lukasz@sieradz-praga.pl
tel. 696-458-972

Procesja Bożego Ciała

Strona11

 

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, potocznie nazywana świętem Bożego Ciała, jest jednym z najstarszych, ale i najważniejszych świąt w Kościele katolickim, w Polsce obchodzonym bardzo uroczyście. Jako mieszkaniec Sieradza, jestem od dziecka związany z parafią pw. Wszystkich Świętych i odkąd pamiętam, zawsze – wraz z rodzicami – brałem udział w uroczystościach kościelnych. W ten sposób rodzice dbali, by moja wiara z każdym rokiem wzrastała, dziękuję wam za to, Kochani Rodzice. Teraz sam to czynię, z ukochaną żoną i córeczką Klarą. To właśnie wiara w Boga stanowi w naszej rodzinie podstawowy fundament życia.

 

 

 

Strona1
Podczas procesji Bożego Ciała w 1992 roku, jako chłopiec pierwszokomunijny, miałem zaszczyt nieść szarfę przy sztandarze Matki Bożej.
W lewym dolnym rogu moi koledzy: Jacek Borkowski i Tomek Janczak.

————————————

A oto jak Ita Turowicz opisała sieradzkie procesje Bożego Ciała z lat swojego dzieciństwa w książce I wszystko w sny odchodzi….

Pamiętam – niezmiernie uroczyste i piękne procesje Bożego Ciała. W najsroższych stalinowskich latach ksiądz prałat Apolinary Leśniewski potrafił wybronić prawo do Rynku dla tych procesji, manifestujących postawę i wiarę sieradzan, tę samą, która przed wojną, gdy jeszcze „było wolno”, kazała deklarować sieradzkim kobietom postawę: „Pro Christo et Patria”.

Strona2
Ołtarz Katolickiego Stowarzyszenia Kobiet w Sieradzu na północnej pierzei Rynku, Boże Ciało, 27 maja 1937;  fot. ze zbiorów M. Pisuli

Tak więc już o świcie budziło mnie wraz ze słońcem stukanie młotków zbijających rusztowania i podesty dla ołtarzy. Były po wszystkich czterech stronach Rynku – w bieli, błękicie, złocie i zieleni. Zdobiono je ściętymi młodymi gałązkami brzóz, flakonami pełnymi lilii i bzów. Okna i balkony, jak Rynek długi i szeroki, przystrajały się kilimami, świętymi obrazami, zapalonymi świecami i kwieciem. Wreszcie wyłaniała się z Kolegiackiej procesja z Najświętszym Sakramentem, na rynkowy bruk sypały się z koszyczków płatki jaśminów, piwonii, róż, wzbijał się dym z kadzideł i jeszcze – dzwoneczki i „Święty Boże…” niosące się wyżej dachów kamieniczek.

Strona3
W tle procesji widoczny fragment ołtarza na zachodniej ścianie Rynku,
z prawej przybrane okna naszego mieszkania, z lewej w białej koszuli mój brat Jurek, lata 60. XX wieku

Strona4
Chór klasztorny podczas uroczystości Bożego Ciała; od lewej:
Eugeniusz Piekarski, Józef Koziński, Leon Skrzypiński, Kilanowski,
NN; fot. z lat 60. XX wieku

Strona5
Dziewczynki komunijne z lilijkami, z prawej siostra Agnieszka Szewczykówna z laską, 1951

Piszę to w czasie przeszłym, bo wspominam procesje, w których uczestniczyłam jako dziewczynka, ale przecież wiem, że tak jest i teraz, tak będzie i dla następnych pokoleń mieszkańców tego miasta. Będą za baldachimem podążały szare dwuszeregi pokornych Bożych służebniczek – sióstr urszulanek z sieradzkiego klasztoru, może wrócą do Sieradza i szarytki, niezmordowane w samarytańskich posługach. Będą kapłani, ministranci, orkiestry i chóry, będą wierni, wypełniający szczelnie głowa przy głowie płaszczyznę Rynku… Ta myśl jest krzepiąca, jak każde poczucie akceptowanej ciągłości i wspólnoty…

————————————–

Strona12Zdjęcia, które ja sam staram się wykonywać – najlepiej jak potrafię – podczas różnych uroczystości kościelnych, są wymownym obrazem aktualnych wydarzeń w naszym społeczeństwie i dowodem przywiązania Sieradza do Kościoła. Pragnę ukazywać rozmodlonych ludzi i pokazać, jak bogatą oprawę ma sieradzka asysta. Szczególnie dzieci, ubrane w piękne sieradzkie stroje i sypiące kwiatki przed Panem Jezusem. Zawsze obecne są z nami Siostry Urszulanki, które poprzez swoje ubogie i pokorne życie stale modlą się nie tylko za swoje zgromadzenie, ale i za naszą Ojczyznę, i za nas. W procesji nie może zabraknąć mężczyzn niosących poczty sztandarowe, kobiet z obrazami świętych postaci. Podążając w procesji ulicami Sieradza, widzimy, jak i dziś okna niektórych domów przybrane są w religijne obrazy, kwiaty. Ten dzień jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Poprzez udział w procesji Bożego Ciała możemy zamanifestować swoją wiarę i przynależność do Kościoła – to bardzo ważne, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie brak jest poszanowania dla Boga i religii, także dla drugiego człowieka, gdzie aborcja czy eutanazja stają się „czymś normalnym” i zrozumiałym. Chcemy mieć władzę nad drugim człowiekiem, chcemy sami decydować nie tylko o swoim życiu, ale i o życiu drugiego człowieka, jednakże tylko Bóg jest Panem życia i śmierci, a nie grzeszny człowiek.

Zapraszam wszystkich Czytelników do przypomnienia sobie historii święta Bożego Ciała, które zamieściłem poniżej. Również chciałbym podzielić się z państwem zdjęciami, które otrzymałem m.in. od p. Andrzeja Ruszkowskiego i p. Janka Pietrzaka. Są to wyjątkowi i oddani naszemu miastu ludzie, na których zawsze mogę polegać, i za to im dziękuję. Proszę i was, drodzy Czytelnicy, o podzielenie się waszymi archiwalnymi zdjęciami, by ukazać jeszcze głębiej znaczenie święta Bożego Ciała.

Łukasz Piotrowski

***

Troszkę archiwalnych zdjęć

Strona6
Ksiądz Józef Frątczak, ówczesny proboszcz sieradzkiej kolegiaty, udziela zgromadzonym wiernym błogosławieństwa, 1989.
Widoczna na zdjęciu gotycka monstrancja pochodzi z 1603 roku; fot. ze zbiorów J. Pietrzaka

Strona7
Światowej sławy sieradzki fryzjer Antoine Cierplikowski, 1970;
fot. ze zbiorów A. Ruszkowskiego

Strona8
Dzieci ubrane w piękne sieradzkie stroje. Zdjęcie zrobione na ulicy Dominikańskiej, 1952; fot. ze zbiorów A. Ruszkowskiego

Strona9
Kobiety ubrane w sieradzkie stroje ludowe. Procesja wracająca do sieradzkiej kolegiaty ulicą Kolegiacką, 1982; fot. ze zbiorów A. Ruszkowskiego

Strona10
Młodzież z Krucjaty Eucharystycznej, z prawej obok pocztu sztandarowego widać s. Paulinę Jaskulankę, 1936
;
fot. ze zbiorów A. Ruszkowskiego

 

***

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

Pamiątkę ustanowienia Najświętszego Sakramentu Kościół obchodzi w Wielki Czwartek. Jednak wówczas Chrystus rozpoczyna swoją mękę. Dlatego od XIII wieku Kościół obchodzi osobną uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (zwaną potocznie Bożym Ciałem), aby za ten dar niezwykły Chrystusowi w odpowiednio uroczysty sposób podziękować.

Chrystus Pan ustanowił Najświętszy Sakrament przy Ostatniej Wieczerzy. Opisali to dokładnie wszyscy trzej synoptycy i św. Paweł Apostoł (Mt 26,26-28; Mk 14,22-24; Łk 22,19-20; 1 Kor 11,17-30). Św. Łukasz przytacza ważne słowa, którymi Chrystus Pan nakazał swoim uczniom sprawować ten Sakrament: „To czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22,19). Św. Paweł dodaje, że gdyby ktoś odważył się przyjmować Eucharystię niegodnie, sam sobie przez to gotuje sąd Boży (1 Kor 11,25-30). Apostoł Narodów zaznacza więc, że do przyjęcia Eucharystii należy przystępować z odpowiednim przygotowaniem wewnętrznym; trzeba wypełnić niezbędne warunki, którymi są stan łaski i odpowiednie przygotowanie serca.

Do żadnego sakramentu Chrystus Pan nie przygotowywał swoich uczniów tak starannie, jak do Eucharystii. Na wiele miesięcy przed jej ustanowieniem obiecał, da swoim wiernym na pokarm własne ciało, które będą mogli spożywać, jak się spożywa codzienny chleb. Wskazał przy tym, że Chleb ten będzie miał o wiele donioślejsze skutki dla człowieka niż manna, którą kiedyś Izraelici karmili się na pustyni: da im bowiem życie wieczne. Eucharystia jest tak ważnym pokarmem, że bez niej Jego uczniowie nie dostąpią zbawienia. W najdrobniejszych szczegółach przekazał nam tę mowę Pana Jezusa św. Jan Apostoł, który był obecny przy tej obietnicy (J 6,22-70). Chrystus, aby jeszcze bardziej utrwalić w pamięci słuchaczy tę obietnicę, poprzedził ją wielkim cudem rozmnożenia chleba.

Kościół od samych początków dawał wyraz swojej wierze w realną obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i dlatego Eucharystię uczynił centralnym ośrodkiem kultu Nowego Przymierza. Na czym ta obecność polega? Opłatek, który jest dobrze wypieczonym chlebem pszennym, po wypowiedzeniu przez kapłana słów przeistoczenia, mocą Ducha Świętego staje się Ciałem Pana Jezusa, a wino – Jego Krwią. Substancja chleba (opłatka) przechodzi w substancję Ciała Pańskiego, a substancja (czyli materia, istota) wina przechodzi w materię i istotę Krwi Pańskiej. Taką władzę powierzył kapłanom sam Chrystus, kiedy powiedział przy Ostatniej Wieczerzy: „To czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22,19; 1 Kor 11,25). Tymi słowami polecił Apostołom i ich następcom przeistaczanie (przemienianie) chleba w Ciało Pańskie, a wina w Krew Pańską. Spełniła się w ten sposób obietnica: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20).
Skoro w Najświętszym Sakramencie jest obecne Ciało i Krew Pana Jezusa, to jest i Jego Osoba, jest On cały. Nie ma bowiem ciała Pana Jezusa osobno poza Jego Osobą. Według nauki Kościoła, Pan Jezus jest obecny w Eucharystii pod każdą widzialną cząstką konsekrowanej Hostii. Dlatego z taką troskliwością kapłan uważa, aby najmniejsze okruchy zebrać do kielicha, spłukać winem i spożyć.
Pan Jezus jest cały i żywy tak pod postacią chleba, jak i pod postacią wina. Gdzie jest bowiem prawdziwe Ciało Chrystusa, tam jest i Jego Krew, i cała Jego osoba. Podobnie, gdzie jest Krew Pana Jezusa, tam jest i Jego Ciało.

Pan Jezus w bardzo stanowczych słowach obiecał nam dać na pokarm swoje Ciało i Krew, a obietnicę tę związał z nakazem ich przyjmowania:

Jezus powiedział do tłumów: „Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy. (…) Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i daje życie światu”. Rzekli do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”. Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nigdy pragnąć nie będzie. (…) Jam jest chleb, który z nieba zstąpił. (…) Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”. Sprzeczali się między sobą Żydzi, mówiąc: „Jak On może nam dać (swoje) ciało do spożycia?” Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim… Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. A pośród jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: „Trudna jest ta mowa. Któż jej słuchać może?” (J 6,26-60).

W tych słowach Pan Jezus daje obietnicę chleba z nieba, którym jest Jego Ciało. Kto będzie spożywał ten Chleb, będzie miał życie wieczne. Kiedy zaś nawet wśród uczniów znalazło się wielu, którzy z tego powodu nie tylko nie dali wiary Chrystusowi, ale nawet od Niego odeszli, Pan Jezus nie tylko nie ustąpił, ale zwrócił się wprost do samych Apostołów: „Czyż i wy chcecie odejść?” (J 6,67). Chrystus był więc gotów zrezygnować nawet z niektórych uczniów, ale obietnicy swojej nie cofnął.

Jezus, dając obietnicę Komunii świętej, równocześnie wskazał na jej zasadniczy cel: życie wieczne. „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,54). Chrystus przyrzeka więc dwa ważne dary: wieczne zbawienie duszy i chwałę zmartwychwstałych ciał. Komunia święta daje nam prawo do nieba i jest zadatkiem nieśmiertelności także naszych ciał. Przyjmując bowiem uwielbione ciało Chrystusa, zostajemy w swoim ciele niejako wszczepieni w Jego nieśmiertelne ciało, nabywamy prawa do nieśmiertelności i zmartwychwstania. Według nauki Kościoła, Komunia święta pomnaża w nas łaskę uświęcającą, gładzi grzechy powszednie, łagodzi namiętności ciała. Dlatego Kościół poleca, przynajmniej w czasie wielkanocnym, kiedy to została ustanowiona Eucharystia (Wielki Czwartek), przyjmować Komunię świętą.
Przyjęta jest powszechnie praktyka częstego nawiedzania Pana Jezusa, obecnego w Najświętszym Sakramencie. Dlatego poleca się, by kościoły przynajmniej w pewnych porach były otwarte. Komunię sakramentalną w takich wypadkach zastępuje częściowo „komunia duchowa”, czyli gorące pragnienie przyjęcia eucharystycznego Chrystusa.

Od XVI w. przyjęła się w Kościele praktyka czterdziestogodzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Praktykę tę wprowadził do Mediolanu św. Karol Boromeusz w roku 1520. Św. Filip Nereusz propagował ją w Rzymie od roku 1548. Św. Kajetan (+ 1547) propagował ten zwyczaj przez swój zakon teatynów. Papież Klemens VIII rozszerzył tę praktykę na wszystkie kościoły rzymskie w roku 1592. Dzisiaj praktyka ta znana jest w całym Kościele. Każda diecezja ma tak podzielone kościoły parafialne, aby Pan Jezus przez cały rok był nieustannie adorowany.

Istnieją także zakony, założone jedynie w tym celu, aby nieustannie adorować Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. W Polsce istnieją trzy zakony od wieczystej adoracji: benedyktynki-sakramentki, sprowadzone do Warszawy w wieku XVII; siostry franciszkanki od Najśw. Sakramentu (Ubogie Klaryski od Wieczystej Adoracji) sprowadzone do Gniezna z Francji w roku 1871; oraz siostry eucharystki.

W drugiej połowie XIX w. narodziła się także praktyka organizowania kongresów eucharystycznych. Pierwszy Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny odbył się w Lille w 1881 roku z inicjatywy Marii Tamisier. Ostatni taki Kongres, pięćdziesiąty w historii, odbył się w 2012 r. w Dublinie. Na kongresy papież wysyła swojego legata lub sam w nich uczestniczy. Oprócz kongresów międzynarodowych odbywają się kongresy narodowe, prowincjonalne, diecezjalne.

Inicjatorką ustanowienia święta Bożego Ciała była św. Julianna z Cornillon (1192-1258). Kiedy była przeoryszą klasztoru augustianek w Mont Cornillon w pobliżu Liege, w roku 1245 została zaszczycona objawieniami, w których Chrystus żądał ustanowienia osobnego święta ku czci Najświętszej Eucharystii. Pan Jezus wyznaczył sobie nawet dzień uroczystości Bożego Ciała – czwartek po niedzieli Świętej Trójcy. Biskup Liege, Robert, po naradzie ze swoją kapitułą i po pilnym zbadaniu objawień, postanowił wypełnić życzenie Pana Jezusa. W roku 1246 odbyła się pierwsza procesja eucharystyczna.

Jednak w tym samym roku biskup Robert zmarł. Wyższe duchowieństwo miasta, za namową teologów, uznało krok zmarłego or gorliwego kapłana. Ten syn szewca z Troyes (Szampania) został wkrótce biskupem w Verdun, patstów ej, omalże nie oskarżono św. Julianny o herezję. Karnie została przeniesiona z klasztoru w Mont Cornillon na prowincję (1247). Po interwencji archidiakona katedry w Liege, Jakuba, kardynał Hugo zlecił ponowne zbadanie sprawy i zatwierdził święto. W roku 1251 po raz drugi archidiakon Jakub poprowadził ulicami Liege procesję eucharystyczną. Pan Jezus hojnie wynagrodził za to gorliwego kapłana. Ten syn szewca z Troyes (Szampania) został wkrótce biskupem w Verdun, patriarchą Jerozolimy i ostatecznie papieżem (1261-1264). Panował jako Urban IV. On też w roku 1264 wprowadził w Rzymie uroczystość Bożego Ciała.

Bezpośrednim impulsem do ustanowienia święta miał być cud, jaki wydarzył się w Bolsenie. Kiedy kapłan odprawiał Mszę świętą, po Przeistoczeniu kielich trącony ręką przechylił się tak nieszczęśliwie, że wylało się wiele kropel krwi Chrystusa na korporał. Przerażony kapłan ujrzał, że postacie wina zmieniły się w postacie krwi. Zawiadomiony o tym cudzie papież, który przebywał wówczas w pobliskim mieście Orvieto, zabrał ten święty korporał. Do dnia obecnego znajduje się on w bogatym relikwiarzu w katedrze w Orvieto. Dotąd widać na nim plamy. W czasie procesji Bożego Ciała obnosi się ten korporał zamiast monstrancji. Korzystając z tego, że na dworze papieskim w Orvieto przebywał wówczas św. Tomasz z Akwinu, Urban IV polecił mu opracowanie tekstów liturgicznych Mszy świętej i Oficjum. Wielki doktor Kościoła uczynił to po mistrzowsku. Tekstów tych używa się do dziś. Najbardziej znany i często śpiewany jest hymn Pange lingua (Sław, języku…), a zwłaszcza jego dwie ostatnie zwrotki (Przed tak wielkim Sakramentem). Podobnie ostatnie zwrotki hymnu Verbum supernum śpiewane są przy wystawianiu Najświętszego Sakramentu (O zbawcza Hostio). Natomiast fragment hymnu Sacris solemniis stał się samodzielną pieśnią (Panis angelicus) wykonywaną przez najsłynniejszych śpiewaków operowych.

Papież Klemens V odnowił święto (1314), które po śmierci Urbana zaczęło zanikać. Papież Jan XXII (+ 1334) zatwierdził je dla całego Kościoła. Od czasu papieża Urbana VI uroczystość Bożego Ciała należy do głównych świąt w roku liturgicznym Kościoła (1389). Pierwsza wzmianka o procesji w to święto pochodzi z Kolonii z roku 1277. Od XIV wieku spotykamy się z nią w Niemczech, Anglii, Francji, Hiszpanii i w Mediolanie. Od wieku XV przyjął się w Niemczech zwyczaj procesji do czterech ołtarzy. Msze święte przy wystawionym Najświętszym Sakramencie wprowadzono w XV wieku (obecnie wystawia się Najświętszy Sakrament tylko poza Mszą św.).

Do roku 1955 obowiązywała oktawa Bożego Ciała. Na prośbę Episkopatu Polski w Polsce został zachowany zwyczaj obchodzenia oktawy, choć nie ma ona już charakteru liturgicznego.

Po raz pierwszy z procesją Bożego Ciała na terenie Polski spotykamy się już w XIV wieku w Płocku i we Wrocławiu. Od wieku XVI wprowadzono zwyczaj śpiewania Ewangelii przy czterech ołtarzach. Istnieje on do dnia dzisiejszego. Od dawna przyjął się zwyczaj, kultywowany do dzisiaj, że lud przynosi do kościoła wianki ziół, które kapłan poświęca w dniu oktawy, po czym lud zabiera je do domu. Zawiesza się je na ścianie, by chroniły od choroby; poszczególne gałązki można też umieszczać na polach, by plony lepiej rosły i by Bóg zachował je od robactwa i nieurodzaju. W niektórych stronach drzewka i gałęzie, którymi był przystrojony kościół i ołtarze w czasie procesji Bożego Ciała, po oktawie zabierano na pola i tam je zatykano. Ich część palono, aby dym odstraszał chmury niosące grad i pioruny.

Obecnie pełna nazwa uroczystości Bożego Ciała mówi o Najświętszym Ciele i Krwi Chrystusa. Do czasu reformy soborowej istniało osobne święto ku czci Najdroższej Krwi Chrystusa. Do dziś istnieją kościoły pod tym wezwaniem. Jak Boże Ciało jest rozwinięciem treści Wielkiego Czwartku, tak uroczystość Najdroższej Krwi Jezusa była jakby przedłużeniem Wielkiego Piątku. Ustanowił ją w roku 1849 papież Pius IX i wyznaczył to święto na pierwszą niedzielę lipca. Cały miesiąc był poświęcony tej tajemnicy. Papież św. Pius X przeniósł święto na dzień 1 lipca. Papież Pius XI podniósł je do rangi świąt pierwszej klasy (1933) na pamiątkę dziewiętnastu wieków, jakie upłynęły od przelania za nas Najświętszej Krwi.

Szczególnym nabożeństwem do Najdroższej Krwi Pana Jezusa wyróżniał się św. Kasper de Buffalo, założyciel osobnej rodziny zakonnej pod wezwaniem Najdroższej Krwi Pana Jezusa (+ 1837). Misjonarze Krwi Chrystusa mają swoje placówki także w Polsce. Od roku 1946 pracują w Polsce również siostry Adoratorki Krwi Chrystusa, założone przez św. Marię de Mattias. Oba te zgromadzenia do dzisiaj w dniu 1 lipca obchodzą uroczystość Krwi Chrystusa. Gorącym nabożeństwem do Najdroższej Krwi wyróżniał się także papież bł. Jan XXIII (+ 1963). On to zatwierdził litanię do Najdroższej Krwi Pana Jezusa.

Nabożeństwo ku czci Krwi Pańskiej ma uzasadnienie w Piśmie świętym, gdzie wychwalana jest krew męczenników, a przede wszystkim krew Jezusa Chrystusa. Po raz pierwszy Pan Jezus przelał ją przy obrzezaniu. W Ogrodzie Oliwnym pocił się krwawym potem (Łk 22,44). Nader obficie płynęła krew przy biczowaniu i koronowaniu cierniem, a także przy ukrzyżowaniu. Kiedy żołnierz przebił Jego bok, „natychmiast wypłynęła krew i woda” (J 19,24).

Serdeczne nabożeństwo do Krwi Pana Jezusa mieli święci średniowiecza. Połączone ono było z nabożeństwem do Ran Pana Jezusa, a zwłaszcza do Rany w Jego boku. Wyróżniali się tym nabożeństwem: św. Bernard (+ 1153), św. Anzelm (+ 1109), bł. Gueryk d’Igny (+ 1160) i św. Bonawentura (+ 1270). Dominikanie w piątek po oktawie Bożego Ciała, chociaż nikt nie spodziewał się jeszcze, że na ten dzień zostanie kiedyś ustanowione święto Serca Pana Jezusa, odmawiali oficjum o Ranie boku.

Reforma liturgii z roku 1969 złączyła uroczystość Przenajdroższej Krwi Pana Jezusa z uroczystością Bożego Ciała, automatycznie znosząc dotychczasowe święto z 1 lipca. Eucharystia to bowiem Najświętsze Ciało i Najświętsza Krew Pana Jezusa.

(Źródło: Brewiarz.pl)