lukasz@sieradz-praga.pl
tel. 696-458-972

404 Piesza Sieradzka Pielgrzymka (2014r.)

Rok 2014

Hasło: „Wierzę w Syna Bożego”

Kierownik: ks. Jarosław Szpolorowski

Uczestniczyło w pielgrzymce: 590 osób

Sieradz, 13 września 2014

Czas biegnie nieubłaganie naprzód i każdy przeżyty dzień zapisuje się na kartach naszej historii. Pielgrzymka sieradzka stanowi wyjątkowy i radosny czas, bo poprzez piesze wędrowanie i obcowanie ze wspaniałymi ludźmi możemy bliżej poznawać Boga i Jego miłość do nas, a także wynagradzać Mu  wszelkie zniewagi i wzgardę ze strony współczesnego świata. Tegoroczna 404. Piesza Pielgrzymka Sieradzka była dla mnie inna od wszystkich dotychczasowych pielgrzymek, z powodu zmian, jakie zaszły w moim życiu. Radość z narodzin córeczki wkrótce zamieniła się w smutek i ból po stracie ukochanej babci.

2013-06-29
W tym szczególnym dla nas dniu byli z nami bliscy naszym sercom kapłani. Od lewej: dk. Marcin Chilczuk, w głębi ks. dr Tadeusz Miłek, ks. dr Marian Bronikowski i ks. Jarosław Szpolorowski; fot. 29 czerwca 2013

DSC_0503
W podróż poślubną udaliśmy się do jednego z największych sanktuariów maryjnych na świecie. W oddali Bazylika Matki Bożej Różańcowej w Fatimie; fot. 13 lipca 2013

Dzisiaj w swoich wspomnieniach chciałbym przywołać te ważne dla mnie chwile. Powracam najpierw do dnia naszego z Justynką ślubu, który miał miejsce 29 czerwca 2013 roku. Była to szczególna data, bo tego dnia Kościół katolicki obchodzi wspomnienie świętych Piotra i Pawła, uznawanych za filary Kościoła. W dniu tym przeżywałem radość tym większą, że mojej schorowanej już babci dane było doczekać ślubu wnuczka. Jestem bardzo wdzięczny Panu Bogu, że wysłuchał moich modlitw i próśb. Tydzień po ślubie udaliśmy się w podróż poślubną do Fatimy w Portugalii. Jest to miejsce szczególnie wybrane przez Maryję, która ukazując się tam trojgu pastuszkom, przekazała Orędzie dla świata. Dla nas był to czas, kiedy mogliśmy podziękować Bogu za dotychczasowe życie i prosić o dar rodzicielstwa. Po powrocie z Fatimy udałem się na sierpniową pieszą pielgrzymkę warszawską. Uczestniczyłem w niej po raz piąty i prawdopodobnie ostatni. Doszedłszy do celu, klęcząc przed Cudownym Obrazem, dziękowałem Maryi za wszystkie pielgrzymki, w których brałem udział, i prosiłem Boga, by dalej prowadził mnie przez życie. Trud pielgrzymowania ofiarowywałem w intencjach Panu Bogu wiadomych, a po wyjściu z kaplicy Cudownego Obrazu zamówiłem za wszystkie pieniążki, jakie mi zostały, dwie Msze święte. Jedną za rodziców, a drugą w intencji naszego małżeństwa, a szczególnie o dar potomstwa. Otrzymałem karteczkę z informacją, że Msza święta za nas zostanie odprawiona na Jasnej Górze 13 września 2013 roku o godz. 7 rano. Dzisiaj wiem, że nie była to przypadkowa data, bo właśnie tego dnia, 13 września 2013 roku, w dniu objawień fatimskich  i w dniu, kiedy została odprawiona na Jasnej Górze Msza święta w naszej intencji, dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami.

DSC_0296
W warszawskiej Akademickiej Pielgrzymce Metropolitarnej na Jasną Górę uczestniczyłem pięciokrotnie w latach 2009-2013;
fot. 14 sierpnia 2013

Zanim to jednak nastąpiło, wcześniej wzięliśmy udział w sieradzkiej pielgrzymce na Jasną Górę, z którą pielgrzymujemy od wielu już lat. Tym razem jednak po raz pierwszy wędrowaliśmy razem jako małżeństwo z dwumiesięcznym stażem (uśmiech). Mam w pamięci, jak pierwszego i ostatniego dnia pielgrzymki u żony pojawiły się mdłości i ból brzucha. Znajomi w żartach mówili mi, że pewnie żona jest w ciąży, i dlatego tak źle się czuje. Oczywiście nie brałem tych ich słów na poważnie, choć w głębi serca pragnąłem, żeby to była prawda.

Kolejnym okresem był czas oczekiwania narodzin naszego ukochanego dzieciątka. Jaka panowała radość, gdy podczas każdej wizyty u lekarza mogliśmy oglądać z bliska nasze maleństwo. Przed świętami Bożego Narodzenia dowiedzieliśmy się, że będzie to dziewczynka, dla której wybraliśmy imię Klara – od św. Klary z Asyżu. Nasza córeczka przyszła na świat 14 maja 2014 roku, i w naszych sercach, jak i w sercach dziadków, zapanowała ogromna radość. Do sieradzkiej 404. pieszej pielgrzymki na Jasną Górę pozostały zaledwie 3 miesiące, i wiedziałem jedno, że ta pielgrzymka będzie dla mnie dziękczynna, że będę dziękował Bogu za naszą córeczkę i jej zdrowie. Szczęście moje było tym większe, że niebawem zostałem wujkiem, jako że u mojego brata 8 lipca 2014 roku przyszedł na świat syn, Filip. Panie Boże, chcemy iść przez życie z Tobą, byś był zawsze przy nas i przy naszych rodzinach, byś błogosławił nam i naszym dzieciom każdego dnia.

 DSC_0172
Tatusia-pielgrzyma odwiedziła ukochana córeczka Klara wraz z mamą Justynką. Z lewej siostra Klara wita serdecznie swoją małą imienniczkę; fot. 22 sierpnia 2014

Po tych pięknych chwilach nadszedł dla naszej rodziny smutny czas, kiedy w wieku 87 lat zmarła nasza ukochana babcia Marysia. Była z nami zawsze, to właśnie jej zawdzięczam w dużej mierze trud naszego wychowania i kształtowania naszej wiary. To babcia – gdy rodzice musieli iść do pracy –  zajmowała się nami, uczyła nas pierwszych modlitw, prowadziła do przedszkola, chciała, byśmy wyrośli na dobrych ludzi. Dziś zostały nam piękne wspomnienia w postaci zdjęć, filmów z tych wszystkich lat. W pamięci mam, droga Babciu, jak wieczorami klęczałaś i odmawiałaś na głos pacierz. Dawałaś nam piękne świadectwo swojej wiary.  Kiedy później wyruszaliśmy na pielgrzymi szlak, zawsze nas czule żegnałaś, a gdy powracaliśmy z Jasnej Góry – witałaś nam kwiatami.

396 Pielgrzymka
Babcia zawsze z radością witała sieradzkich pielgrzymów. Od lewej: ciocia Stanisława Kosowska, w głębi wujek Edek Kosowski, babcia Marysia i nasza mama Danuta Piotrowska; fot. 29 sierpnia 2006

2011-07-14
Babcia, to największy skarb każdego wnuczka; fot. 14 lipca 2011

2013-06-29 (1)
Schorowana już babcia Marysia w dniu naszego z Justynką ślubu; fot. 29 czerwca 2013

Ostatnie lata życia babci były naznaczone ciężką i szybko postępującą chorobą Alzheimera. Bardzo wiele dla nas z bratem znaczyło, że w dniach naszych ślubów byłaś, Babciu, z nami, że mogliśmy się przytulić i cię ucałować. Niewiele już wtedy mówiłaś, nie byłaś świadoma dokonujących się zmian i już o własnych siłach nie mogłaś wstać. Pomimo choroby radowałem się, że Pan Bóg wysłuchał moich próśb. Następnie doczekałaś narodzin swoich prawnucząt, Klary i Filipka. Dzisiaj pozostała w naszych serca pustka. Nie ma już ciebie z nami, ale wiem, że patrzysz na nas z nieba i modlisz się za nas. Odeszłaś w pięknym dniu, bo 26 sierpnia, w uroczystość Najświętszej Maryi Panny, w zbliżającej się godzinie Apelu Jasnogórskiego. Ta, której bezgranicznie ufałaś i do której zanosiłaś swoje modlitwy, wzięła cię do siebie, do nieba. Dziękuję Bogu, że w godzinie twojej śmierci mogłem być z rodzicami przy tobie, Babciu, że mogłem trzymać cię za rękę i głaskać po głowie. Zasnęłaś bardzo spokojnie, a twoja dusza udała się prosto na spotkanie z Bogiem. Dzisiaj, kiedy minęło już trochę czasu od twojej śmierci, pozostaje tęsknota. Powiadają, że czas goi rany, ale myślę, że gdy umiera bliska nam osoba, to zarazem umiera jakaś cząstka w nas.

Dla człowieka wierzącego życie ziemskie jest tylko krótkim etapem w drodze do wieczności. Powinniśmy każdy dzień zaczynać i kończyć znakiem krzyża, zawierzać nasze życie Panu Jezusowi i stale powtarzać słowa: „Jezu, ufam Tobie”. Pogłębiajmy swoją wiarę, by nie bać się śmierci, ale z nadzieją oczekiwać dnia, kiedy staniemy przed Bogiem i będziemy się wiecznie radować z tymi, za których się modliliśmy. Będzie to piękny dzień, bo spotkamy się także z naszymi najbliższymi, których teraz nosimy w serdecznej pamięci. Choroby, ból, cierpienie, samotność odejdą bezpowrotnie, a nadejdzie wieczna radość i szczęście. Wierzę, że spoglądasz na nas, Babciu, z nieba i modlisz się, byśmy z tej drogi nie zeszli. Wierzę, że jesteś szczęśliwa, bo spotkałaś się z tymi, których zawsze kochałaś i za którymi bardzo tęskniłaś. Wyczekuj i nas, prosząc Najwyższego, byśmy w godzinie naszej śmierci byli w stanie łaski uświęcającej.

Pogrzeb naszej babci odbył się 29 sierpnia 2014 roku na cmentarzu parafialnym w Sieradzu. Spoczęłaś, kochana Babciu, w grobie obok swego męża, a mojego dziadka Stanisława, który zmarł w roku 1975. Wiele lat minęło od jego śmierci, ale teraz radujecie się razem z otrzymanej nagrody.  Pragnę wyrazić wdzięczność księdzu proboszczowi ks. dr. Marianowi Bronikowskiemu za piękne odprawienie Mszy świętej pogrzebowej. Tego dnia sieradzcy pielgrzymi wracali do Sieradza. Nie wyszedłem już ich przywitać, ani nie robiłem tego dnia zdjęć. Chciałem pobyć w samotności, by w ciszy łączyć się myślami i modlitwą z moją ukochaną babcią.

A jaki będzie przyszły rok? Tego nie wiem, ale wiem jedno, że każdy przeżyty dzień ofiaruję Panu Bogu i jeżeli dane będzie mi doczekać przyszłorocznej pielgrzymki sieradzkiej, to z radością wezmę w niej udział wraz z moją rodziną. Przez trud, cierpienie i wyrzeczenia możemy w sposób szczególny okazywać swoją prawdziwą miłość do Pana Boga.

Łukasz Piotrowski


Dzień I

(22.VIII.2014r.)

 

Dzień II
(23.VIII.2014r.)

 

Dzień III
(24.VIII.2014r.)

 

***

Sieradz, 11 sierpnia 2014

W dniu 11 sierpnia 2014 roku w salce katechetycznej przy parafii pw. Wszystkich Świętych rozpoczęły się zapisy na tegoroczną 404 Pieszą Pielgrzymkę Sieradzką na Jasną Górę. Każdego roku o tej porze ustawiają się pielgrzymi, starając się znaleźć na początku listy, z czym wiąże się nadzieja na lepsze miejsca noclegowe w samej już Częstochowie. Jest to też czas, kiedy można spotkać starych znajomych z dotychczasowych pielgrzymek, ale także nawiązać nowe znajomości, poznać choć w niewielkim stopniu osoby, które 22 sierpnia po raz pierwszy wyruszą z nami na pielgrzymi szlak.

Pielgrzymka sieradzka to nie tylko ludzie młodzi, zdrowi, szukający duchowej przygody, ale i osoby starsze, schorowane, czasem samotne, ludzie z borykającymi się różnymi problemami. Wyrażam wdzięczność dobremu Bogu, że mogłem być dziś rano przy zapisach i uwiecznić na fotografiach ten pierwszy krok, który trzeba wykonać, by wziąć udział w sieradzkiej pielgrzymce. Jestem tym bardziej szczęśliwy, że tego dnia towarzyszyły mi ukochane osoby, moja żona Justyna i trzymiesięczna córeczka Klara, która dzisiejszego dnia obchodziła swoje pierwsze imieniny.

Już za kilka dni wspólnie z pielgrzymami wyruszymy na Jasną Górę, by zanieść przed tron Maryi nasze modlitewne intencje. Jest za co dziękować Panu Bogu, ale jest i za co przepraszać. Niech zatem będzie to czas błogosławiony, który wspólnie przeżyjemy. Do zobaczenia na pielgrzymim szlaku!

Łukasz Piotrowski
 
DSC_9483
Przy tegorocznych zapisach towarzyszyły mi najukochańsze osoby,
żona Justyna i córeczka Klara; fot. 11 sierpnia 2014


***

Chciałbym zaprezentować Państwu 25 zdjęć, które wykonałem 11 sierpnia 2014 roku.