lukasz@sieradz-praga.pl
tel. 696-458-972

2010 – Ziemia Święta, Jordania, Egipt

„Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano:
Pójdziemy do domu Pana.
Już stoją nasze stopy
w twoich bramach, Jeruzalem”
(Ps 122, 1-2)
 

Ponad dwa tysiące lat minęły od Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie z Nazaretu, wydarzenia, które zapoczątkowało erę chrześcijaństwa, największej w świecie religii monoteistycznej. Od tysięcy lat pielgrzymi napływają do Ziemi Świętej, by doświadczyć spotkania ze miejscami, gdzie po raz pierwszy głoszona była Ewangelia. Pielgrzymi przybywają do Jerozolimy, która – jak pisze św. Paweł – będzie centrum Nowego Ładu. I mnie dana była wielka radość odwiedzenia tych wszystkich miejsc, nierozerwalnie związanych z życiem Jezusa. Chciałbym dziś powrócić wspomnieniem do tamtych pięknych dni.

002
Przed wyruszeniem w odległą podróż do Ziemi Świętej należało zrobić pamiątkowe zdjęcie.
Od lewej: mój brat Dominik, nasza ukochana babcia Marysia, no, i nasz psiak Vaneska; 9 września 2010

Pielgrzymkę do Ziemi Świętej, Jordanii i Egiptu odbyłem w dniach 9-24 września 2010 roku, ale przygotowywałem się do niej dużo wcześniej, pragnąc, by ta podróż była wyjątkowa i niepowtarzalna –  miałem przecież być w miejscach najświętszych. Pragnąłem zobaczyć w czasie mojego pobytu jak najwięcej, dotknąć historii  i zanurzyć się w modlitwie w miejscu narodzenia i śmierci Pana Jezusa.

Kiedy jechałem na lotnisko w towarzystwie taty i brata, którym zawsze jestem wdzięczny za okazywaną mi pomoc, czułem się lekko zdenerwowany. Nigdy wcześniej nie byłem tak daleko od domu, rodziny, przyjaciół. Najbardziej jednak bałem się lotu samolotem, bo nigdy dotąd nie podróżowałem takim środkiem transportu. Sam lot z Polski do Izraela trwał ok. 4 godzin i jak się okazało, było to wspaniałe doświadczenie i wielka atrakcja, że mogłem po raz pierwszy podziwiać świat z tak wysoka. Kiedy siedziałem wygodnie w fotelu, usłyszałem komunikat kapitana samolotu, że lecimy na wysokości 10 km, a temperatura powietrza wynosi – 50 stopni. Usłyszawszy to, przeraziłem się i zacząłem się modlić w duchu, by nic złego nam się nie wydarzyło (uśmiech). Na szczęście Pan Bóg nad wszystkim czuwał i zgodnie z Jego wolą wylądowaliśmy na lotnisku w Tel Awiwie. Udając się do Izraela, musimy być przygotowani na szczegółowe kontrole – nasze bagaże tak skrupulatnie sprawdzano, że często trzeba było wszystko od nowa układać. Kiedy kilka razy przekraczaliśmy granicę, miałem takiego pecha, że te szczegółowe kontrole zawsze wypadały na mnie i za każdym razem musiałem wszystko wyciągać z bagażu, ale cóż… mogłem jedynie zacisnąć zęby i wykonywać polecenia pracowników lotniska.

Pierwsze, na co zwróciłem uwagę po opuszczeniu lotniska, to że pomimo późnej godziny na dworze było nadal gorąco, a na drzewach kwitły piękne kolorowe kwiaty. Gdy wylatywaliśmy z Polski, trwała typowo jesienna pogoda, czyli deszczowo i chłodno. W drodze do hotelu w Betlejem, a było to wczesnym rankiem, odmówiliśmy wszyscy wraz z księdzem poranne modlitwy i zawierzyliśmy Panu Bogu i Maryi nasz kilkunastodniowy pobyt.

DSC_0156
Każdy chrześcijanin, jeżeli tylko ma taką możliwość, powinien choć raz w życiu odwiedzić Ziemię
Świętą, ziemię nazwaną tak przez proroka Zachariasza. To ojczyzna wszystkich ludzi, którzy przeżywają
i poznają tajemnice ducha ludzkiego. To właśnie na tej Ziemi Jezus Chrystus miał swą misję do
spełnienia. W oddali jerozolimska Złota Kopuła na Skale, która jest jednym z najważniejszych sanktuariów
świata muzułmańskiego; 11 września 2010

DSC_0021
W Jerozolimie można zobaczyć, jak po uliczkach miasta jeżdżą dzieci na osiołkach. To właśnie
triumfalny wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy na osiołku pięć dni przed Zmartwychwstaniem był
początkiem wypełniania się  proroctwa Zachariasza; 11 września 2011

DSC_0481
Grota Narodzenia Pańskiego – to w tym miejscu narodził się nasz Zbawiciel Jezus Chrystus.
Grota Narodzenia znajduje się w krypcie pod ołtarzem betlejemskiej
Bazyliki Narodzenia Pańskiego,
wybudowanej w roku
326 z polecenia św. Heleny, matki cesarza Konstantyna Wielkiego.
Na gwieździe, którą ucałowałem, znajduje się napis: Hic de Virgine Maria Jesus Christus
natus est
– Tu z Maryi Dziewicy narodził się Jezus Chrystus; Betlejem, 10 września 2010

Betlejem, które w języku hebrajskim oznacza „dom chleba”, w starożytności nosiło nazwę Efrat, a w wielu opisach biblijnych przedstawiane jest jako miejsce spokojnej egzystencji pasterzy. Tu Jakub pochował swoją ukochaną żonę Rachelę. Betlejem jest też sławione jako miejsce urodzenia Dawida, a Nowy Testament rozsławił je jako miejsce przyjścia na świat Jezusa. Po krótkim odpoczynku w hotelu udaliśmy się do Jerozolimy, by zacząć naszą upragnioną pielgrzymkę, a było to 10 września 2010 roku.

W Biblii zawarte są niezliczone wzmianki i cytaty dotyczące Jerozolimy. Mówi się o niej Święte Miasto, Złote Miasto, Miasto Pokoju, Miasto Dawidowe, Syjon…  A współcześnie, niestety, nie ma innego miasta, które byłoby powodem tak wielu konfliktów zbrojnych, jak Jerozolima. W mieście tym znajdują się miejsca święte czczone przez trzy wielkie religie monoteistyczne i jest ono celem pielgrzymek wiernych z całego świata. Wizytę w Jerozolimie najlepiej rozpocząć od Wzgórza Oliwnego. Tu właśnie kieruje pierwsze kroki większość wycieczek. Rozpościera się stąd wspaniały widok na centrum Jerozolimy. Otoczone obronnymi murami Stare Miasto widoczne jest jak na dłoni. Wśród plątaniny wąskich, zabytkowych uliczek skrywa największe perły, święte miejsca trzech religii: Ścianę Płaczu, czyli jedyną pozostałość Świątyni Jerozolimskiej, Drogę Krzyżową, Bazylikę Grobu wybudowaną w miejscu ukrzyżowania i zmartwychwstania Chrystusa oraz dwa bardzo ważne dla muzułmanów meczety. Jeden z nich jest symbolem i wizytówką Jerozolimy. To Kopuła Skały, zwana tak ze względu na charakterystyczny kulisty dach w złotym kolorze. Wznosi się majestatycznie nad całą historyczną Jerozolimą.

DSC_0084A
U stóp Góry Oliwnej leży ogród Getsemani, gdzie Jezus spędził na modlitwie ostatnie godziny
przed aresztowaniem: A kiedy przyszli do ogrodu zwanego Getsemani, rzekł Jezus do swoich uczniów:
«Usiądźcie tutaj, Ja tymczasem będę się modlił
» (Mk 14,32). Aby się tam dostać, Jezus musiał
przekroczyć dolinę Cedronu: …Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród,
do którego wszedł On i Jego uczniowie
(J 18,1); 11 września 2010

DSC_0161
Jezioro Galilejskie to miejsce, którego pięknem zachwycał się Pan Jezus. To tutaj nauczał, uzdrawiał,
to po wodzie tego jeziora chodził jak po suchym lądzie. Dzisiaj można na jego brzegu zjeść tzw.
rybę św. Piotra (według tradycji, taki gatunek łowił najczęściej św. Piotr), a potem popłynąć
wynajętym statkiem; 13 września 2010

DSC_0295
Rejs statkiem po Jeziorze Galilejskim, 13 września 2010

Stojąc na stoku Wzgórza Oliwnego, podziwiamy ten widok. Między miejscem, w którym stoimy, a murami Jerozolimy rozciąga się Dolina Jozafata. Za doliną, po lewej stronie, wznosi się Wzgórze Syjon. Znajduje się tam Wieczernik, Kościół Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny oraz symboliczny grobowiec króla Dawida, znanego wszystkim ze zwycięskiej walki z Goliatem. Komuś, kto jest tu po raz pierwszy, aż trudno uwierzyć, że wszędzie jest tak blisko. Świątynia obok świątyni, kościół obok synagogi, synagoga obok meczetu. Zastanawia i zadziwia, że na tak małej przestrzeni rozegrały się najważniejsze biblijne wydarzenia. Od Abrahama do Jezusa.

W trakcie naszej pielgrzymki udaliśmy się również do Jordanii , która stanowi ważną część historycznej Ziemi Świętej – poprzez górę Nebo, Madabę, Jerasz, Morze Martwe czy Petrę, będącą najsłynniejszym miejscem w Jordanii – zaliczona została bowiem do nowych cudów świata.
Zatrzymajmy się nieco dłużej przy górze Nebo, którą dzieli od Betlejem zaledwie 50 km. Są to dwa podstawowe punkty każdej pielgrzymki do Ziemi Świętej. Rozdzielone granicą jordańsko-izraelską, przebiegającą wzdłuż Morza Martwego i rzeki Jordan. W pobliżu ujścia Jordanu do Morza Martwego na wysokość około 800 metrów wznosi się góra Nebo. Choć to jeszcze teren Jordanii, przy dobrej pogodzie widać już wieże kościołów w Jerozolimie.

Do Jerycha jest stąd ledwie 27 kilometrów, do Jerozolimy 46, a do Betlejem 50, o czym informuje ustawiona na skraju góry tablica, wskazująca kierunki najważniejszych punktów Ziemi Świętej. Panorama jest fascynująca, widok zapiera dech w piersiach. Sławę górze Nebo przyniosły wydarzenia opisane w Starym Testamencie. W pobliżu ukryta miała zostać Arka Przymierza, ale co najistotniejsze, to tutaj zmarł i został pochowany Mojżesz, któremu Pan odmówił wejścia do Ziemi Obiecanej. Mógł ją tylko dojrzeć ze szczytu Nebo.

DSC_0148
W zachodniej Jordanii, w odległości około 40 km od stolicy kraju – Ammanu, wznosi się góra Nebo.
Zgodnie z tradycją judeochrześcijańską, jest ona czczona jako miejsce śmierci Mojżesza. Z jej szczytu
podziwiać można niezwykłą panoramę: w dole rozpościera się dolina Jordanu oraz otoczone urwistymi
skałami Morze Martwe, na którego brzegu znajdują się groty Qumran; 15 września 2010

DSC_0074
Rzeka Jordan stała się świadkiem działalności Jana Chrzciciela.  Przy Jordanie odnowiliśmy
swoje przyrzeczenia chrzcielne i wysłuchaliśmy tekstu Ewangelii wg św. Mateusza:
Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. (…) A gdy Jezus
został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego,
zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: Ten jest mój Syn
umiłowany, w którym mam upodobanie
. (Mt 3,13-17); 15 września 2010

DSC_0150

Petra w Jordanii to unikalne w skali światowej miasto wykute w skale. Jest pozostałością olbrzymiego,
mogącego niegdyś liczyć nawet 30 000 mieszkańców miasta. Zamieszkiwali je Nabatejczycy –
tajemniczy lud pustynny, który w VI wieku przed naszą erą przybył z południa Półwyspu Arabskiego.
Przez stulecia żyli jako nomadzi, ale w II wieku p.n.e. byli już na tyle skupioną społecznością,
że zamieszkiwali przede wszystkim miasta. Petra była ich stolicą; 16 września 2010

DSC_0246

Z Jordanii udaliśmy się do Egiptu, by podziwiać tajemnicze piramidy w Gizie – zaliczane do siedmiu cudów starożytnego świata. Autobusem dotarliśmy do obszaru pustynnego z mniejszymi kompleksami piramid i grobowców, nad którymi dominowały trzy okazałe piramidy. Najwyższa z nich nosi nazwę władcy Cheopsa. Średnią, zbudowaną jako drugą, przypisujemy synowi Cheopsa, faraonowi Chefrenowi. Trzecia, znacznie mniejsza, należy do wnuka Cheopsa, faraona Mykerinosa. Była wspaniała pogoda, niebo bez jednej chmurki, słońce mocno grzało. Złote piaski pustyni błyszczały wszystkimi odcieniami miedzi. Pustynia oferowała nam długą pustą przestrzeń, pomarańczowe wydmy dopiero gdzieś daleko łączyły się z horyzontem. Jak każda atrakcja starożytnego Egiptu, tak i to miejsce było tłumnie oblegane przez turystów. Arabowie zachęcali do przejażdżki na wielbłądach, mułach, osiołkach i koniach. Największym powodzeniem wśród turystów cieszyły się oczywiście wielbłądy, które paradowały z poprzypinanymi kolorowymi pomponikami.

DSC_0364

Piramida Cheopsa zbudowana została w okresie Starego Państwa, około roku 2560 p.n.e.
z przeznaczeniem na grobowiec faraona Cheopsa; 20 września 2010

DSC_0336 

Nieco dłużej chciałbym się zatrzymać przy innym miejscu naszej pielgrzymki, przy górze Synaj, która wznosi się na wysokość 2285 m n.p.m. To tu Bóg podyktował Mojżeszowi dziesięć przykazań, to u jej podnóża ukazał mu się w postaci płonącego krzewu i to tu, w jednej z jaskiń prorok Eliasz ukrywał się przed złą królową Jezebel. A nieopodal tego miejsca, dziś na terenie ślicznego klasztoru św. Katarzyny, znajduje się studnia, przy której Mojżesz poznał żonę Seforę. Tyle biblijne opowieści.

Przewodnik zapowiedział nam, że będzie to bardzo wyczerpująca wspinaczka i osoby z jakimiś dolegliwościami bądź osoby starsze mogą mieć problemy z dojściem na szczyt. Tym bardziej, że wejście na sam szczyt odbywa się w nocy, by móc nad ranem podziwiać piękny wschód słońca. Osobiście nie mogłem się już doczekać tej wyprawy, na tę jedynie okazję zabrałem z domu statyw do aparatu, by zdjęcia, kiedy będę fotografował wschód słońca, nie wyszły poruszone. W związku z tym musiałem wspinać się z kilkoma dodatkowymi kilogramami na plecach, ale cóż… czasami trzeba się poświęcić (uśmiech). Czytałem parę razy o wschodzie słońca na pustyni jako o czymś wyjątkowym, ale nie wiedziałem czemu. A teraz już wiem. Po pierwsze, nagle prawie znikąd, z ciemności wyłania się cały świat. W mieście, w lesie, właściwie wszędzie mamy poczucie, że coś nas otacza, na pustyni jesteśmy tylko my i pustka. Nic. I nagle cały świat objawia się, wybucha wokół nas kolorami. Poza tym te kolory! Przez chwilę pustynia pełna jest barwy. Później oślepiające słońce zmieni wszystko w biel, ale teraz, na ten jeden moment, widzimy każdy szczegół, każdą odrobinę życia, która się tu uchowała, w jej właściwej barwie.  Ten widok pozostanie mi na długo w pamięci. U podnóża góry księża podróżujący z nami odprawili dla naszej grupy Mszę św. na skale. Oczywiście wszyscy wzięliśmy w niej udział.

DSC4064

Jedna z piękniejszych fotografii, jakie posiadam w domowym archiwum. Na ten potężny masyw
Góry Synaj ciągną pielgrzymki wszystkich narodowości i wyznań. Według przekazów biblijnych, to tutaj
Mojżesz miał otrzymać tablicę z 10 przykazaniami. Jedno jest pewne… trudno o piękniejsze miejsce
na spotkanie z Bogiem. Góra Synaj przyciąga ludzi, którzy wspinają się na nią z pobudek religijnych,
jak również dla szansy ujrzenia jednego z najbardziej inspirujących wschodów słońca na świecie;
18 września 2010

DSC4019 

Powoli nasza pielgrzymka zbliżała się ku końcowi. W drodze powrotnej do Jerozolimy odwiedziliśmy piękne akwarium Morza Czerwonego, gdzie mogliśmy podziwiać rafę koralową, rekiny i najróżniejsze kolorowe ryby, które zamieszkują wody tego akwenu. Czternastego dnia pobytu w Ziemi Świętej powróciliśmy ostatni raz do Jerozolimy, by pomodlić się przy Ścianie Płaczu, zwiedzić Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem. Niezapomnianym przeżyciem było dla mnie wzięcie udziału w Drodze Krzyżowej ulicami Jerozolimy, tymi ulicami, którymi 2000 lat temu szedł skazany na śmierć i ubiczowany Pan Jezus. U końca drogi znajduje się ogromna Bazylika Grobu Pańskiego, a w niej pięć ostatnich stacji drogi krzyżowej i Golgota, a więc skała, na której zatknięto Krzyż w czasie ukrzyżowania Jezusa, oraz Grób Pański.  Kiedy znalazłem się w niszy skalnej, gdzie leżało Twoje święte ciało, Jezu, mogłem uklęknąć i odmówić krótką modlitwę, a następnie ucałować Twój pusty grób.

DSC_0075
Ściana Płaczu, zwana też Zachodnią, położona na skraju jerozolimskiego starego miasta, to jedyna
ocalała pozostałość po historycznej świątyni, w której, jak wierzą Żydzi, mieszkał Bóg.
Ściana Płaczu jest jednym z najbardziej mistycznych miejsc na świecie, a zarazem jest to
najświętsze miejsce judaizmu; 22 września 2010

DSC_0228
Niezapomnianym wydarzeniem dla naszej grupy pielgrzymkowej był z całą pewnością udział
w Drodze Krzyżowej ulicą Via Dolorosa (łac. „droga cierpienia”, „droga krzyżowa”), którą przemierzył
Jezus Chrystus dźwigając krzyż na Golgotę, – ulica znajduje się w starej części miasta
(obecnie jest to dzielnica muzułmańska); 22 września 2010

DSC_0241

Bazylika Grobu Świętego jest najświętszym miejscem chrześcijaństwa, gdyż w obrębie jej murów leży
góra Kalwaria, inaczej zwana Golgotą. Tu Jezus Chrystus poniósł śmierć krzyżową. Jako chrześcijanin
byłem bardzo szczęśliwy, że mogłem być w tym szczególnym miejscu, że mogłem dotknąć kamiennej
płyty, na której według tradycji złożone zostało ciało Jezusa i gdzie zmartwychwstał; 22 września 2010

DSC_0242

DSC_0098
Ostatnim punktem naszej pielgrzymki był pobyt nad Morzem Martwym. Akwen ten jest jedną
z największych atrakcji na Bliskim Wchodzie (dla wielu kluczową atrakcją podczas wizyty w Izraelu)
i prawdziwym cudem natury. Może Martwe uważa się za najstarsze uzdrowisko oraz największe
naturalne spa na świecie. Nawet osoby, które nie potrafią pływać, mogą zaznać bez większego wysiłku,
czym jest długie dryfowanie na powierzchni wody – niezwykle  bowiem wysokie stężenie soli
sprawia, że sól wypycha nas do góry; 23 września 2010

Tak w największym skrócie mogę oddać swoje wspomnienia z Ziemi Świętej. Był to dla mnie szczególny czas, kiedy mogłem nawiedzać miejsca, po których wędrował i gdzie przebywał Pan Jezus. Jednak by dokładnie i na spokojnie zobaczyć wszystkie miejsca związane z narodzeniem się chrześcijaństwa, należałoby poświęcić nie kilkanaście dni, ale przynajmniej miesiąc. Życzę wszystkim, by – jeżeli możliwości pozwolą na pielgrzymkę  do Ziemi Świętej – nawet przez moment się nie zastanawiali, bo chwile przeżyte w miejscu, które wybrał sam Bóg, pozostaną we wspomnieniach do końca życia. Chrześcijanin to człowiek, który podąża za Jezusem i swoje życie opiera na Jego naukach. Nie jest to droga łatwa, wymaga wielu wyrzeczeń i poświęceń, ale zarazem to jedyna droga, która prowadzi do pełni szczęścia i zbawienia duszy, co jest przecież celem naszego krótkiego ziemskiego życia.

Łukasz Piotrowski

FOTOGALERIA!
ZAPRASZAM 🙂