lukasz@sieradz-praga.pl
tel. 696-458-972

Na Pątniczym Szlaku…

Trudno jest jednoznacznie określić czym jest pielgrzymka. Najprościej powiedzieć, że „jak idzie to śpiewa, a jak stoi to śmierdzi”. Takie żartobliwie określenie słyszałem w telewizji, podczas jakiegoś programu kabaretowego.

Czym jest pielgrzymka i pielgrzymowanie?

1985_rok (11)

Zjawisko pielgrzymowania istniało od zarania historii w wielu religiach świata. Pielgrzymkę określamy jako podróż o religijnym charakterze podjętą przez wierzącego człowieka ku miejscu uznanemu za święte, w którym spodziewa się on bliższego spotkania z Bogiem i doznania Jego szczególnych łask.

Wypowiedzi uczestników:

Diakon Jacek (26 lat, 10 razy uczestniczył w pielgrzymce): Pielgrzymka to jest takie coś jakby codzienność skondensowana w pigułce, jest dla mnie owocnym trudem, takim zbawczym, który uczy mnie żyć i owocuje na przyszłość.

Pielgrzymowanie… mamy konkretny cel, intencje, polega na trwaniu, na kroczeniu mimo bólu, jest sposobem na życie.

Iza (20 lat, 3 raz): Pielgrzymka to wspaniała grupa ludzi, która wędruje do Matki, razem się raduje, tworzy wspólnotę. Miło jest być w tej wspólnocie.

Pielgrzymka jest po to, by poczuć, że są osoby z problemami, które idą z nami do Matki; to poczucie, że nie jestem sama, że łączy nas jeden cel.

Michał (23lata, 7 raz): Pielgrzymka to rekolekcje w drodze, wchodzimy w bliższą zażyłość
z Panem Bogiem, jest to czas kiedy oddajemy nasze trudy Panu Bogu w konkretnych intencjach. Pielgrzymowanie polega na modlitwie we wszelaki sposób: słowem, śpiewem, różańcem, koronką. Pielgrzymka powinna trwać wiecznie, całą naszą drogę do domu Ojca.

Jolanta (40 lat, 10 raz): Pielgrzymka to są rekolekcje w drodze, zmierzanie do miejsca gdzie ktoś na nas czeka. I ja idę ze swoimi problemami by je ofiarować, na pielgrzymce znajduję pozytywną energię, ładuję akumulatory.

Stanisław (25lat, 10 raz): Pielgrzymka jest przeżyciem duchowym, na pielgrzymce poznaje się fajnych ludzi, jest atmosfera, jest klimat, wzbogaca się mój rozwój intelektualny
i duchowy. W kościele na pewno bym tego nie osiągnął, ja zamykam się na kościół,
a otwieram się na pielgrzymkę. Idąc myślę o Bogu na swój sposób, lubię czuć, jak czuję –  przeżywam i jak widzę podobne reakcje to jest ok.

003

Odpowiedzi osób należących do grupy gimnazjalnej. W większości idące pierwszy raz.

Pielgrzymka to niesamowite przeżycie, które wzmacnia duchowo. Uczestnicząc
w drodze na Jasna Górę pogłębiamy wiarę.

Pielgrzymka to wielki wysiłek, na który się zgadzam, by dojść do celu. Modlitwa pomaga
w pokonaniu tej drogi, daje siłę.

To coś niesamowitego! Tego nie da się opisać! To trzeba przeżyć! To podnosi na duchu, to tak, jakbym dostała od Boga taki doping.

Jak wynika z tych wypowiedzi, pielgrzymka to rekolekcje w drodze, rzeczywisty obraz naszego życia, na który składa się kroczenie i wzrastanie, to możliwość rozwoju duchowego i intelektualnego, to grupa osób idących do tego samego miejsca, w rożnych intencjach, ale idących razem do miejsca, gdzie Ktoś na nich czeka, to trud, który owocuje i nie jest przypadkowy, to klimat, atmosfera, to czas kiedy możemy zbliżyć się do Boga, coś niesamowitego.

004

Pielgrzymka to czas wielkich decyzji, ale i skromnego kroczenia. Jak wskazuje w swojej książce ks. Maciej Ostrowski, to czas, ale na istotę ruchu pątniczego składają się oprócz niego jeszcze przestrzeń i ruch. Moim zdaniem ważna jest jeszcze sama wola idącego, to, co on uważa za najważniejsze dla siebie. Dodatkowo w pielgrzymce przejawia się kondycja wierzącego jako „człowieka drogi”, dążącego równocześnie do samorealizacji, jak i do źródła wszelkiego dobra jakim jest Bóg. Pielgrzym – homo viator, homo peregrinus.

Do istoty pielgrzymowania świetnie pasuje koncepcja obrzędów przejścia Arnolda van Gennep’a. Ruch więc, posuwanie się naprzód symbolizuje dążenie człowieka do tych wartości, które pragnie on osiągnąć, a które dadzą mu wypełnienie i szczęście. Musi on wyjść z tego co codzienne, gdyż tam owych wartości nie znajduje. Pielgrzym opuszcza swój dom rodzinny, czyli odkłada na bok codzienne sprawy, by skupić się na właściwym przygotowaniu do zdobycia celu. Podczas pielgrzymki ma on czas przede wszystkim dla siebie. Celem jest Jasna Góra i obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, Królowej Polski, centrum chrześcijańskie naszej ojczyzny. Najważniejszym celem pielgrzymki pozostaje bowiem szukanie Boga i spotkanie się z Nim na płaszczyźnie kult. Dochodząc na miejsce ma nastąpić kulminacyjny moment, czyli złożenie w ofierze przyniesionych ze sobą intencji, prośby, dziękczynienie i przeprosiny. Miejsce przez Chrześcijan uznawane za szczególne, za święte, ma pomóc w budowaniu w sobie nowego człowieka, który wracając do domu zanosi najbliższym chrześcijańską miłość. Nasze czasy wydają się coraz bardziej doceniać pielgrzymowanie jako wyraz chrześcijańskiej tożsamości. Szczególnie w naszej ojczyźnie obraz tysięcy pielgrzymujących ludzi staje się normalnym zjawiskiem.

Tak więc mamy te trzy etapy: okres oczyszczenia, zdobywania nowej wiedzy, sił i powrót, jako nowa osoba, w tym wypadku dojrzalsza chrześcijańsko.

005

Czas. W wypadku pielgrzymki sieradzkiej jest to osiem dni, choć jak podkreślają zwłaszcza ci, którzy pielgrzymują już któryś raz, pielgrzymka nie kończy się 29 sierpnia (sieradzka pielgrzymka odbywa się od 22 do 29 sierpnia). Ta prawdziwa trwa całe nasze życie, gdyż właściwie pojmowane chrześcijaństwo jest niekończącą się wędrówką do domu Ojca w Niebie. Bóg ofiaruje każdemu człowiekowi ziemską pielgrzymkę jako czas łaski i miłosierdzia, w którym człowiek może zrealizować swoje ziemskie życie według zamysłu Bożego i tym samym zdecydować o swoim ostatecznym przeznaczeniu. Jak Jezus, który większość swojego ziemskiego życia spędził na podróżach, podczas których nauczał i sam dojrzewał do wypełnienia obietnicy Ojca. W związku z tym powstała próba jednoczenia pątników sieradzkich na pierwszopiątkowych apelach jasnogórskich, które mają podtrzymywać grupę, ducha pielgrzymkowego i powodować, że człowiek będzie pamiętał w jakim celu szedł do Częstochowy. Jak powiedział mi brat Stanisław (25 lat), w codziennym życiu próbuje on nawiązywać do sytuacji pielgrzymkowej, analizując swoje zachowanie zadaje sobie pytanie czy tak samo by postąpił w trakcie pielgrzymki i w ten sposób weryfikuje swoją postawę i stara się dążyć do doskonałości. Czas na pielgrzymce ma szczególny wymiar, jest zorganizowany, bo poukładany plan dnia pozwala na lepsze wykorzystanie 24 godzin jakie mamy codziennie do dyspozycji. Większość pątników zgodnie twierdziła, że dobry program pozwala na dobre przeżycie pielgrzymki. Dla niektórych najważniejszym momentem jest różaniec, dla innych koronka do Miłosierdzia Bożego lub też konferencje głoszone przez kapłanów.

Co roku pielgrzymka odbywa się w tych samych dniach, ludzie wiedząc o tym rezerwują sobie urlopy, by właśnie w ten sposób spędzać swój wolny od pracy czas. Jest to czas wakacyjny, który można byłoby wykorzystać zupełnie inaczej, a jednak dla wielu okres od 22 do 29 VIII jest zarezerwowany dla wędrówki, jedzenia pod płotem, leżenia na trawie, brudnych ubrań, zakurzonych nóg, wzdym, odcisków, braku ciepłej wody, bądź w ogóle wody do umycia. Mycie – czynność polegająca na zobaczeniu zimnej wody. Czekają na te niedogodne warunki po, to by swój trud i bóle ofiarować Bogu i Matce Boskiej. By łączyć się z istotami nadprzyrodzonymi, w które wierzą, by w ten sposób zbliżać się do szczęśliwej wieczności. Fakt zdążania na wielkie święto, potocznie nazywane imieninami Matki Boskiej (Najświętszej Marii Panny Częstochowskiej, 26 sierpnia) podwyższa rangę pielgrzymowania. Matka Boska Częstochowska jest dodatkowo bliższa sieradzkiej pielgrzymce za sprawą legendy, którą usłyszałem od jednej z pątniczek (siostry, pątnik – brat) – pewnego razu, gdy sieradzka pielgrzymka nie dotarła na Jasną Górę z oczu Matki popłynęły łzy. Niestety większość osób nie słyszało o niej. Sieradzka pielgrzymka od zawsze wędruje na to święto i zawsze uczestniczy w jego obchodach (oprócz tego jednego razu, gdy nie pozwoliła na to ówczesna władza komunistyczna), nawet jeżeli ktoś idzie tylko w jedną stronę, zostaje na uroczystej sumie 26 sierpnia i dopiero po niej wraca do domu. Niektóre pielgrzymki wędrują na 15 sierpnia (święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, znane też jako Matki Boskiej Zielnej), tak jak włocławska, która do Częstochowy dociera 13 sierpnia i nie ma obowiązku pozostania na uroczystościach, więc wielu pielgrzymów od razu wraca do swoich domów, co powoduje, że z pielgrzymki robi się kościelne biuro turystyczne mimo charakteru religijnego. Pielgrzymka powinna być oderwaniem się od ziemskich przyzwyczajeń, w swoim założeniu ma na celu przekazanie jak największej ilości religijnych treści. Wszak są to rekolekcje w drodze, religijne lekcje. Ale czy można uczyć się wiary? Można i właśnie pielgrzymka jest jedną z form, która ma na celu pogłębienie bądź odnalezienie wiary w człowieku przez kontakt z innym człowiekiem, przez ból, cierpienie, radość i łzy, przez korzystanie z „chodzących konfesjonałów” jak określa się kapłanów spowiadających w drodze, by w pełni uczestniczyć w eucharystii – „siły napędowej” chrześcijanina w codziennym życiu.

006Każdy dzień pielgrzym rozpoczyna się wspólną modlitwą, prowadzoną przez kapłana odpowiedzialnego za ten dzień (każdy dzień prowadzi inny ksiądz, on wówczas przewodniczy we mszy św., głosi kazanie, konferencje i swoją osobą stara się umilić czas i jednocześnie przybliżać do Boga), po czym następuje śpiew, bez którego trudno sobie wyobrazić kroczenie. Dlatego bardzo ważny jest dobór osób będących w grupie muzycznej. Ich zadaniem jest dopasować się do pielgrzymów, tak by śpiewane były piosenki dla młodzieży, która jest większością, ale i dla tych starszych uczestników, by i oni mogli czuć się w pełni członkami wspólnoty pielgrzymkowej. W praktyce wychodzi na to, że śpiewa się  bardziej te młodzieżowe piosenki. Do południa z reguły jest konferencja, która tematyką nawiązuje do hasła pielgrzymki, a jednocześnie hasła roku liturgicznego w kościele, w tym roku było to: „Otoczmy troską życie”.

A oto kilka haseł z przeszłości:

1990r. „Zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara”,

1994r. „Jesteśmy rodziną Bożą”,

1995r. „Głos sumienia, głosem Boga” ,

1996r. „Trzecie tysiąclecie nadziei i wiary do tronu Królowej Polski” ,

2000r. „Chrystus wczoraj, dziś i na wieki”,

2005r. „Totus Tuus … Amen”,

2006r. „Królowo Polski, Przyrzekamy!”

2007r. „Przypatrzmy się powołaniu naszemu”

2008r. „Bądźmy uczniami Chrystusa”

2009r. „Otoczmy troską życie”

Około godziny 12.00 odmawiana jest modlitwa Anioł Pański. Najczęściej zaraz po niej pielgrzymka zbliża się na najdłuższy obiadowy postój, podczas którego można zjeść ciepły posiłek dowożony przez rodzinę bądź przez jedną z sieradzkich restauracji, za który oczywiście wcześniej należało zapłacić. Korzysta z niego większość pielgrzymów. Jest to dobre rozwiązanie, bo spożycie czegoś ciepłego jest ważne podczas męczącej podróży. Oczywiście nie wszyscy wykupują obiady, wówczas na własną rękę organizują sobie jedzenie, co nie jest żadnym problemem, gdyż po drodze jest wystarczająco dużo sklepów, w których można się zaopatrywać. Kiedyś, jak opowiadała mi moja ciocia, wielokrotnie pielgrzymująca, idący starali się o drewniany kuferek, w którym przechowywali produkty
z dłuższą datą przydatności do spożycia. W takim kuferku znajdowała się esencja herbaty, chleb, dżem, sucha kiełbasa i tym podobne rzeczy. Kuferki poukładane były w wozach, które jeździły za pielgrzymką. Jak wspomina mi dalej, ubrań było bardzo mało, nie tak jak teraz kiedy to plecaki są wielkie i wypchane wieloma rzeczami. W pierwszej części XX wieku, ludzie mieli bardzo skromne wyposażenie. Kilka sztuk bielizny osobistej, jedna, dwie koszule, sweter, płaszcz. Kobiety szły w spódnicach, chłopcy, mężczyźni w spodniach, bądź spodenkach, oczywiście chusta na głowie chroniąca od słońca, jedna para butów i kilka par grubych skarpet. Obecnie z reguły bagaże są lepiej wyekwipowane, każdy stara się mimo wszystko o utrzymanie jak najlepszego komfortu przez czas pątniczej, pokutnej wędrówki. Po jedzeniu, pozostały czas można poświęcić na odpoczynek, na opatrzenie stóp, czasem nawet na krótką drzemkę. Ale są też osoby, które wypoczywają tańcząc. Głównie to grupa gimnazjalna podczas postojów zbiera się w szeregu i tańczy menueta. Uczestnicy tańca śpiewają piosenkę:

007

szyjka bielutka, usteczka różowe

oczami, gwiazdami tak świeci

powiedz kim jesteś kim jesteś powiedz

powiedz ma miła w sekrecie

 

milczał mój książę usteczka różowe

może ten blask co z oczu świeci

może on księciu na uszko coś powie

możne coś powie w sekrecie

i zgodnie z rytmem wykonują odpowiednie ruchy, tańcząc w parach. Nie jest to trudny taniec, każdy szybko się uczy. Po postoju należy wrócić ma pątniczy szlak. Około godziny 15.00 odmawia się Koronkę Do Miłosierdzia Bożego, następnie różaniec, przed którym można składać intencje spisane na karteczkach, odczytywane w jego trakcie przez kleryków prowadzących tą modlitwę. Wszystkie elementy programu przeplatane są śpiewami, pozdrowieniami i różnymi zabawami. Im bliżej miejsca noclegu tym więcej zmęczenia na twarzach pielgrzymów. Następuje modlitwa wieczorna, pożegnanie się z osobami idącymi obok za pomocą uścisku dłoni czy uśmiechu. Pielgrzymi dochodzą do postoju, zabierają swój bagaż i udają się na nocleg. Większość idzie do szkół albo remiz strażackich, niektórzy śpią w prywatnych domach. W Częstochowie nocuje się w noclegowniach, na „halach” albo w klasztorze św. Barbary (noclegownie prowadzone są przez zgromadzenia sióstr zakonnych), grupa gimnazjalna w szkole (tak jak podczas wszystkich noclegów), wytrwali pod namiotem, a przedstawiciele grup pomocniczych oraz kierownictwo i kapłani w Domu Pielgrzyma, gdzie panują zdecydowanie najlepsze warunki bytowe. Wracając do przerw między odcinkami, świadomie ominąłem problem związany z kościołami, by teraz go naświetlić. Zaleca się, by pątnik po przebyciu odcinka, na postoju w miejscowości, gdzie jest kościół, wstąpił do niego, by podziękować i prosić o siły na następne godziny. Niestety, co jest mocno zauważalne, nie każdy to robi. Zamiast tego wielu spieszy się, by zająć dobre miejsce na odpoczynek, inni ustawiają się w kolejce po obiad. Ks. Konrad, jeden z tych, którzy od wielu lat kroczą śladami sieradzkiej pielgrzymki, jako pierwszy (odkąd ja chodzę), publicznie skrytykował tą sytuację, mówiąc podczas kazania w Popowie należy podejść do Jezusa i Maryi i podziękować, a nie iść witać swoje plecaki!

Szukając motywu pielgrzymki w Biblii możemy znaleźć wiele momentów, które można tak nazwać. Abraham wyruszył z Ur Chaldejskiego w poszukiwani Ziemi Świętej, obiecanej przez Boga, Jezus wychodzi na pustynię, by doświadczając przestrzeni, pustelni przygotować się do spełnienia woli Ojca. Pustelnią dla niego był tez ogród oliwny, w którym modlił się w wieczór jego zatrzymania, sam na sam z Bogiem. Pielgrzymka i trasa pielgrzymkowa to pustelnia, całkowicie oderwana od rzeczywistości w jakiej zwykliśmy przebywać. Pielgrzymka pozostaje wciąż znakiem szczególnej obecności i szczególnego działania Boga. Ta prawda łączy się ściśle z drugą, podobną do niej, że Bóg – chociaż wszędzie obecny – wybiera pewne miejsca , aby w nich być obecnym i działać – w sposób szczególny.
Domem pielgrzymów jest droga, którą podążają każdego dnia kilka godzin. Pustelnia pozwala na medytacje, na refleksje nad swoim życiem, dodając do tego treści przekazywane przez kapłanów i różne świadectwa pątników, pozwala na weryfikację swojej postawy życiowej i podejmowanie konkretnych zobowiązań. Zauważyć należy, że pielgrzym jest wysłannikiem siebie, ale i innych osób, najczęściej ze swojego bezpośredniego otoczenia. Każdy krok ofiarowany jest w jakiejś intencji, które ofiarowuje się podczas całej pielgrzymki bądź szczególnie na pojedynczych odcinkach. Wszystko zależy od człowieka. Nie znaczy to, że każdy to robi. Choć prowadzone przeze mnie badania nie pozwalają mi poznać każdej osoby, przypuszczam że nie każdy traktuje pielgrzymkę jako możliwość przemiany i ofiarowania potrzeb Maryi, a jedynie jako fajny sposób na spędzenie wolnego czasu. Poza tym, ciągle żywy jest symbol pielgrzyma, osoby uważanej za religijną i wartościową, podchodzi się do niej z jakimś uznaniem, szacunkiem. Może z tego powodu przyciąga ona jeszcze te grupy osób.

009Przestrzeń, którą pokonuje pielgrzymka sieradzka jest na ogół nizinna, gdzieniegdzie widać pagórki. Mija się na trasie drzewa i lasy, z których bije niesamowita cisza i świeże powietrze, którym chce się oddychać. Co niesłychane idąc już któryś raz poznaje się zapachy miejsc i przypominają się poprzednie pielgrzymki. Idąc można podziwiać przyrodę, tą, która jest życiodajną siłą, tą, której nie da się do końca opanować. Wolność, która płynie z często olbrzymich niezamieszkałych terenów wyzwala skupienie i stwarza dobre warunki do przemyśleń. Częstochowa, do której zmierzają pielgrzymi, też nie jest przypadkowa, jest to w wyobrażeniach ludzi najważniejsze miejsce kultu Matki Boskiej w Polsce, a jak uczy kościół rzymskokatolicki najlepiej dostać się do nieba prze serce Maryi, tej, która była człowiekiem, tej, która znała Jezusa bardzo dobrze, która pokazuje jak należy żyć. Poza tym klasztor Paulinów na Jasnej Górze jest symbolem walki o niepodległość z czasów potopu szwedzkiego.

Mówiąc o pielgrzymowaniu mówimy ciągle o ruchu, pielgrzym modli się idąc, modli się stopami, cały swój ból jest jego modlitwą i choć przychodzą momenty zwątpienia to nadal chce iść (mowa tu o pielgrzymach świadomych pielgrzymowania). Ludzie w trudnych chwilach pamiętają, że to tylko przejściowy ból, który jest ofiarowany w konkretnej intencji, co często daje dodatkową mobilizację. Jeżeli ktoś naprawdę już opada z sił, wówczas na następny postój dowożony jest przez służby pomocnicze. Zdarza się także, że są osoby, którym z lenistwa nie chce się już iść. Wpływają one negatywnie na obraz całej wspólnoty. Często są to młode dziewczyny, które niestety nie wiadomo dlaczego w ogóle poszły, utrzymują one cały czas nienaganny wizerunek, podczas gdy na nogach mają bandaże, aby pokazać, że niby z trudem znoszą ból. Intencje pielgrzymkowe z reguły są natury dziękczynno-błagalnej, choć sama pielgrzymka ma charakter błagalno-pokutny.  Pielgrzymka jest (…) znakiem pokuty, gdyż przez pokutę człowiek wynagradza Bogu i przemienia się wewnętrznie, aby w niczym nie przeciwstawiać się jego miłości. Tym znakiem jest, to że nie zawsze jest wygodne łóżko na trasie, tylko zimna podłoga czy, że nie zawsze jest woda do umycia. Ruch jest obecny i to przez ruch objawia się moc pielgrzyma. Czas przestrzeń i ruch – trzy elementy pątnictwa. Jeszcze wola idącego, chęć pielgrzymowania – jeżeli jest szczera to czas ośmiu dni nie będzie stracony.

010Pątnictwo ma charakter często rodzinny, są domy, w których nie wyobraża się sytuacji, że nikt nie pójdzie na Jasną Górę. Zawsze dba się, by choć jeden przedstawiciel zanosił modlitwy przed obraz Cudownej Pani. Rodziny czasem odwiedzają na pątniczym szlaku, na postojach, wspierają. Częste są widoki osób rozmawiających przez telefon, dzielących się swoim trudem z najbliższymi. Również podczas wspólnej wędrówki wytwarzają się rodzinne, braterskie relacje. Drugi człowiek podczas pielgrzymki staje się bratem. Zwracanie się do siebie przez „bracie”, „siostro” szybko wytwarza klimat rodzinności. Zbratanie się grupy daje poczucie wzajemnego powiązania. Pielgrzymi trzymają się wtedy razem, modlą się za siebie i czują się za siebie odpowiedzialni. Podczas rozmowy z Tomaszem (30 lat, 13. raz) usłyszałem ważne zdanie podkreślające moc pielgrzymkowej wspólnoty: Na trasie można poświęcić rozmówcy więcej czasu, na ulicy nigdy dla siebie tyle nie mamy. Ostatniego dnia, pod figurą Matki Boskiej przy Kolegiacie, gdzie kończy się pielgrzymka usłyszałem krzyk za sobą. Gdy się obróciłem, zobaczyłem właśnie tego chłopaka, krzyczącego z uśmiechem na twarzy Do zobaczenia! (w znaczeniu do zobaczenia za rok na pątniczym szlaku) Sadzę, że teraz bym go nawet nie poznał, ale wtedy było to dla mnie coś wspaniałego. Tak właśnie wytwarza się ten niesamowity klimat pielgrzymki. Ta wspólnota, o której większość z moich rozmówców wspominała.

008Pielgrzymka to grupa ludzi jakże zróżnicowana pod względem wiekowym, płciowym i świadomości religijnej. Pielgrzymka to (…) przede wszystkim wspólnota ludzi zjednoczonych więzami braterstwa, ideami wewnętrznej przemiany i odnowy moralnej. Nad jej całością czuwa kierownik pielgrzymki. Powinien on spełniać rolę prawdziwego pasterza prowadzącego swoje owieczki do wodopoju. Tenże kapłan sprawuje kontrolę nad pielgrzymami i z pomocą służb porządkowych dba, by cała droga przebiegała bez zakłóceń. W tym roku pielgrzymce przewodził młody ksiądz Piotr Małecki.

Pokrótce przedstawię każdą z tych służb.

Kwatermistrz – to osoba zajmująca się zakwaterowaniem, przyjeżdża zawsze wcześniej na miejsca noclegowe, które szykuje dla organizatorów i wszystkich innych grup pomocniczych. Jest też odpowiedzialny za zrobienie znaczka pielgrzymkowego.

Grupa przewodników – trzy, cztery osoby idące zawsze kilkadziesiąt metrów przed i za grupą. Przewodnik idący z przodu nadaje tempo i prowadzi pielgrzymów, razem z bratem idącym za pielgrzymką kieruje ruchem samochodowym, by nikomu nic się nie stało. Odróżniają się od zwykłych pątników odblaskowym plastronem i krótkofalówkami w ręku, służącymi im do komunikacji.

Grupa techniczna – około pięć osób, odpowiedzialna jest za nagłośnienie. W wypadku sieradzkiej pielgrzymki wymaga ono troskliwej opieki, ponieważ sprzęt (tuby, wzmacniacze i mikrofony) jest nie najnowszy  i często ulega usterkom.

11.Proboszcz ma małe zmartwienie

bo obiecał nagłośnienie

w tym roku to już ma to z głowy,

Lecz na drugi nie ma mowy.

011
Grupa medyczna
– lekarze i pielęgniarki, (ok. 7 osób), którzy z własnej woli, bez żadnych korzyści, kosztem własnego czasu pomagają pątnikom zwalczać dolegliwości. Najczęstszymi są wzdymy – bąbel – niespodziewana, niezasłużona (na ogół) narośl pokutna na kończynach dolnych, odciski, odparzenia i asfaltówka.-uczulenie na kurz i asfalt. Uważam, że jest to najmniej doceniana grupa. Są to osoby, które mimo własnego zmęczenia do późnych godzin wieczornych opatrują nogi wszystkim poszkodowanym. Co najgorsze zdarzają się pielgrzymi, którzy uważają, że ta pomoc im się należy, wręcz jej oczekują. Często brakuje najprostszego „dziękuję” za jej udzielenie, co w jakiś sposób dotyka te osoby. Jak podkreślała właśnie jedna z pielęgniarek, siostra Jola (40 lat, 10 raz), brakowało im czasem takiej ludzkiej życzliwości, która naprawdę pomaga w pracy. Wśród oczekujących na pomoc, często są tacy, którzy sami mogliby sobie opatrzyć nogi, czy przebić wzdymy. I dość często, całe szczęście, prosiły tylko o bandaż albo igłę i same wykonywały te proste zabiegi. Wiadomo, że w przypadku dużego bólu, należało zgłosić się do punktu medycznego.

 

16.Jedzie też służba medyczna

Chociaż nie jest bardzo liczna

Ale bardzo się  starają.

I wzdymy nam przebijają.

 

Grupa porządkowa – dwie, trzy osoby dbające o czystość na postojach, by po pielgrzymach nie zostawały żadne śmieci. Zostają zawsze dłużej i sprzątają, by pozostawić jak najlepsze wrażenie. Szkoda, że ta grupa w ogóle istnieje, wydawałoby się, że takie czynności jak posprzątanie po sobie powinno być oczywiste, zwłaszcza, że worki na śmieci zawsze są  wystawione w widocznych miejscach.

Grupa muzyczna prowadzi śpiewy i zabawy, co umila czas i ułatwia drogę. Do tej grupy zaliczają się osoby grające na gitarach, tamburynie w tym roku także na skrzypcach
i wokaliści. Łącznie ok. 8-10 osób. Śpiew jest bardzo istotny, można to zauważyć zwłaszcza na odcinku Działoszyn – Popów, kiedy wyrusza się o 4 rano i idzie się w milczeniu, by nie zakłócać ciszy nocnej. Jest to jeden z najtrudniejszych odcinków, między innymi właśnie
z tego powodu.

 

22.Muzyczna grupa rozśpiewana,

Lecz to nie winnica Pana ( poprzedni zespól, który grał na ostatnich pielgrzymkach)

jest to wprawdzie grupa nowa

śpiewa, że aż boli głowa

23.Gitarzyści pięknie grają

że aż struny im pękają,

Zamiast grać ze solistami,

To jeżdżą samochodami.

 

Są jeszcze kierowcy, którzy przewożą bagaże i niezbędne przedmioty pątników oraz zabierają tych pielgrzymów, którzy już nie mogą iść albo, co częściej, symulują. Dbają, by bagaże jechały we właściwe miejsca, zwłaszcza, że pierwszą i ostatnią noc spędza się
w dwóch miejscowościach.

 

19.Nasze służby transportowe

Wieź plecaki wciąż gotowe

O porządek przecież dbają

Wszystko na kupę zwalają.

 

Jest jeszcze jedna oficjalna grupa wśród pielgrzymów, to grupa gimnazjalna, która od kilku już lat regularnie uczestniczy w pielgrzymce. Są to osoby uczące się w Gimnazjum nr 1 w Sieradzu bądź jego absolwenci, idące pod opieką katechety, pana Grzegorza Szkudlarka. Maja oni oddzielnego busa wiozącego ich rzeczy. Z reguły idą blisko siebie, co nie znaczy, że są zamknięci na inne osoby. Zawsze robią na mnie pozytywne wrażenie. Są najbardziej żywi, zapaleni. Najchętniej tańczą menueta (choć w tym roku rzadziej), bawią się na tak zwanej „patelni” znajdującej się przed bramą wejściową na Jasną Górę (Bramą Lubomirską), gdzie od wielu już lat młodzież sieradzka, a od 3 lat również zduńskowolska, tańcem i śpiewem chwalą Pana Boga. Zabawa zaczyna się zawsze po apelu jasnogórskim, który jest o 21.00 i trwa często około dwóch, trzech godzin. Na „patelnię” przychodzą osoby z grupy muzycznej, które dbają o stronę muzyczną, a pielgrzymi zebrani w kółku skaczą, tańczą, biegają, dobrze się bawią. W takim kręgu zbiera się często około 150 – 200 osób.

 

28.Nasza młodzież bardzo miła

na patelni się bawiła

choć trenują na baletach

nie tańczyli Menueta.

012Postać kierownika jest niesłychanie ważna, to on w dużej mierze tworzy atmosferę i od niego zależy duch pielgrzymki. Dlatego powinien być charyzmatyczną postacią, która skupia wokół siebie wiele osób. Ludzie z chęcią wspominali mi o poprzednich kapłanach pełniących tę funkcję. Na przykład o księdzu Henryku Wieczorku, który zawsze całą drogę przechodził pieszo, który swoją surową, jednocześnie sprawiedliwą ręką trzymał w ryzach całą grupę pokornie słuchający go pątników. W czasach kiedy z przyczyn politycznych ruchy pielgrzymkowe miały trudności, potrafił sam z grupką osób (2, 3 osoby) wybrać się na nogach do Częstochowy. Kiedyś w pierwotnej trasie był odcinek, który cała grupa pokonywała na wozach konnych, w barwnym korowodzie niczym cygańskim taborze, a ks. Wieczorek nawet wtedy nie jechał, wstawał wcześnie rano i pokonywał odcinek na nogach. Wspomina się także ks. Kazimierza Grabowskiego, ks. Wojciecha Marciszewskiego i jego niesamowite konferencje. Przytaczany wcześniej ks. Sławek, od wielu lat prowadzi drogę krzyżową na jasnogórskich wałach 25 sierpnia. Ludzie z utęsknieniem czekają na jego słowa, które w swej prostocie trafiają do każdego odbiorcy pragnącego słuchać.

Co składa się na specyfikę sieradzkiej pielgrzymki? Myślę, że analizując wypowiedzi moich rozmówców najważniejsze jest to, że pokonuje ona trasę w obie strony. Większość pielgrzymek idzie tylko do Częstochowy. Sieradzka także wraca, daje to możliwość głębszego przeżycia wewnętrznego. Droga powrotna jest idealnym miejscem na analizę swojej postawy, weryfikację jej i ewentualną poprawę, to czas rozmyślania nad tym, co do tej pory było powiedziane i zagłębianie się w istotę pielgrzymowania. Grupa jest coraz bardziej zżyta ze sobą. Pod koniec pielgrzymki następuje wymiana numerami telefonów, adresami, umawianie się na spotkania po pielgrzymkowe. Organizowane są one jeszcze we wrześniu. Ważnym elementem pielgrzymki jest także msza pielgrzymkowa, która odbywa się dzień po powrocie do Sieradza, to jest 30 sierpnia, i co miesięczne pierwszopiątkowe apele jasnogórskie, na których prowadzone są konferencje, śpiewy, tańce mające na celu uwielbiać Boga i podtrzymywać wspólnotę. Niestety, jak to często bywa, zapał dość szybko gaśnie i z miesiąca na miesiąc na apele przychodzi coraz mniej osób. Ale istnieje nieliczna grupa osób, które przychodzą regularnie na spotkania, bo ciągle jest to dla nich ważne.

001Charakterystyczną postacią sieradzkiej pielgrzymki jest brat Stanisław, pielgrzymujący już ponad dwudziesty raz, znany ze swojego zacięcia poetycko-piosenkarskiego. Odśpiewuje zawsze na pierwszym powrotnym odcinku z Jasnej Góry Litanię Loretańską „Róży kwiat”. Oprócz Litanii śpiewa piosenkę wierszowaną o pielgrzymce, co roku układa kilkadziesiąt zwrotek w układzie cztero-wersowym z rymami parzystymi, mającą charakter humorystyczny. W swoich słowach ogarnia on całościowo pielgrzymkę, opisuje pojedyncze, ważne osoby i zwraca uwagę na różne aspekty z nią związane, nawet takie o których głośno się nie mówi. Co specyficzne brat wyrzuca teksty swoich piosenek. Udało mi się jednak zdobyć słowa tegorocznej, składającej się z dwudziestu dziewięciu zwrotek. Niektóre już przytoczyłem, a oto jeszcze jedna:

10.Proboszcz chodzi jak zegarek

Pojawił się wiceprezydent Czarek

Proboszcz z nim sztamę trzyma

To na remont coś otrzyma

Ta zwrotka odnosi się do remontu zabytkowej, bo pochodzącej z XIII w., Kolegiaty sieradzkiej pod wezwaniem Wszystkich Świętych, proboszcz to ks. Marian Bronikowski,
a wiceprezydent to Cezary Szydło. Niestety zdarza się, że pielgrzymka wykorzystywana jest też do celów politycznych. Niektórzy politycy znając wartość pielgrzymki starają się pokazać swoje zainteresowanie. W dzień wymarszu przychodzą pożegnać pątników, nieraz idą razem z nimi pewien odcinek, witają po powrocie lub wspierają finansowo. Kapłani czasami chętnie przebywają w ich otoczeniu, świadomi pewnych korzyści, niektórzy lubią być medialnymi postaciami i pragną zdobywać kontakty, miejmy nadzieję, że w celach służących parafianom. Choć w opinii wielu pątników takie zachowania nie są na miejscu.

002Już na samym początku pielgrzymki odbywa się pewien ustalony rytuał pożegnania pątników. Po mszy świętej, która oficjalnie rozpoczyna pielgrzymkę, jeden z kapłanów udziela uroczystego błogosławieństwa, po czym ze słowami Litanii do Wszystkich Świętych wyrusza sieradzka pielgrzymka diecezji włocławskiej na Jasna Górę. Przez pierwsze kilometry towarzyszą jej ludzie, którzy przybyli pożegnać pątników. Po odśpiewaniu Litanii z prośbą o bezpieczną drogę, następuje moment przywitania się z osobami idącymi obok, by zawiązać wspólnotę i powoli wdrążać się w ducha wspólnego pielgrzymowania. Jest to dobre zwłaszcza dla idących pierwszy raz, by mogli poczuć się członkami grupy. Powszechnym, a zarazem przyjemnym zjawiskiem jest pozdrawianie pielgrzymów przez mieszkańców przydrożnych wiosek. W zamian za ich wsparcie, klerycy, księża wręczają obrazki z wizerunkami świętych. Jak już wspomniałem, obecnie rzadko częstuje się pątników jedzeniem czy napojami. Kiedyś kilkadziesiąt lat wcześniej częściej miało to miejsce, a nawet należało do zwyczaju. Przy drodze ustawiano kosze owoców czy zapraszano ich na posiłki podczas postojów. Jedynie w Radoszewicach, na jednym z obiadowych postojów, miejscowe kobiety podjeżdżają wozem i częstują ciepłą zupą, wiejskim chlebem i plackiem drożdżowym. Jest to naprawdę bardzo ważne dla pątników, którzy z wdzięcznością przyjmują posiłek. Ponadto od kilku lat w Popowie podczas postoju zapewniane jest śniadanie dla pielgrzymów w miejscowym ośrodku agroturystycznym, gdzie właściciele podawają im żurek z chlebem i gorącą herbatą, a w drodze powrotnej od dwóch lat, jedna z piekarni dostarcza pątnikom słodkie bułki.

013Drugiego dnia po wyjściu z Osjakowa kierownik pielgrzymki wraz z delegacją składa kwiaty i znaczek pielgrzymkowy pod krzyżem ustawionym w miejscu wypadku samochodowego, w którym zginął 30-letni ksiądz Tadeusz Tadeusiak. Reszta pielgrzymów w tym czasie modli się w jego intencji. Było to 22 lat temu (1986 r.), kiedy to na kilka dni przed rozpoczęciem pielgrzymki wyruszył, żeby sprawdzić trasę. Pytając o legendarne postaci, często słyszałem właśnie jego nazwisko. Był on kilkakrotnym kierownikiem pielgrzymki, bardzo dobrym przewodnikiem.

Wielu pielgrzymów, zawłaszcza idących pierwszy raz robi sobie zdjęcie pod znakiem „Częstochowa”, ciesząc się, że już są blisko. Niestety nie wiedzą, że przed nimi jeszcze ok. 6 kilometrów. Natomiast 20 kilometrów przed Jasną Górą jest takie miejsce, takie wzniesienie, gdzie po raz pierwszy ukazuje się wieża klasztoru paulinów. Wówczas wszyscy klękają i odmawiają modlitwę, by przywitać się z Matką Boską. W drodze powrotnej w tym samym miejscu również klęka się i śpiewa: Maryjo, żegnamy Cię. Tuż przed wejściem na Jasną Górę do pielgrzymującej grupy dołącza sieradzka asysta z chorągwiami i Bractwo Kurkowe, by w barwnym korowodzie wejść przed obraz Cudownej Matki. Kiedyś asysta pokonywała całą drogę, lecz obecnie większość niej tworzą starsze kobiety, które nie zniosłyby trudów pielgrzymowania, ale by zachować tradycyjną formę, dojeżdżają one i idą ostatnie dwa  kilometry. Chwile przed dojściem do celu są bardzo wzniosłe, mimo bólu i zmęczenia, wszyscy angażują się w śpiew. Czuć podniosłą atmosferę, pierwsze łzy pojawiają się w oczach. Piękne pieśni Maryjne, na przykład Serdeczna Mata] powodują wzruszenie, wówczas właśnie czuć tą magię pielgrzymowania, każdy jest ożywiony i podekscytowany. Dodatkowo ważne jest to, że przez cały czas pielgrzymom towarzyszyły relikwie świętych, Andrzeja Boboli, Faustyny Kowalskiej i dzieci z Fatimy, Łucji, Franciszka i Hiacynty, schowane we wcześniej przygotowanych woreczkach zawieszanych na szyję. Odpowiedzialny za nie szafarz, diakon Jacek rozdzielał je na poszczególnych odcinkach tym, którzy chcieli iść mając ich przy sobie.  Pielgrzymi wchodzą na szczyt Jasnej Góry trzymając się za ręce, czekają na powitanie ojców paulinów. Wszyscy klękają bądź prastarym zwyczajem padają na twarz, oddając pokłon Matce, po czym ojcowie wraz z biskupem diecezjalnym witają pielgrzymów. Kiedyś należało to do nieżyjącego już ojca Efrema, wspominanego przez sieradzkich pielgrzymów, który w charakterystyczny sposób, z humorem prowadził dialog z przybyłymi. Ksiądz Sławomir pytał kiedyś o „fenomen” Ojca jego współbraci. Odpowiedzieli, że to, jaki ojciec wita daną pielgrzymkę to przypadek, ale sieradzka jest zarezerwowana dla ojca Efrema. Po oficjalnym przywitaniu głos zabiera kierownik pielgrzymki, który prezentuje całą grupę. Wymienia liczbę pątników z podziałem na płeć, wskazuje najstarszych i najmłodszych uczestników (najstarsze osoby są często w wieku około 70 lat, a najmłodsze czasem jeszcze jadą w wózku), oraz przedstawia ogólnie grupę. Po tej ceremonii cała grupa udaje się do kaplicy przed Cudowny Obraz, następnie po bagaże i na nocleg – odpocząć po naprawdę wyczerpującym dniu.

Niewiele istnieje legend na temat sieradzkiej pielgrzymki. Legendarna jest także baba Krycha (choć nie wszyscy znają tę legendę) całująca pielgrzymów idących pierwszy raz.
W tym roku nastąpiło ucieleśnienie tego zwyczaju. W drodze powrotnej między pielgrzymami rzeczywiście krążyła baba Krycha i całowała przestraszonych nowicjuszy, ale miało to niewiele wspólnego z funkcją jaką pełniła ona w legendzie. Ta bowiem głosiła, że pierwszoroczni pątnicy musieli zejść pod most przy pierwszej rzece i pocałować ją, by stać się pełnoprawnym uczestnikiem pielgrzymki. Groźna sytuacja została przerodzona w zabawną scenkę, zwłaszcza, że Krychą był mężczyzna.

014

W drodze powrotnej odbywa się mecz piłki nożnej pomiędzy księżmi a pielgrzymami. Nie jest to zwyczajny mecz, wynik nie jest najważniejszy, liczy się dobra zabawa. Starsi pielgrzymi w rożny sposób ożywiają jego przebieg, na przykład efektownie, w dźwięku syreny, wynosi się „kontuzjowanych” przez specjalnie przebranych chłopców. Nieodłącznym elementem jest także próba przekupstwa pielęgniarek, które zasłaniają bramki uniemożliwiając strzelenie goli. Po spotkaniu odbywają się pamiątkowe zdjęcia, zawodnicy otrzymują drobne upominki.

Kolejnym ciekawym zjawiskiem jest zawieranie ślubów na pielgrzymce. Odbywa się to także podczas sieradzkiej pielgrzymki. Do tej pory uczestniczyłem w jednym z takich. Najczęściej na taki sposób zawarcia małżeństwa decydują się osoby w szczególny sposób związane z pielgrzymką. Pielgrzymi w miłym geście składają się na jakiś podarunek, oni w zamian częstują czymś słodkim. Później udają się na weselny obiad wieczorem wraz z całą grupą uroczyście wchodzą na Jasną Górę.

Ostatni dzień. Pielgrzymka dobiega końca. Pośród łez, ale i radości kończy się przygoda na pątniczym szlaku. Pod Kościołem, spod którego wyruszała pielgrzymka, pątnicy układają krzyż z kwiatów wręczonych im przez osoby witające. Odłożenie chorągwi na miejsce i pożegnanie się pielgrzymami. Ostatnia modlitwa i błogosławieństwo. Przywitanie z rodziną, znajomymi i zabranie swoich bagaży. Następnego dnia jest msza święta oficjalnie kończącą pielgrzymkę, na której niestety nie będzie już tyle osób, ale ci, którzy przyjdą nie będą chcieli wyjść z kościoła i będzie potrzebna interwencja starego kościelnego, który pobrzękiwaniem kluczy da znać, że trzeba iść bo on rano musi wstać by otworzyć kościół. Przygoda na pielgrzymkowym szlaku kończy się w sensie dosłownym, ale nasza właściwa pielgrzymka ma trwać ciągle, by te kilka dni nabrały sensu. By w przyszłym roku pielgrzym zabrał ze sobą jeszcze kilka innych osób. By i oni przekonali się, że na pielgrzymce można poznać swoją osobowość.

Słowniczek pielgrzyma z pracy pana Grzegorza Szkudlarka.

Asfaltówka – uczulenie na kurz i asfalt objawiające się zaczerwienieniem skóry i/lub wysypką – głównie na nogach. Przechodzi samorzutnie po powrocie w cywilizowane warunki. Najbardziej narażeni są ci, którzy próbują – wbrew regulaminowi – chodzić
w szortach lub mini spódniczkach.

Bąbel – niespodziewana, niezasłużona ( na ogół) narośl pokutna na kończynach dolnych.

Lewa wolna – nie oznacza amnestii dla komunistów w ramach miłosierdzia chrześcijańskiego, a jedynie pozostawienie na lewej stronie drogi przejazdu dla samochodów (albo innych pojazdów).

Mycie – czynność polegająca na zobaczeniu zimnej wody.

Padalec – ci, którzy padli na trasie i nie chcą (lub nie mogą) iść dalej.

Siostra – każdy pielgrzym płci żeńskiej, czyli jak kto woli pielgrzymka.

Brat – każdy pielgrzym płci męskiej.

Zdechlak – ci, którym się wydaje, że dalej iść nie mogą.

Pójść do kina – udać się (z biletem) w ustronne miejsce, które na pielgrzymce na ogół ustronne nie jest.

Tekst: Rafał Pertkiewicz
Zdjęcia: Łukasz Piotrowski