Ks. prał Józef Frątczak (1923-2013)

Ks. prał Władysław Mikołajewski (1840-1929)
6 grudnia 2018
Moja Praga / ul. Rynek Praski
6 grudnia 2018

Sieradz, 10 stycznia 2013

ŚP.
Ks. Józef Tadeusz Frątczak (1923-2013)

Kapelan Jego Świętobliwości, Prałat Kapituły Sieradzkiej, Kanonik Honorowy Kapituły Kolegiaty Kaliskiej.
Były proboszcz parafii: Siniarzewo, Skulsk oraz Wszystkich Świętych w Sieradzu, były dziekan kleczewski i sieradzki, oficer Wojska Polskiego.

Trudno jest mówić w czasie przeszłym o ludziach, jeszcze nie tak dawno obecnych wśród nas na co dzień i towarzyszących nam poprzez swoją aktywność w życiu publicznym Sieradza. Jedną z takich osób był z całą pewnością śp. ksiądz prałat Józef Frątczak, który objął stanowisko proboszcza najstarszej sieradzkiej parafii pw. Wszystkich Świętych w 1983 roku, jako następca kochanego przez sieradzan księdza infułata Apolinarego Leśniewskiego, na rok przed jego śmiercią. Ksiądz Józef Frątczak pełnił posługę proboszczowską przez kolejnych 15 lat, aż do roku 1998, kiedy to przeszedł na zasłużoną emeryturę. Tak bardzo pokochał Sieradz, że pozostał tu do końca swoich dni, zamieszkując jako ksiądz-emeryt w dawnej „organistówce”, przy kolegiacie. W ostatnich latach wielu parafian z szacunkiem, a nawet ze wzruszeniem obserwowało jego gorliwą, wręcz niezłomną kapłańską posługę podczas wszystkich procesji, dróg krzyżowych i kościelnych uroczystości. Młodzi księża się zmieniali, stosownie do bieżących zajęć i możliwości, ale stała obecność dawnego proboszcza, mimo widocznego ubytku sił, była rozpoznawalnym i mocnym świadectwem.

Ksiądz Józef Frątczak odchodził z tego świata świadomie, wiedział, że nadchodzi już kres jego dni. Ostatni raz widziałem go 18 listopada 2012 roku podczas uroczystej Mszy św. transmitowanej przez TVP Polonia, po której został poświęcony przez J.E. ks. bp. Wiesława Meringa, pasterza diecezji włocławskiej, odnowiony plac przed kolegiatą. Ksiądz Józef był obecny, mimo że bardzo osłabiony chorobą. Na koniec tej uroczystości poprosił księdza biskupa o błogosławieństwo. Był to dla mnie bardzo wzruszający moment, który mogłem z bliska zaobserwować.

Błogosławieństwo udzielone schorowanemu ks. Józefowi Frątczakowi przez J.E. ks. bp. Wiesława Meringa, pasterza diecezji włocławskiej; fot. 18 listopada 2012

Kiedy postanowiłem odwiedzić księdza Józefa w sieradzkim szpitalu, okazało się, że kilkadziesiąt minut wcześniej został wypisany na Święta Bożego Narodzenia do domu. Niestety, kilka dni później, 3 stycznia 2013 roku, otrzymałem informację o śmierci śp. księdza prałata, którą przyjąłem z wielkim żalem i smutkiem. Kiedy został ogłoszony termin pogrzebu, pragnąłem w tej ostatniej drodze śp. księdzu Józefowi Frątczakowi towarzyszyć, a przy tym wykonać zdjęcia dokumentujące ową uroczystość – dla przyszłego pokolenia, jak i dla osób, które nie mogły wziąć w niej udziału.

Pierwsza część uroczystości pogrzebowych miała miejsce w poniedziałek ( 7 stycznia 2013) w sieradzkiej kolegiacie, z którą ksiądz prałat był związany od 30 lat.

Licznie przybyli mieszkańcy Sieradza, najbliższa rodzina, kilkudziesięciu księży, siostry zakonne, władze miasta, służby mundurowe, kompania honorowa Wojska Polskiego, ministranci starsi i młodsi, poczty sztandarowe, chór parafialny. Tego dnia uroczystej Mszy św. pogrzebowej przewodniczył biskup pomocniczy diecezji włocławskiej Stanisław Gębicki, a piękne i mądre kazanie wygłosił ks. dr Marian Bronikowski, proboszcz parafii pw. Wszystkich Świętych w Sieradzu, spełniając wolę zmarłego, którego życzeniem było, by pożegnał go od ołtarza jego następca. Oto fragment kazania:

Czas na pożegnanie śp. księdza prałata Józefa Frątczaka, długoletniego proboszcza i zarazem wieloletniego emeryta zamieszkałego w naszej parafii, tak bardzo oddanego służbie Kościołowi. Służyć to znaczy pracować dla kogoś, być do czyjejś dyspozycji, działać w czyimś interesie, być przydatnym, nie zawodzić. Nieważne, jaki rodzaj pracy się wykonuje, służąc najbliższym. Najpierw rodzice służą dzieciom, gdy je karmią, pielęgnują, a potem dzieci służą rodzicom, doglądając ich w chorobie i starości. Służy się wiedzą, zwłaszcza w szkole, służy się chorym, ratując im zdrowie, służy się obywatelom, strzegąc porządku publicznego, służy się Ojczyźnie, małej czy dużej, strzegąc jej dobra, działając dla niej. […] Jezus, mając władzę nad światem, powiedział, że nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć, i zapragnął, aby ta służba była rozciągnięta na ludzi wszystkich czasów, aby była ciągle uobecniana. W tym celu potrzebował i potrzebuje ludzkich rąk i ludzkich warg, dlatego wybierał i szukał tych, co będą służyli ludziom, niosąc im zbawienie. Wśród tych wybranych, powołanych do zaszczytnej służby, znalazł się nasz brat, kapłan Józef. […] Przeżyliśmy 55-lecie i 60-lecie jego kapłaństwa, gratulując ciągle otwartej Księgi życia Jubilata, bo słowa i czyny płynące ze szlachetnego serca, ze służby pełnionej dla Kościoła, dla Sieradza, ciągle nas zaskakiwały wzmożoną aktywnością duszpasterską i swoistym rozumieniem, że emerytura w przypadku księdza jest jedynie zwolnieniem z administracji powierzonej przez biskupa, ale nie z misji danej nam przez Chrystusa.

W dniu 16 listopada, podczas wizyty złożonej choremu prałatowi przez obecnego tu z nami księdza biskupa Stanisława, zostałem poproszony o spotkanie w cztery oczy, i to nasze spotkanie odbyło się wieczorem. Spokojnym głosem powiedział mi o wynikach przeprowadzonych badań, o chorobie, a następnie przekazał kopertę z zawartością 3 tysięcy złotych z intencją przeznaczenia tej kwoty na dalsze szerzenie kultu św. Józefa i renowację ołtarzy. Był moment bardzo wzruszający, gdy ów obolały i doświadczony wiekiem kapłan całuje kapłańską dłoń swojego następcy na urzędzie proboszcza parafii, dziękując ze łzami w oczach za dobre sąsiedztwo, kapłańską solidarność i wdzięczną troskę, za to, że mógł tu doczekać spokojnej starości i przeżywać swoje jubileusze. Wtedy też poprosił o wygłoszenie homilii na swoim pogrzebie…

Fragment kazania wygłoszonego przez ks. dr. Mariana Bronikowskiego,
proboszcza parafii pw. Wszystkich Świętych w Sieradzu


Homilia wygłoszona na Mszy św. pogrzebowej śp. ks. Józefa Frątczaka przez ks. dr Mariana Bronikowskiego, proboszcza parafii pw. Wszystkich Świętych w Sieradzu


Testament ks. prałata Józefa Frątczaka, proboszcza parafii pw. Wszystkich Świętych w Sieradzu w latach 1984–1998. Testament został odczytany w dniu pogrzebu 7 stycznia 2013 roku przez ks. Jarosława Szpolorowskiego.

 

***

 

Zapraszam do obejrzenia 95 zdjęć z uroczystej Mszy św. pogrzebowej, odprawionej 8 stycznia 2013 roku w kościele parafialnym pw. Ducha Świętego we włocławskim Michelinie, gdzie następnie na parafialnym cmentarzu spoczął śp. ks. prałat Józef Frątczak.

 

***

Następnego dnia uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się, zgodnie z wolą zmarłego, we włocławskim Michelinie, w kościele parafialnym Świętego Ducha. Tego dnia Mszy św. przewodniczył pasterz kościoła włocławskiego ks. bp Wiesław Mering wraz z biskupem seniorem Bronisławem Dembowskim. Z Sieradza udały się do Włocławka dwa autokary osób, pragnących towarzyszyć w ostatniej drodze naszego drogiego księdza prałata Józefa Frątczaka.

Zgodnie z życzeniem, ksiądz prałat Józef Frątczak został pochowany w rodzinnym grobowcu wraz z rodzicami i bratem, o których często wspominał; fot. 8 stycznia 2013

Na koniec pragnę zacytować fragment testamentu spisanego na łożu śmierci przez p. Weronikę, wieloletnią opiekunkę księdza prałata:

Dziękuję wszystkim za modlitwę w mojej intencji i w czasie mojej choroby. Wiedziałem i czułem, że Sieradz się modli i jest przy mnie w trudach choroby. Wszystkich, których spotkałem na mojej drodze i doświadczyłem od nich dobra, nie sposób wymienić. Wszystkim dziękuję i zabieram w moim sercu, oraz przyrzekam, że będę się wstawiał za nimi u tronu Wszechmogącego Boga. Bóg zapłać! Do zobaczenia w Domu Ojca.

To ja dziękuję Ci, czcigodny Księże Prałacie, za Twoją obecność w naszym życiu, za Twoją życzliwość. Dziękuję za uśmiech na twarzy, za dobre słowo i za niestrudzoną aktywność dla naszego miasta. Sieradz zawsze miał szczęście do wyjątkowych i szlachetnych kapłanów, o których nie sposób zapomnieć – wiernych i oddanych temu miastu, które na ich drodze postawił Bóg. Wstawiaj się, Księże Prałacie Józefie, za nami, grzesznikami, u miłosiernego Ojca, a kiedy dojdziemy do kresu naszego życia, wyjdź nam na spotkanie, byśmy wspólnie mogli wielbić Boga, który jest w niebie, i tam nas tak bardzo oczekuje.

Łukasz Piotrowski
***

Zapraszam do obejrzenia 95 zdjęć z uroczystej Mszy św. pogrzebowej, odprawionej 8 stycznia 2013 roku w kościele parafialnym pw. Ducha Świętego we włocławskim Michelinie, gdzie następnie na parafialnym cmentarzu spoczął śp. ks. prałat Józef Frątczak.

 

 

==========================================================================================================================

 

 

Wspomnienia o ks. prałacie Józefie Frątczaku

Sieradz, 29 grudnia 2016

Wspomnienia spisane przez:
: Jana Hołubowicza

Ksiądz prałat Józef Frątczak był proboszczem sieradzkiej kolegiaty w latach 1983-1998. Do końca swoich dni aktywnie uczestniczył w wydarzeniach związanych z parafią pw. Wszystkich Świętych w Sieradzu. Fotografia wykonana w uroczystość Bożego Ciała; fot. 13 czerwca 2011 roku.

Za kilka dni będziemy obchodzić czwartą już rocznicę śmierci księdza prałata seniora Józefa Frątczaka, którego Pan Bóg wezwał do siebie 3 stycznia 2013 roku.
Po raz kolejny pragnę powrócić do wspomnień spisanych przez parafian ks. Józefa Frątczaka. Są to wspomnienia spisane i wydane w książce Jana Hołubowicza pt. Ksiądz Prałat Józef Frątczak – w służbie Bogu i ludziom i nimi za zgodą autora pragnę się teraz z państwem podzielić. Chciałbym, żeby postać księdza proboszcza, który z naszym miastem był związany przez prawie 30 lat, została godnie upamiętniona.

W mojej pamięci zachowam księdza Józefa Frątczaka jako mądrego i dobrego kapłana, człowieka głębokiej wiary, który głosił Ewangelię poprzez radość życia. Z rąk księdza proboszcza Józefa Frątczaka 17 maja 1992 roku przyjąłem po raz pierwszy do swojego serca Pana Jezusa pod postacią chleba. Wiele razy miałem przyjemność rozmawiać z księdzem proboszczem. Pamiętam zwłaszcza wizytę w mieszkaniu księdza proboszcza, w którym mieszkał po przejściu na emeryturę. Bardzo ceniłem jego mądrość i lubiłem słuchać jego opowieści o dzieciństwie, o rodzicach i rodzeństwie, o tym, jak przeżył tragiczną śmierć swojego młodego wikariusza ks. Tadeusza Tadeusiaka, kierownika sieradzkiej pieszej pielgrzymki na Jasną Górę.

Po przejściu na emeryturę w 1998 roku ks. prałat Józef Frątczak nadal aktywnie udzielał się w swojej parafii. Jego następcą w sieradzkiej kolegiacie został ks. prałat Czesław Rawski. Bliska sercu ks. prałata Frątczaka była również Praga, którą często poprzez spacery i przejażdżki rowerowe odwiedzał. Brał też zawsze udział w procesji do Krzyża na Rynku Praskim i zawsze ciepło się o Pradze i jej mieszkańcach wypowiadał.  Ze spisanych przez ludzi wspomnień możemy dowiedzieć się wielu interesujących informacji z życia naszego drogiego księdza prałata. Dlatego zawsze zachęcam wszystkich do pogłębiania wiedzy o naszym mieście i ludziach z nim związanych. Ilekroć miałem przyjemność fotografowania różnych uroczystości kościelnych, często zauważałem, że kiedy ksiądz prałat widział, iż jest fotografowany, delikatnie w stronę obiektywu się uśmiechał. To był zawsze miły znak dla mnie (uśmiech).

Chciejmy zrobić wszystko, żeby piękne wspomnienia, które skrywamy w sercu o ludziach, którzy odeszli z tego świata, przetrwały. Temu między innymi ma służyć moja strona. Ktoś kiedyś powiedział, że wspomnienia są jak perły: mają w sobie coś z klejnotów i coś z łez… Zawsze fotografowanie wydarzeń i ludzi biorących w nich udział sprawiało mi ogromną radość. Kiedy jednak teraz powracam do swoich fotografii, to widzę, jak wiele osób, które znałem, odeszło już do Pana Boga. Pojawia się wtedy pewna nostalgia na myśl o kruchości naszego ziemskiego życia i przemijania. W Piśmie Świętym nie brak krótkich zdań mówiących o przemijaniu. Pozwólcie, że wymienię chociaż kilka: Człowiek jak cień przemija (Ps 39,7); Usuń przygnębienie ze swego serca i oddal ból od twego ciała, bo młodość jak zorza poranna szybko przemija (Koh 11,10); Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki (1 J 2,17).

Nasze życie powinno być drogą prowadzącą do Boga. Ty, Księże Prałacie, tą drogą podążałeś, drogą, która zaprowadziła Cię do Tego, któremu bezgranicznie ufałeś i służyłeś. Pokazywałeś nam poprzez swoje życie, że trzeba być człowiekiem aktywnym i dopóki starczy nam sił, mamy służyć innym. Ostatnie tygodnie Twojego życia były naznaczone chorobą i chociaż wiedziałeś, że niedługo odejdziesz z tego świata, byłeś spokojny, bo to nam daje nasza wiara, którą mamy zgłębiać. Nie powinniśmy się lękać śmierci, ale z radością jej – jako spotkania z naszym Panem i Bogiem – wyczekiwać. Spotkałeś się już z tymi, którzy dali Ci życie i których bardzo kochałeś… Módl się i za nas, grzeszników, byśmy na końcu naszego ziemskiego życia spotkali Zmartwychwstałego Chrystusa witającego nas słowami: Dobrze, sługo dobry i wierny! wejdź do radości twego pana!( Mt, 25,14-30).

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci.
Przez Miłosierdzie Boże, za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny,
niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Łukasz Piotrowski

 

***

Mój proboszcz

Po przejściu na emeryturę księdza infułata Apolinarego Leśniewskiego proboszczem parafii pod wezwaniem Wszystkich Świętych w Sieradzu, latem 1983 roku, został ksiądz Józef Frątczak, który przybył do Sieradza ze Skulska.

Moje pierwsze osobiste spotkanie z księdzem proboszczem miało miejsce w pociągu, który latem 1983 roku z pielgrzymami z Ostrowa, Kalisza i Sieradza zmierzał na spotkanie w Warszawie z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Ksiądz proboszcz wizytował wagony, dbając o to, aby wszyscy sieradzanie mieli miejsca siedzące.

Po zakończeniu stanu wojennego w końcu kwietnia 1984 roku udałem się do księdza proboszcza jako wysłannik Cechu Rzemiosł Różnych i Prywatnego Zrzeszenia Handlu i Usług z prośbą, aby w dniu 3 maja została odprawiona Msza święta w intencji Ojczyzny. Ksiądz proboszcz przyjął mnie bardzo życzliwie, stwierdził jednak, że termin 3 maja jest już zajęty, gdyż w tym czasie ma być odprawiona Msza święta w intencji osoby zmarłej. Jednak zważając na wagę święta 3 Maja, porozumiał się z rodziną, która zamówiła Mszę świętą w intencji osoby zmarłej i zaproponował odprawienie tej Mszy w innym terminie.
W dniu 3 maja została odprawiona w kolegiacie uroczysta Msza święta w intencji Ojczyzny. W asyście innych kapłanów celebrował ją ksiądz proboszcz. On tez wygłosił maryjne i patriotyczne kazanie.

Zasługą księdza prałata Józefa Frątczaka było utworzenie po latach komunizmu Kapituły Sieradzkiej, w której zgromadził liczne zastępy kapłanów. Wielkim wydarzeniem w Sieradzu była peregrynacja figury Matki Bożej Fatimskiej w dniu 12 lipca 1996 roku.
Ksiądz prałat Józef przyczynił się do tego, że na ten dzień całe miasto zostało odświętnie udekorowane. Figura Matki Bożej Fatimskiej w uroczystej procesji z udziałem rzeszy sieradzan została przeniesiona z kościoła NSJ na Jaworowym do sieradzkiej kolegiaty. Po pewnym czasie proboszcz Frątczak, kierując się wielką miłością do Pani Fatimskiej, sprowadził jej figurę z Portugalii i urządził w kościele kaplicę fatimską.

Ksiądz prałat był czuły na troski ludzi potrzebujących. W 1997 roku, kiedy na południu Polski powódź „stulecia” pozbawiła środków do życia wiele rodzin z wiosek i miast, organizował w parafii zbiórki darów dla powodzian, starał się o transport i osobiście dowoził te dary na Śląsk.

Na mocy porozumienia władz z Episkopatem, po latach komunizmu, wprowadzono lekcje religii do szkół. Ksiądz Józef zajął się osobiście tym zagadnieniem. Kontaktował się z dyrektorami szkół, poszukiwał katechetów do nauki religii, zachęcał młodzież do studiów teologicznych. Przy realizacji tego zagadnienia, zdaniem niektórych dyrektorów szkół z tamtych lat, zachował potrzebny takt.

Po uzyskaniu porozumienia Episkopatu z władzami odrodziła się w Polsce na nowo Akcja Katolicka. Ksiądz Frątczak żywo zainteresował się zaistniałą sytuacją. Zainicjował powstanie Koła Akcji Katolickiej przy parafii Wszystkich Świętych. Kiedy we Włocławku odbyło się otwarcie Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej, ksiądz prałat zadbał o to, aby Sieradz miał w nim swoich przedstawicieli. Sam opłacił taksówkę na przejazd dwóch sieradzkich delegatów do Kurii we Włocławku. Podczas tego posiedzenia jeden z sieradzkich delegatów został członkiem Zarządu DIAK. Ksiądz Józef jako parafialny asystent AK uczestniczył w naszych spotkaniach.

Odkąd prałat Frątczak został proboszczem sieradzkiej fary, nawiązał ścisłą współpracę z sieradzką Jednostką Wojskową. Uczestniczył we wszystkich uroczystościach wojskowych, przyczynił się do utworzenia w Sieradzu parafii wojskowej. Jego staraniem na otwarcie kościoła garnizonowego przybył do Sieradza ówczesny ordynariusz wojskowy, generał biskup Sławoj Leszek Głódź.

Dużą zasługą księdza prałata był remont kolegiaty, polegający na nałożeniu fresków na ścianach świątyni i jej pomalowaniu. Do mniej fachowych prac ksiądz proboszcz potrafił zgromadzić wielu wiernych. Pamiętam, jak przygotowywaliśmy stemple pod rusztowania. Były to drągi już używane. Przez kilka dni wyciągaliśmy z nich gwoździe, a potem pod kierunkiem fachowców ustawialiśmy rusztowanie.

Za czasów „proboszczowania” księdza Frątczaka żłóbek, Grób Pański czy ciemnica wykonywane były przez wiernych, szczególnie przez członków Akcji Katolickiej. Projektantem i „inspektorem nadzoru” był ksiądz proboszcz.

Przez cały okres pobytu w Sieradzu prałat Frątczak utrzymywał bliski kontakt z pielgrzymami udającymi się na Jasną Górę. Żegnał ich i witał. Ostatni raz uczynił to w sierpniu 2012 roku.

Ostatnie przywitanie sieradzkich pielgrzymów na Jasnej Górze przez bardzo wzruszonego ks. prał. Józefa Frątczaka. Dziękujemy Ci my, sieradzcy pielgrzymi, że byłeś i wierzymy, że nadal jesteś zawsze blisko nas; fot. 24 sierpnia 2012 roku

Jako emeryt pełnił codzienną posługę w świątyni, odprawiał Mszę świętą, spowiadał.

Podczas choroby księdza prałata odwiedziłem go w jego mieszkaniu w dniu 30 listopada wspólnie z panami, Kazimierzem Radkowskim i Eugeniuszem Rzepeckim. Prałat siedział na kanapie i prowadził z nami serdeczną rozmowę. Wpisaliśmy się do Księgi Jubileuszowej z okazji 60-lecia kapłaństwa księdza Józefa. W czasie naszej rozmowy poinformował nas, że w dniu 2 grudnia będzie w kolegiacie odprawiał Eucharystię. Była to jego ostatnia Msza święta w tym kościele.

Złożyłem jeszcze wizytę prałatowi w szpitalu na oddziale nefrologii w dniu 17 grudnia. Był bardzo słaby, nie podnosił się z łóżka. Przy pożegnaniu ucałowałem kapłana, nie wiedząc, że to będzie ostatnie nasze spotkanie. W dniu 3 stycznia 2013 roku odszedł do Pana.

Jan Hołubowicz