lukasz@sieradz-praga.pl
tel. 696-458-972

Kronika Okupacyjna Klasztoru Sióstr Urszulanek

Wykorzystanie materiałów za zgodą:
Copyright by Zgromadzenie Sióstr Urszulanek,
Copyright by Ita Turowicz
.

 

Strona1

 

 

Zapiski kronikarskie i wspomnienia dedykuję: przewielebnej i bardzo kochanej Matce Pil LEŚNIEWSKIEJ, ówczesnej przełożonej generalnej, wszystkim bez wyjątku kochanym SIOSTROM, które w czasie drugiej wojny światowej przebywały w Domu Sieradzkim i z wielkim poświęceniem i gorliwością niosły różnoraką pomoc potrzebującym, przede wszystkim zaś drogiej Siostrze Przełożonej ANTONINIE TYSZKIEWICZ, która – jak świetlista kolumna wiodąca Izraelitów do Ziemi Obiecanej -była dla nas przewodniczką w ciemnościach nocy okupacyjnej.

s. Paulina Jaskulanka

 

 

 

 

Strona2(kalendarze)

 

 

 

Wojenne kalendarze siostry Pauliny Jaskulanki… Notatki na ich kartkach, prowadzone systematycznie przez całą okupację, posłużyły za zrąb kroniki mówiącej o życiu sieradzkiego klasztoru i miasta.  W dniu wojny bowiem życie to w szczególny sposób splątało się ze sobą. Można bez przesady powiedzieć: TO W KLASZTORZE PULSOWAŁO SERCE WOJENNEGO SIERADZA…

 

 

 

 

 

 

HISTORIA… To właśnie ona sprawiła, że kronika spisana przez zakonnicę ukazuje życie wcale nie właściwe zaciszu klasztornemu i rytmowi liturgicznego kalendarza. Historia bowiem wdarła się za klasztorne bramy, wtargnęła na krużganki i wirydarze, do cel klauzurowych. Wyrzuciła siostry z ich klasztoru, pozbawiła sakramentów, posługi kapłana, własności, źródeł utrzymania, zdarła z nich habity i czepki. Zdawać by się mogło, że unicestwione zostało wszystko, co umożliwia życie zakonne. Tymczasem możemy obserwować rzecz zastanawiającą -siostry nie dysponując niemal niczym, gnieżdżąc się na jednym kawałku krużganka i na poddaszach swego zajętego przez Niemców klasztoru, z tego skrawka przestrzeni tworzą ośrodek promieniujący na miasto i okolicę. Ośrodek prawdziwie chrześcijańskiej pomocy, wsparcia i otuchy, szkołę przetrwania i przykład nigdy nie odmawiającego braterstwa.

s Jaskulanka
Od lewej: s. Magdalena Kujawska, s. Paulina Jaskulanka w habicie i stroju cywilnym.

Sieradz, w czasie hitlerowskiej okupacji jedenastotysięczne miasteczko nad Wartą, dla wielu polskich rodzin z różnych stron kraju stał się nieoczekiwanie ośrodkiem myśli, prawie centrum istnienia – gdy ktoś najbliższy po wrześniowych bojach leżał ranny w klasztornym szpitalu, gdy innego zamknięto w katordze sieradzkiego więzienia, gdy wreszcie stało się najgorsze i najbliższa osoba spoczęła samotnie na sieradzkim cmentarzu. Gdzież miały dążyć myśli, dokąd wyrywać tęsknota – Sieradz stawał się tym miejscem centralnym, upragnionym, do którego jednak w czas wojny nie było łatwo się dostać, zwłaszcza przez granicę Generalnej Guberni i Rzeszy. Ale już było skądś wiadomo, że jest w tym nieznanym, a już bliskim mieście klasztor, że są w nim zakonnice, do których nie na próżno człowiek zwraca się – „siostro”…

 

1939
WRZESIEŃ
 

1 IX 1939, piątek
Podczas porannej medytacji, około godz. 6, usłyszałyśmy gwałtowną syrenę alarmu przeciwlotniczego. „To próbny, jak zwykle” – myślałyśmy nie dopuszczając do siebie straszliwej prawdy. Niestety, alarm okazał się prawdziwy. Samoloty nieprzyjacielskie, jak informowało radio, zbombardowały już kilka miast, m. in. Wieluń oddalony ledwie kilkadziesiąt kilometrów od Sieradza został zbombardowany już we wczesnych godzinach rannych. Wojna z Niemcami, zdradziecka, bez wypowiedzenia, rozpoczęła się o godz. 4.45.
Armia niemiecka przekroczyła granice Polski jednocześnie od zachodu, północy i południa. Urzeczywistniły się obawy, które tak długo odpędzało się słowami „może jednak wojny nie będzie”, „może drogą układów dyplomatycznych uda się burzę zażegnać”. Niepokój zagłuszałyśmy bieżącą pracą – przygotowywaniem zapasów na zimę, porządkami w szkole przed rozpoczęciem nowego roku nauki.
Msza święta pierwszopiątkowa została odprawiona dla bezpieczeństwa nie w kościele, lecz na krużgankach przed Panem Jezusem Ukrzyżowanym o godz. 6.30. Ksiądz kapelan, dr Feliks Binkowski spowiadał długo po Mszy, gdyż dużo osób garnęło się do spowiedzi.

ks Binkowski

 

 

 

Ksiądz Feliks Szczęsny Binkowski, kapelan klasztoru, szpitala i więzienia prefekt gimnazjum, po śmierci ks. Pogorzelskiego dziekan i proboszcz sieradzki

 

 

 

 

 

Do miasta napływają uciekający ludzie z zachodu. Już podczas medytacji przyjechały dwa autobusy z Wielunia, wiozące uciekinierów i ludzi poszkodowanych bombardowaniem. Żołnierze z rozbitych pułków chodzą po Rynku, podając nazwiska poległych. Nad miastem przelatują stale niemieckie bombowce siejąc popłoch. Radio podało wiadomość o bombardowaniu Wielunia, Częstochowy, Torunia, Lublina, Warszawy, Gdyni, Gdańska, Poznania. Przez miasto przejeżdża coraz więcej wozów z dobytkiem, szosy pełne są ludności wiejskiej i miejskiej. Wszyscy uciekają – nikt nie zostaje na miejscu w obawie przed okrucieństwami… Na próżno wyczekujemy pomyślniejszej wieści radiowej – komunikaty lotnicze zapowiadają ciągle przeloty samolotów niemieckich, a od czasu do czasu słychać niby refren zdanie: „Naczelny Wódz pozdrawia bohaterską załogę Westerplatte”.
W mieście wzrasta zamieszanie – policja opuściła posterunki, władze miejskie i powiatowe szukają bezpieczniejszego schronienia poza rzeką Wartą. Siostry Józefa Jacewicz i Teresa Ogórkiewicz, pracujące na etacie państwowym w szkole publicznej, zostały wezwane przez pana Mariana Sołhaja, kierownika szkoły nr 1, który wypłacił im pobory nauczycielskie za wrzesień, z zaznaczeniem, że w wypadku ogłoszenia ewakuacji mają zgłosić się ponownie dla podjęcia pensji za trzy miesiące z góry.
Groźba ewakuacji wytworzyła w całym naszym domu klasztornym atmosferę „powszechnej mobilizacji” – jedne siostry składają garderobę zimową w koszach i skrzyniach, które znoszą do piwnicy, siostry Augusta Stawińska i Janina Nowicka zajęły się ukrywaniem i zabezpieczaniem samodziałów, najcenniejszych kilimów i dywanów, których zamawiający nie zdążyli odebrać, jak również zapasów wełny. Jeszcze inne przygotowują prowiant tak na potrzeby bieżące, jak i na ewentualną podróż.
Przed wieczorem przywieziono do klasztoru dwoje dzieci żydowskich, które w czasie bombardowania Wielunia znalazły się na ulicy bez żadnej opieki i zostały przewiezione ostatnim już autobusem do Sieradza wraz z innymi ofiarami nalotów nieprzyjacielskich. Zaopiekowałyśmy się wystraszonymi dziećmi, które chyba po raz pierwszy w dniu dzisiejszym dostały gorący posiłek.

2IX 1939,sobota
Nocą opuściło Sieradz wojsko oraz personel szpitala wraz z siostrami szarytkami. Siostra przełożona Antonina Tyszkiewicz w związku z zaistniałą sytuacją zapytała, które z sióstr zdecydowałyby się na podjęcie pracy w szpitalu i ewentualnie przy grzebaniu zmarłych. Ochotniczek było wiele, jednak na razie zostały wybrane trzy siostry do pracy w czasie dnia (Hiacynta Jackowiak, Arnolda Dorach, Ludgarda Ptaszyk) i trzy siostry na dyżur nocny (Aniela Dubelt, Wacława Tomala, Helena Płaszczyk).
Gdy siostry udały się na nocny dyżur, dano znać do klasztoru, że w kostnicy szpitalnej znajdują się zmarli, których nie ma kto pochować. Mimo późnej pory siostry Tamara Rotter z Izydora Tomczyk, która dziś przyjechała naszym gospodarczym wozem z Monie, udały się natychmiast do szpitala. Zmarli owinięci byli w prześcieradła, trumien nie można już było zdobyć. Jak opowiadała siostra Izydora – pojechały ze strachem, gdyż nad głową przelatywały eskadry samolotów nieprzyjacielskich, ale zawiozły zmarłych na cmentarz. Na szczęście był tam wykopany jeden grób i czternastoletni syn grabarza wraz z czterema przygodnymi żołnierzami, których siostra Izydora poprosiła o pomoc, złożyli obu nieboszczyków w tym jednym grobie i zasypali. I tak oto pod świstem przelatujących samolotów, w mroku zapadającego wieczoru, pogrzebały siostry pierwszych dwóch zmarłych, których nie miał kto pochować…

Pogrzeb
Taki kondukt pogrzebowy utkwił w pamięci wielu mieszkańców okupacyjnego Sieradza. Na furtce siostra Magdalena Magnus, z tyłu siostry Jaskulanka, Zaraskównai Kujawska. Później wolno było iść tylko jednej siostrze, była nią zazwyczaj siostra Anna Zaraskówna, która szła za trumną odmawiając różaniec.

 
Koniec części I
cdn…

 

S. PAULINA ANIELA JASKULANSKA USJK
KRONIKA OKUPACYJNA KLASZTORU SIÓSTR URSZULANEK W SIERADZU (zapiski kronikarskie i wspomnienia)
1939-1945

Opracowanie, przedmowa i przypisy
ITA TUROWICZ

Szczególne podziękowania za pomoc i życzliwość dla całej Wspólnoty Zakonnej na czele z siostrą Aliną Kulik i Pana Zygmunta Kowalskiego z Sieradza.