Ita Turowicz / Przywrócić dobre imię Żołnierzom Wyklętym

Moja Praga / Procesja do Krzyża 2018r.
4 sierpnia 2018
Pellegrino / 2014 – Jasna Góra
4 sierpnia 2018

SPROSTOWANIE
Krystyny Jaworskiej z d. Engelking

W książce prof. Karola Oleckiego Łacinnik spod Kijowa, wyd. Prof-Art., Sieradz 2013, znalazły się nieprawdziwe informacje dotyczące mojej rodziny, zwłaszcza mamy i mnie samej. Jestem nimi dotknięta i czuję się w obowiązku dokonać publicznego sprostowania.

Kontekstem był okres zamieszkania p. Oleckiego z rodziną w domu mojej babci Stefanii Bergielowej przy ulicy Złoczewskiej, dzisiaj Jana Pawła II, w styczniu 1945 roku.

Na s. 159 książki czytamy: „… jej córka [jej, czyli babci Bergielowej, córka, czyli moja mama Janina Engelking] spodziewała się dziecka, którego ojcem był jakiś Niemiec i ja jako profesor gimnazjum miałem wpłynąć na podniesienie rangi domu„.

Muszę temu kuriozalnemu stwierdzeniu kategorycznie zaprzeczyć. Nie jestem córką Niemca. Moim ojcem był oficer Wojska Polskiego, żołnierz AK, zamordowany przed moim narodzeniem przez Urząd Bezpieczeństwa w Lublinie, lub przez NKWD na terenie ZSRR.

Ślub moich rodziców, Janiny z d. Bergiel i Witolda Engelkinga, odbył się 21 czerwca 1944 roku w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Lublinie, udzielił go proboszcz ks. Ignacy Żyszkiewicz, kapelan AK, zaangażowany mocno w pomoc dla więźniów Majdanka. Fakt ślubu potwierdzają zarówno dokumenty, jak i rodzinne zdjęcia z uroczystości.

Oboje rodzice byli w czasie okupacji aktywnymi członkami AK. Ojciec, por. Witold Engelking, pseud. „Prot”, pełnił funkcję kierownika referatu wyszkolenia w Lublinie, później także adiutanta komendanta Okręgu Lubelskiego AK. Mama, Janina Bergiel, pseud. „Maleńka”, była łączniczką w sztabie. W uroczystości zaślubin wzięli udział komendant Lubelskiego Okręgu AK płk Kazimierz Tumidajski, pseud. „Marcin”, ppłk Franciszek Żak, pseud. „Wir”, adiutant komendanta Okręgu kpt. Antoni Wieczorek, pseud. „Ścibor”.

W dniu 7 listopada 1944 mój Ojciec został aresztowany i uwięziony na Zamku w Lublinie. W grudniu 1944 NKWD aresztowało moją Mamę. Po przesłuchaniach i stwierdzeniu, że jest w ciąży, pozwolono na położenie arkusza papieru na betonowej podłodze w jej celi, a w połowie lutego wypuszczono, z nakazem systematycznego meldowania się w WUBP. W marcu 1945 roku lubelskie AK zorganizowało przewiezienie Mamy do Sieradza, gdzie mieszkała jej matka. Tutaj urodziłam się 1 maja 1945 roku.

Ojciec prawdopodobnie został zamordowany w areszcie Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie przy ulicy Krótkiej 4 pod fałszywym nazwiskiem jako Edward Zdanowicz, albo wywieziony do ZSRR. Nigdy nie otrzymaliśmy oficjalnego potwierdzenia jego śmierci.

Wiarygodność moich danych potwierdzają książki historyczne Zofii Leszczyńskiej, prezesa Zarządu ZŻ AK w Lublinie:

  1. Ginę za to, co najgłębiej człowiek ukochać może, Lublin 1998, s. 57-60.
  2. Kobiety Lubelszczyzny. Represjonowane w latach 1944-1956, t. I, wyd. TEST, Lublin 2002, s. 121-122.
  3. Lubelski Panteon Żołnierzy Wyklętych, wyd. WERSET, Lublin 2015, s. 69-70, 158.

Krystyna Jaworska z d. Engelking

 

Ita Turowicz:
Krystyna Jaworska – ponieważ autor książki już nie żył – zwróciła się do mnie, jako autorki opracowania i redaktorki Łacinnika spod Kijowa, z prośbą o naprawienie krzywdy, jaka ją spotkała za sprawą sformułowania zamieszczonego w książce. Tu muszę wyjaśnić, że moja praca polegała na przygotowaniu pamiętników profesora do druku, czyli uporządkowaniu tekstu, wygładzeniu stylistycznym, dodaniu przypisów, sporządzeniu indeksu, uzupełnieniu ilustracji itp. Natomiast w treść osobistych wspomnień nie ingerowałam, wychodząc z założenia, że profesor wie, co pisze, i jako autor ponosi za to całkowitą odpowiedzialność. Nazwisko pani Bergielowej nie było mi znane, w związku z czym nie kojarzyłam również osoby jej córki, jak się teraz okazało – matki młodszej koleżanki z liceum, Krysi Engelking.

Zapoznałam się z dokumentami dotyczącymi jej rodziców i również mnie dotknęło głęboko owo nazwanie ojca Krysi „jakimś Niemcem”. Dlatego postanowiłam przedstawić, zaczerpniętą z książki Zofii Leszczyńskiej Lubelski Panteon Żołnierzy Wyklętych, pełną notkę poświęconą Witoldowi Engelkingowi, jednemu z całej armii Żołnierzy Wyklętych. Niech upublicznienie wiedzy o nim stanowi rodzaj zadośćuczynienia Jego Pamięci.

Witold Engelking (Edward Zdanowicz) – s. Adama, ur. 8 czerwca 1913, ps. „Prot”, oficer służby stałej piechoty, porucznik. Elew Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie k. Ostrowi Mazowieckiej. Od 1936 służył w 74 pp w Lublińcu i z pułkiem tym uczestniczył w wojnie we wrześniu 1939. Po ustaniu działań wojennych ukrywał się na terenie Warszawy, gdzie związał się już w 1939 roku z konspiracją.

Do Lublina został skierowany pod przybranym nazwiskiem Edward Zdanowicz przez Komendę Główną AK w 1941 roku, z przydziałem do III oddziału sztabu Komendy Okręgu. Powierzono mu kierownictwo referatu wyszkolenia, do zakresu którego należało m.in. koordynowanie działalności konspiracyjnej szkół podoficerskich i podchorążych. Prowadził też osobiście szkolenie podchorążych w jednej ze szkół podchorążych na terenie Lublina. Przez całą okupację niemiecką brał czynny udział w walce podziemnej o wolną Polskę.

Po wejściu Rosjan w lipcu 1944 na Lubelszczyznę i pierwszych aresztowaniach został mianowany adiutantem pełniącego wówczas obowiązki komendanta Okręgu ppłk. Franciszka Żaka ps. „Wir”. W dniu 7 listopada 1944, aresztowany na ulicy przez funkcjonariusza UB, został osadzony w więzieniu na Zamku Lubelskim, skąd – jak wynika z zapisu w księdze więziennej  – zabrano go po dwu dniach, tj. 9 listopada, do aresztu WUBP przy ulicy Krótkiej.

Ujęcie Edwarda Zdanowicza odnotował raport Iwana Sierowa z 11 listopada 1944 dla komisarza spraw wewnętrznych ZSRR Ławrientija Berii, charakteryzujący go jako jedną z głównych postaci konspiracji akowskiej w Lublinie. Z innego dokumentu Sierowa można wnioskować, że był przesłuchiwany przez radziecki kontrwywiad wojskowy. Dalsze jego losy są nieznane.

Odznaczony Krzyżem Walecznych (w 1944 jako Edward Zdanowicz).
Cześć Jego Pamięci!

 

  

Janina Engelking, żołnierz AK    Por. Witold Engelking, żołnierz AK
ps. „Maleńka”                                         ps. „Prot”