lukasz@sieradz-praga.pl
tel. 696-458-972

Dom, sklepik Pani Wojewodziny

 Sieradz, 25 stycznia 2017

  Wojewodzina
Rynek Praski – nieistniejący dom Pani Wojewodziny, zdjęcie wykonane przez pana Zbigniewa Kowalskiego w 2001 roku

Obrazek4
Na tle domu Pani Wojewodziny możemy zobaczyć Stefanię Nawrocką, mamę Karola Nawrockiego, od
którego otrzymałem tę fotografię, wykonaną na początku lat 90. XX wieku

Nawiązując do zdjęcia – w przedstawionym starym domku obecnie już nie istniejącym, przed wielu laty (lata 50) mieścił się maleńki sklepik w którym właścicielka-pani Wojewoda sprzedawała podstawowe artykuły żywnościowe. Do tego sklepu ja też byłem wysyłany przez moja babcię która mieszkała na ulicy Żabiej właśnie po ten przysłowiowy cukier czy mąkę. Tamtejsze wnętrze przypominało wtedy skansen handlowy w miniaturce ale spełniało swoją rolę w zaopatrzeniu mieszkańców Pragi, chociaż dzisiaj nijak nie przystaje do współczesnych realiów (chromowanych ogromnych powierzchni handlowych). Myślę że starsi mieszkańcy Pragi potwierdzą te moje spostrzeżenia sprzed lat. Za pośrednictwem Łukasza, przekazuję te informacje i zdjęcie do wglądu osobom zainteresowanym historią miasta i jej mieszkańców.

Zbigniew Kowalski z Sieradza

***

W czasie przerwy lekcyjnej biegaliśmy do sklepiku zwłaszcza po słodycze. Ale pamiętam wspaniały smak marmolady. którą Wojewodzina sprzedawała na wagę odcinając płat z bloku leżącego na ladzie. Cechą charakterystyczną tego sklepiku był dzwoneczek umieszczony nad drzwiami sygnalizujący wejście klienta. Pozdrawiam wszystkich klientów tego sklepiku. 

Ryszard Świderski.

***

Dwa domy dalej mieszkali moi dziadkowie i też chodziłam po słodycze do Wojewodziny. A dom moich dziadków do dnia dzisiejszego stoi.

Ewa Turbińska

***

Jak się wchodziło to dzwoneczek dzwonił. Zwłaszcza cukierki rybki.

Krystyna Andrych