieciach z Fatimy, które nagle w przeddzień wybuchu
rewolucji październikowej usłyszały, że Rosja się nawróci, że w końcu moje Serce zwycięży… Tego
nie mogły one wymyślić. Nie znały na tyle historii i geografii, a jeszcze mniej orientowały się w
ruchach społecznych i rozwoju ideologii. A jednak to właśnie się stało, co zapowiedziały.
Może również na to został wezwany z dalekiego kraju ten papież, może na to był potrzebny zamach na
Placu św. Piotra właśnie 13 maja 1981 roku, ażeby to wszystko stało się przejrzyste i zrozumiałe,
ażeby głos Boga mówiącego poprzez dzieje człowieka w znakach czasu mógł być łatwiej
słyszany i łatwiej zrozumiały?”
 

Łucja i JPII2
Trzecia część tajemnicy, ujawniona w Fatimie 13 maja 2000 roku, podczas uroczystości beatyfikacji
Franciszka i Hiacynty Marto, związana jest ściśle z osobą Jana Pawła II oraz jego pontyfikatem.
Święty Jan Paweł II był wielkim czcicielem Matki Bożej. Na zdjęciu wraz z s. Łucją,
ostatnią z żyjących wizjonerów objawień w Fatimie.

Po zakwaterowaniu w hotelu, który znajdował się niedaleko sanktuarium, i krótkim odpoczynku udaliśmy się po raz pierwszy do miejsca, w którym 13 maja 1917 roku objawiła się trojgu pastuszkom Matka Boża. Było to kolejne spełnienie moich marzeń – znaleźć się w miejscu, o którym słyszałem, będąc jeszcze małym dzieckiem. Nasza podróż poślubna była więc niejako zwieńczeniem tych marzeń, a radość potęgował fakt, że byłem w tym miejscu razem z moją żoną. Jako młodzi małżonkowie pragnęliśmy zostać rodzicami, dlatego nasze modlitwy kierowaliśmy w sposób szczególny do Matki Bożej, ale prosiliśmy również o wstawiennictwo s. Łucję, Hiacyntę i Franciszka o dar rodzicielstwa, byśmy mogli być tatą i mamą dla naszych dzieci.

Kiedy piszę wspomnienia z naszej pielgrzymki do Fatimy, ciągle mam w pamięci moją pieszą pielgrzymkę warszawską na Jasną Górę, którą odbyłem w sierpniu 2013 roku. W pielgrzymkach warszawskich uczestniczyłem pięciokrotnie, w latach 2009-2013, a ostatnia była już wspomniana w sierpniu 2013 roku, kiedy z Justynką byliśmy już małżeństwem z kilkutygodniowym stażem. Po dziesięciu dniach pielgrzymowania i przejściu ponad 300 km mogłem uklęknąć na Jasnej Górze przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej i podziękować za szczęśliwie przebytą drogę. Dziękowałem i prosiłem o opiekę szczególnie nad naszym małżeństwem i o dar potomstwa. Z reszty pieniążków, które mi wtedy zostały, zamówiłem Mszę św. w tej intencji, byśmy mogli zostać jak najszybciej rodzicami. Pani, która przyjmowała ofiarę za Mszę św., zapisała mi na karteczce, że zostanie ona odprawiona 13 września 2013 roku o godz. 7 rano. Dzisiaj wiem, że ta data nie była przypadkowa, bo właśnie tego dnia 13 września 2013 roku, w dniu objawień fatimskich, dowiedzieliśmy się z Justynką, że będziemy rodzicami. Naszą podróż poślubną zaplanowaliśmy natomiast kilka miesięcy przed ślubem, nie wiedząc o tym wszystkim, co się wydarzy. Dlatego dla mnie jest to znak od Matki Bożej, że nasza ufność i modlitwa została wysłuchana.

Pierwsze kroki po przybyciu na plac skierowaliśmy do kaplicy objawień, gdzie mogliśmy zanurzyć się w modlitwie i przedstawić Maryi nasze intencje. Już wtedy na placu zebrało się kilka tysięcy osób, by wziąć udział w nabożeństwie różańcowym, które wywarło na nas ogromne wrażenie. Było to 12 lipca 2013 roku, czyli dzień przed rocznicą ukazania się Matki Bożej pastuszkom. Moja Żona miała ze sobą świecę, a ja starałem się wszystko jak najlepiej udokumentować, by zachować od zapomnienia nasze najpiękniejsze wspomnienia. Ciągle mam w pamięci śpiewaną wspólnie z innymi pielgrzymami słynną już pieśń maryjną, które słowa brzmią następująco:

Z dalekiej Fatimy donośnie brzmi dzwon,
zjawienie Maryi ogłasza nam on.
Ave, Ave, Ave Maria,
Ave, Ave, Ave Maria.

 Ten dzień był dla nas bardzo intensywny ze względu na miejsca, które tego dnia zobaczyliśmy. Dlatego po wieczornym nabożeństwie i krótkim spacerze udaliśmy się do hotelu na nocleg, by następnego dnia wziąć udział w uroczystościach rocznicowych.

W dniu 13 lipca 2013 roku nie mieliśmy zaplanowanych żadnych wycieczek. Ten szczególny dzień był przeznaczony na główne uroczystości, które odbyły się na placu przed Bazyliką Matki Bożej Różańcowej, jak i pozostawiono nam czas wolny, w trakcie którego mogliśmy dokładnie zwiedzić i kontemplować miejsca związane z objawieniami. Wieczorem natomiast wzięliśmy udział po raz drugi w procesji światła, będącej zwieńczeniem całego naszego dnia.

Nie będę na stronie przedstawiał wszystkich objawień, które w okresie od maja do października 1917 miały miejsce w Fatimie. Chciałbym jedynie przywołać wspomnienia siostry Łucji właśnie z dnia 13 lipca 1917 roku, która tak opisuje objawienia Matki Bożej:

13 lipca 1917 r. krótko po naszym przybyciu do Cova da Iria do dębu skalnego, gdy odmówiliśmy różaniec z ludźmi licznie zebranymi, zobaczyliśmy znany już blask światła, a następnie Matkę Boską na dębie skalnym.

– Czego sobie Pani ode mnie życzy? – zapytałam.
Chcę, żebyście przyszli tutaj 13 przyszłego miesiąca, żebyście nadal codziennie odmawiali różaniec na cześć Matki Boskiej Różańcowej, dla uproszenia pokoju na świecie i o zakończenie wojny, bo tylko Ona może te łaski uzyskać.
– Chciałabym prosić, żeby Pani nam powiedziała, kim jest, i uczyniła cud, żeby wszyscy uwierzyli, że nam się Pani ukazuje.
– Przychodźcie tutaj w dalszym ciągu co miesiąc! W październiku powiem, kim jestem i czego chcę, i uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli.

Potem przedłożyłam kilka próśb, nie pamiętam, jakie to były. Przypominam sobie tylko, że Nasza Dobra Pani powiedziała, że trzeba odmawiać różaniec, aby w ciągu roku te łaski otrzymać. I w dalszym ciągu mówiła:

– Ofiarujcie się za grzeszników i mówcie często, zwłaszcza gdy będziecie ponosić ofiary: „O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie za nawrócenie grzeszników i na zadośćuczynienie za grzechy popeł­nione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi”.

Przy tych ostatnich słowach rozłożyła znowu ręce, jak w dwóch poprzednich miesiącach. Promień światła zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia, a w tym ogniu zanurzeni byli diabli i dusze w ludzkich podobne do przezroczystych rozżarzonych węgli, które pływały w tym ogniu. Postacie te były wyrzucane z wielką silą wysoko wewnątrz płomieni i spadały ze wszystkich stron jak iskry podczas wielkiego pożaru, lekkie jak puch, bez ciężaru i równowagi wśród przeraźliwych krzyków, wycia i bólu rozpaczy wywołujących dreszcz zgrozy. (Na ten widok musiałam krzyczeć «aj», bo ludzie to podobno słyszeli). Diabli odróżniali się od ludzi swą okropną i wstrętną postacią, podobną do wzbudzających strach nieznanych jakichś zwierząt, jednocześnie przezroczystych jak rozżarzone węgle.

Przerażeni, podnieśliśmy oczy do Naszej Pani, szukając u Niej pomocy, a Ona pełna dobroci i smutku rzekła do nas:

– Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Żeby je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, wielu przed piekłem zostanie uratowanych i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi. Ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga wojna, gorsza. Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie, będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego.

 Aby temu zapobiec, przybędę, aby prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła, dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć. Różne narody zginą. Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, i przez pewien czas zapanuje pokój na świecie. W Portugalii będzie zawsze zachowany dogmat wiary itd. Tego nie mówcie nikomu; Franciszkowi możecie to powiedzieć. Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy:

„O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”.

Nastała chwila ciszy, a ja zapytałam:
– Pani nie życzy sobie ode mnie niczego więcej?
– Nie, dzisiaj już nie chcę od ciebie niczego więcej.
I jak zwykle uniosła się w stronę wschodu, aż znikła w nieskończonej odległości firmamentu.

Wspomnienia s. Łucji z Fatimy

 

DSC_0149

Dzień przed oficjalnymi obchodami wzięliśmy udział w pięknej i bardzo wymownej
procesji ze świecami tzw. procesji światła. Na zdjęciu poniżej Justyna w ciszy i skupieniu
przeżywała to nabożeństwo, 12 lipca 2013.

DSC_0143 

DSC_0279

Maryjo, Królowo Pokoju, módl się za nami, 13 lipca 2013

DSC_0316

DSC_0380
Wielka radość i wdzięczność panowała w naszych sercach, ponieważ mogliśmy być tutaj razem
jako młodzi małżonkowie i zawierzyć naszą rodzinę Matce Bożej, 13 lipca 2013

DSC_0507
Modlitwa różańca największą ma moc, a łaski Chrystusa rozjaśnią serc mrok… 13 lipca 2013

DSC_0492
Wnętrze Bazyliki Matki Bożej Różańcowej w Fatimie, 13 lipca 2013

DSC_0473
Grób błogosławionej Hiacynty (z lewej) w bocznej kaplicy bazyliki (z prawej jest także
grób sługi Bożej siostry Łucji), 13 lipca 2013

DSC_0542

Nocne czuwania modlitewne w Fatimie potrafią zgromadzić na placu przed bazyliką wielu
pielgrzymów, proszących Maryję, by modliła się za nami i wypraszała łaski u swego Syna, 13 lipca 2013

DSC_0529

DSC_0532
Fatimscy pielgrzymi znają moc modlitwy różańcowej, o odmawianie której prosiła pastuszków
Matka Boża w 1917 roku, ukazując się im w Cova da Iria, 13 lipca 2013

Kolejnego dnia naszej pielgrzymki udaliśmy się do niewielkiej wioski Valinhos i Aljustrel, znajdującej się w pobliżu słynnej na cały świat Fatimy. Na rok przed objawieniami Najświętszej Marii Panny Łucja, Franciszek i Hiacynta kilkukrotnie ujrzeli Anioła Portugalii, zwanego też Aniołem Pokoju. Wydarzyło się to właśnie w okolicach Valinhos. Anioł, którego zobaczyły dzieci, polecił im modlić się słowami:

O Mój Boże, wierzę w Ciebie, wielbię Cię, ufam Tobie i kocham Cię. Błagam Cię o przebaczenie dla tych, którzy nie wierzą w Ciebie, nie wielbią Cię, nie ufają Tobie i nie kochają Cię.

Anioł zachęcał do nieustannego ofiarowywania modlitw i umartwień Najwyższemu, aby wypraszać nawrócenie dla grzeszników i pokój dla Portugalii. Gdy ukazał się po raz drugi, nakazał pastuszkom modlić się słowami przypominającymi słowa Koronki do Miłosierdzia Bożego:

Przenajświętsza Trójco, Ojcze, Synu, Duchu Święty, wielbię Cię z najgłębszą czcią i ofiaruję Ci najdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecnego we wszystkich tabernakulach świata, jako przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i zaniedbania, którymi jest On obrażany! Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi błagam Cię o nawrócenie biednych grzeszników.

Tego dnia mogliśmy zobaczyć wszystkie te miejsca związane z objawieniami Anioła, który ukazał się pastuszkom, jak również zobaczyć ich domy i miejsca, w których się wychowywali. Z całą pewnością był to dla nas niezapomniany i piękny czas, a ja mogłem go udokumentować na fotografiach.

DSC_0593
W miejscu, w którym 19 sierpnia 1917 roku dzieciom po raz czwarty ukazała się Matka Boża,
wybudowano niewielką kapliczkę z figurą Maryi. „Biało ubrana Pani” pojawiła się tym razem w pobliżu
miejsca, w którym dzieci przed rokiem po raz pierwszy zobaczyły Anioła, 14 lipca 2013.

DSC_0636
Na wzgórzu Cabeco, w tle rzeźby z 1958 roku upamiętniające pierwsze i trzecie
ukazanie się Anioła pastuszkom, 14 lipca 2013

DSC_0670
Moja Justyś przed kamiennym domem Manuela Pedra Marto, ojca Franciszka i Hiacynty.
Manuel był osobą poważną i bogobojną, cieszył się w okolicy opinią człowieka uczciwego i pracowitego, 14 lipca 2013

DSC_0651
Pokój, w którym mieszkała Hiacynta, 14 lipca 2014

DSC_0655 
Łóżko w domu rodzinnym Franciszka, w którym zmarł, 14 lipca 2013

DSC_0702
Studnia w pobliżu domu rodziców Łucji dos Santos. Umieszczone tu rzeźby upamiętniają widzenie
Anioła Pokoju, który właśnie w tym miejscu ukazał się po raz drugi, latem 1916 roku,
Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie; 14 lipca 2013

W przedostatnim dniu naszego pobytu w Portugalii udaliśmy się do najbardziej malowniczej wioski Portugalii, Nazare. Jest to niewielkie rybackie miasteczko leżące u stóp potężnego klifu, który wznosi się ponad falami oceanu w środkowej Portugalii. W Nazare znajduje się również Sanktuarium Matki Bożej, będące najstarszym portugalskim sanktuarium i w ciągu wieków jednym z najbardziej popularnych miejsc kultu na terenie obecnej Portugalii. Tego dnia mogliśmy dokładnie zwiedzić to urocze miasteczko, zapoznać się z jego historią, jak również wypocząć nad oceanem i skosztować tutejszej kuchni.

DSC_0789
Widok na Sanktuarium Matki Bożej w Nazare, 15 lipca 2013

DSC_0798
Są na świecie takie miejsca, gdzie widoki zapierają dech w piersiach.

W dole widok na miasteczko i plażę w Nazare, 15 lipca 2013

DSC_0830
Zwiedzanie zwiedzaniem, ale smacznego obiadu z ukochaną żoną nie mogło zabraknąć, 15 lipca 2013

DSC_0868
Kocham Cię, Justyś ! 😊, 15 lipca 2013

Niestety, powoli nasza pielgrzymka do Portugalii dobiegała końca. Ostatniego dnia z samego rana udaliśmy się jeszcze na krótko do Fatimy. Odwiedziliśmy niewielki kościółek parafialny, w którym zostali ochrzczeni Łucja, Hiacynta i Franciszek. Kolejnym krokiem była wizyta na pobliskim cmentarzu, gdzie spoczywają rodzice pastuszków. Ostatnie godziny naszego pobytu w Fatimie spędziliśmy w nowo otwartym muzeum, poświęconym pamięci uczestników objawień maryjnych z 1917 roku. Mogliśmy zobaczyć przedmioty, które należały do wizjonerów, jak również pamiątki po papieżu Janie Pawle II.

DSC_0977
Naprzeciw kościoła parafialnego położony jest cmentarz, na którym spoczywa rodzina
Łucji, Hiacynty i Franciszka. Ich groby natomiast znajdują się w Bazylice w Cova da Iria; 16 lipca 2013

DSC_1015
Ostatnie spojrzenie na sanktuarium Matki Bożej Różańcowej.

Święta Maryjo, Matko Boża, Królowo rodzin, módl się za nami, 16 lipca 2013.

Wyjeżdżając z Fatimy, byliśmy wzruszeni i pełni żalu, że nasza piękna podróż poślubna ma się ku końcowi, ale jak powiada polskie powiedzenie: „wszystko, co dobre, kiedyś się kończy”… W drodze do hotelu zatrzymaliśmy się jeszcze przez chwilę w Lizbonie, by móc zobaczyć kilka zabytkowych i ważnych miejsc.

DSC_1038
Jak podróżować, to tylko z ukochaną Żoną, 16 lipca 2013

DSC_0043
Na tle klasztoru oo. hieronimitów, uważanego za perłę i kwintesencję stylu manuelińskiego,
który jest specyficznym dla Portugalii połączeniem gotyku i renesansu, 16 lipca 2013

DSC_0014
Pomnik Odkrywców w lizbońskiej dzielnicy Belem, 16 lipca 2013

DSC_0085

Piękna pielgrzymka fatimska dobiegła końca, ale najpiękniejsze pozostaną wspomnienia,
do których zawsze będziemy powracać… 16 lipca 2013

DSC_0182

DSC_0195
Pora wracać do naszego domu na Pradze. To był piękny czas. Dziękuję!
16 lipca 2013

Powrotna podróż przebiegła bez żadnych kłopotów. Na lotnisku w Warszawie czekali na nas rodzice Justynki, którym w drodze do domu opowiedzieliśmy wrażenia z naszej dopiero co zakończonej podróży poślubnej. A ja byłem pełen radości, że Bóg pozwolił mi poznać osobę, która kieruje się podobnymi wartościami, co do wiary, rodziny i wychowywania dzieci.

Dzisiaj, kiedy od naszej pielgrzymki minęło troszkę czasu, cieszę się bardzo, że nasze modlitwy zostały wysłuchane i że w maju 2014 roku zostaniemy rodzicami. Będę to powtarzał jak mantrę, ale w życiu chrześcijanina nic nie dzieje się przypadkowo, i dzień, w którym dowiedzieliśmy się o naszym dziecku, odbieram jako znak od Matki Bożej. Nie wiemy, czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka. Dla nas najważniejsze jest to, że Bóg nam pobłogosławił. Za ten najpiękniejszy dar pragnę wyśpiewać Panu Bogu hymn dziękczynny Te Deum laudamus. Wierzę głęboko, że za jakiś czas wspólnie z całą naszą rodziną będziemy podróżować, poznawać nowe miejsca i że dołożymy wszelkich starań, by dla naszego poczętego dziecka być wzorowymi i godnymi naśladowania rodzicami. Pewnie kiedy na świat przyjdzie maleństwo, nasze życie się zmieni. Ale nie zmieni się nasz stosunek do wiary, który – jak napisałem wcześniej – jest fundamentem naszego życia rodzinnego. Na koniec tych wspomnień pragnę jeszcze przytoczyć słowa mojej ulubionej pieśni religijnej:

W drogę z nami wyrusz, Panie,
nam nie wolno w miejscu stać,
gdy zbłądzimy, podaj rękę,
gdy upadniemy, pomóż wstać.

Łukasz Piotrowski

Fotogaleria!
Zapraszamy 🙂