lukasz@sieradz-praga.pl
tel. 696-458-972

List powstańca warszawskiego do młodych Polaków

Krzysztof Głuchowski


LIST POWSTAŃCA WARSZAWSKIEGO
DO MŁODYCH POLAKÓW

Strona1

I raz jeszcze rzucam pytanie: wielkości, gdzie twoje imię? Znajduję odpowiedź: wielkość naszego narodu w wielkiej epoce 1863 roku istniała, a polegała na jedynym w naszych dziejach rządzie, który nieznany z imienia, był tak szanowany i tak słuchany, że zazdrość wzbudzać może we wszystkich krajach i u wszystkich narodów.

Marszałek Józef Piłsudski,
odczyt „Rok 1863″ wygłoszony w sali Colosseum w Warszawie,
20 stycznia 1924

 

Pamiętam, jak w styczniu 1938 roku na ratuszu warszawskim obchodzona była 75. rocznica Powstania Styczniowego. Z jakże wielkim szacunkiem spoglądaliśmy na weteranów tego tragicznego zrywu narodowego. Staruszkowie w granatowych mundurach byli dla pokolenia naszych rodziców i dla nas, dzieci Niepodległej Polski, symbolem miłości Ojczyzny w najtrudniejszych warunkach.

Gdy przyszedł pomyślniejszy czas, nasi rodzice znów podjęli zmagania i wywalczyli, a następnie obronili Niepodległą Polskę. Wyniszczone przez wojnę odrodzone państwo stało wobec niezliczonych trudności. Przede wszystkim musiało usunąć spadek po trwającym 123 lata rozbiorowym podziale na trzy części.

Jeszcze w czasie zmagań wojennych polskie kadry oficerskie, podoficerskie i żołnierskie, pochodzące z trzech armii zaborczych, wraz z oficerami wyszkolonymi przez organizacje niepodległościowe rozpoczęły się scalać i usuwać różnice. Wprowadzony został język polski jako język oficjalny, zastępując  języki zaborców.

Na innych obszarach również nie było łatwo. Weźmy na przykład koleje. Sieć ich, rozbudowana według potrzeb trzech zaborców, na terenie Polski nie tworzyła jednolitego systemu. Przy takich początkach wprost trudno uwierzyć, że w ciągu kilku lat Polskie Koleje Państwowe stały się jednymi z najlepszych i najpunktualniejszych w Europie.

Podobnie było z pieniędzmi. Na początku na obszarze odrodzonego państwa były w obiegu cztery waluty: austriackie korony, niemieckie marki, rosyjskie ruble i na domiar marki Królestwa Polskiego. Po krótkim okresie wyłączności marki polskiej uderzonej hiperinflacją, sytuację uratowała głęboka reforma skarbowa Grabskiego, wprowadzająca złoty jako walutę w pełni wymienialną. Stworzyło to warunki do rozwoju gospodarczego Polski.

Tak się złożyło, że siostrzeniec mojej żony, Gustavo Henrique de Barroso Franco, odwiedził nas w czasie, gdy pisał pracę doktorską w Harvard University na temat „Aspekty ekonomii politycznej hiperinflacji: Teoretyczne zagadnienia i historyczne badania czterech europejskich hiperinflacji z lat 20. XX wieku”. Pogwarzyliśmy sobie trochę o sytuacji Polski w tamtych czasach. Dostałem od niego list już po obronie doktoratu, w którym pisał:

Ze wszystkich krajów w latach 20. XX wieku, które analizowałem, Polska jest niewątpliwie najbardziej interesująca. Porównanie z krajami w podobnej sytuacji, jak Austria i  Węgry, jest niezwykłe. Zarówno Austria, jak i Węgry, były zmuszone podporządkować się wielkim potęgom i przyjąć interwencję Ligi Narodów, która działała identycznie jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy działa obecnie w stosunku do takich państw, jak Brazylia, Argentyna i podobne. Polska odrodzona jest znakomitym przykładem oporu przeciw tym rodzajom dominacji stosowanym przez Wielkie Potęgi w imię rzekomo zdrowych zasad finansowych. To przykład, który mógłby natchnąć Argentyńczyków i Brazylijczyków… gdyby epizod był dostatecznie znany!

W kilkanaście lat potem Gustavo doszedł do stanowiska prezydenta Banku Centralnego Brazylii i był jednym z głównych autorów bardzo udanej reformy monetarnej.

Wracając do odradzającej się Polski, trochę później nastąpiła reforma Jędrzejewicza, porządkująca sytuację szkolnictwa i wprowadzająca jednolity i bardzo postępowy program edukacyjny. Józef Zielicki, jedna z ciekawszych postaci polskiej emigracji, zawsze twierdził, że polski system szkolny był o wiele lepszy niż angielski. A nie była to gołosłowna opinia, gdyż opierał ją na własnych doświadczeniach. Kiedy po zakończeniu działań wojennych II Korpus gen. Andersa przebywał w Italii, był on dyrektorem Gimnazjum i Liceum Bazy II Korpusu, szkoły liczącej ponad dwa tysiące uczniów, a mieszczącej się w miasteczkach Alessano i Matino na „obcasie włoskiego buta”. Następnie w Anglii uczył w dwóch pierwszorzędnych „public schools”.

W zjednoczonej Polsce może nie wszystko było idealne, ale ogólny bilans wysiłków całego Narodu był pozytywny. W takich warunkach uczyło się i rozwijało nasze pokolenie. Cieszyły nas wszystkie polskie osiągnięcia, a biorąc pod uwagę trudny start, nie było ich  mało. Wspaniały port w Gdyni, magistrala węglowa łącząca Śląsk z morzem, Centralny Okręg Przemysłowy, świetnie administrowana stolica, zelektryfikowany warszawski węzeł kolejowy, liczne nowoczesne budynki szkolne, muzealne, mieszkalne, administracyjne, przelot przez Atlantyk kpt. Skarżyńskiego na polskim RWD-5bis, zwycięstwa Kusocińskiego na bieżni, złote medale zdobyte na wystawach międzynarodowych w Paryżu przez lokomotywę PKP Pm36 i bombowiec „Łoś”, pierwszy na świecie kobiecy spadochronowy patrol sanitarny, wielokrotny puchar w zawodach balonów Gordon Bennetta i tyle, tyle innych.

W czasie roku szkolnego budowaliśmy naszą przyszłość, wiążąc ją z przeszłością. W czasie wakacji na obozach, wycieczkach, rejsach poznawaliśmy cały kraj. Kochaliśmy naszą Ojczyznę.

Pierwszego września 1939 roku napadł wróg z Zachodu, rozpoczynając mordy niewinnych już pierwszego dnia. Zostawiona samotnie przez aliantów Polska broniła się bohatersko. Już17 września wschodni wróg wbił nam nóż w plecy i przyłączył się do mordowania niewinnych. Pomimo to oddziały polskiej armii walczyły nadal, zadając ciężkie straty obu wrogom. Ostatnia wielka grupa gen. Kleeberga złożyła broń 6 października 1939 roku.

„Walka nasza zeszła w podziemie”. Równocześnie poza granicami Polacy kontynuowali walkę, gdzie tylko mogli. W kraju powstało Polskie Państwo Podziemne i jego zbrojne ramię – Armia Krajowa, w której szeregi weszło i nasze pokolenie.

Przez prawie dwa lata podzielone państwo ciemiężyli dwaj okupanci, obaj mający za cel zniszczenie narodu polskiego. W 1941 roku Związek Sowiecki, autor Katynia i innych zbrodni, został przepędzony przez swojego wspólnika. Na trzy lata pozostał tylko Hitler, autor Palmir i Auschwitz. Dziś wprost trudno uwierzyć, że w czasach gdy on torturował i mordował bez litości, w podziemiu sprawnie płynęło nasze zorganizowane życie. Szeregi Armii Krajowej, największej armii podziemnej w okupowanej Europie, która w 1943 roku liczyła ponad 350 tysięcy żołnierzy, sumiennie przygotowywały się do chwili, gdy będą mogły otwarcie chwycić za broń.

Strona2

W Warszawie moment ten nadszedł 1 sierpnia 1944 roku. O godzinie siedemnastej rozpoczął się najwspanialszy i równocześnie najtragiczniejszy zryw AK.

Wiele napisano już na temat decyzji rozpoczęcia Powstania Warszawskiego i jego skutków. Dyskusja na ten temat na pewno będzie się ciągnąć przez wiele pokoleń. Jedno jest pewne: Powstanie było przez wszystkich oczekiwane, nastąpiło i żadna dyskusja nie wymaże go z kart historii. Gdy się rozpoczęło, absolutnie wszyscy – Polacy, Niemcy, Rosjanie, alianci oceniali, że bez pomocy z zewnątrz nie utrzyma się dłużej niż pięć dni, a najwyżej tydzień. Trwało sześćdziesiąt trzy dni.  Dlaczego?

Strona9

Niewątpliwie odwaga i bohaterstwo oddziałów powstańczych odegrały podstawową rolę. Nie wierzę jednak, by mogły same utrzymać Powstanie przez tak długi czas, bez odpowiednio zorganizowanego i działającego  zaplecza. Toteż warto przyjrzeć się, jak wyglądały służby, tak niezbędne w obronie wolnej Warszawy.

Jedną z najważniejszych była służba sanitarna. Każdy oddział miał swoje sanitariuszki, dziewczęta wyszkolone w pierwszej pomocy, które towarzyszyły swym kolegom żołnierzom na pierwszej linii.  Od początku szpitale były pod dowództwem lekarzy, oficerów AK. Działały one przez całe Powstanie, w sytuacji z każdym dniem coraz cięższej. Chirurdzy operowali w piwnicach w okropnych warunkach, przy świetle małych karbidówek czy lamp naftowych. Były notowane wypadki tak poważne, jak trepanacja czaszki, gdzie pacjent przeżył. Działały również powstańcze apteki.

Strona3

Inną służbą była łączność radiowa. Ta kontaktowała dowództwo Armii Krajowej i władze cywilne z rządem polskim w Londynie oraz oddziałami AK wewnątrz kraju. Kiedy zabrakło energii elektrycznej, baterie były ładowane przez ochotników, pedałujących na rowerach specjalnie dostosowanych do napędu prądnic.

Pojawił się nieoczekiwany problem komunikacji. Nadajniki używane przez AK były projektowane do transmisji na dalekie odległości – czy to wewnątrz kraju, czy też do Anglii –  i nie nadawały się do łączności między poszczególnymi, zbyt bliskimi dzielnicami tego samego miasta. Łączność poprzez Londyn, z koniecznością szyfrowania i powtórnej transmisji, zabierała zbyt dużo czasu. Normalne linie telefoniczne nie mogły być używane bez energii elektrycznej. Zresztą – centrale telefoniczne były w niemieckich rękach.

Zaistniała pilna potrzeba innych dróg łączności. Rozwiązaniem stała się istniejąca pod miastem świetna sieć kanałów. Początkowo kanały używane były jedynie przez gońców, lecz stopniowo wypracowane zostały metody używania ich do transportu broni i amunicji, ewakuacji rannych, penetracji terenów znajdujących się w rękach niemieckich, instalacji linii telefonicznych, i wreszcie – sprawnego i wspaniałego wycofania około 4.500 żołnierzy ze Starego Miasta na Śródmieście. Wymagało to kontroli przy wejściu, podziału na grupy z przewodnikiem na przedzie, całkowitej ciszy, przystanków na przepuszczenie transportów amunicji dla oddziałów, które miały wyjść ostatnie, marszu w oświetlonym odcinku już pod Śródmieściem i szybkiego wyjścia z pomocą posterunków na powierzchni. Główna trasa wynosiła około 2 kilometrów, z których trzecia część przebiegała w mniejszym kanale, o wysokości 1,5 metra. Dzięki sprawnej kontroli, droga zajmowała około 3 godzin i 20 minut. Korzystano również z innych dróg przez kanały o mniejszych wymiarach, które przedstawiały większe trudności i zajmowały znacznie więcej czasu. Najdłuższa linia telefoniczna założona w kanałach, tym razem mniejszych wymiarów, była pomiędzy Żoliborzem a Śródmieściem i miała prawie 5 kilometrów.

Strona5

Tragicznie, w ostatnich dniach Powstania, Niemcy zaczęli rzucać do kanałów karbid i granaty, wskutek czego wiele osób, które próbowały przejść z Mokotowa do Śródmieścia, znalazło śmierć w kanałach. Tragedię tę pokazał Andrzej Wajda w filmie Kanał.

Sieć telefonów polowych służyła do lokalnej łączności, ale przy stałych bombardowaniach, ciągle wymagała reperacji i obsługi, i nie można było na niej w pełni polegać. Łączność opierała się więc głównie na gońcach, w większości dziewczętach zwanych łączniczkami.

Aby nieco zmniejszyć rozpaczliwy brak broni, rozpoczęła się produkcja własna. Już przed Powstaniem istniały podziemne fabryki pistoletów maszynowych „Błyskawica” i granatów. Podczas Powstania skonstruowany został samochód pancerny, rozpoczęła się produkcja miotaczy ognia, granatników oraz kontynuowano produkcję „Błyskawic” i co najmniej trzech typów granatów, z materiałami wybuchowymi pozyskanymi od wroga w postaci niewypałów bomb i pocisków, następnie rozbrajanych przez pirotechników AK.

Strona6

W działalność przemysłową AK włączone były również szwalnie i produkcja opatrunków.

Poruszanie się po mieście, także w miejscach zdobytych przez powstańców, było zagrożone przez niemieckich strzelców wyborowych i pociski małych granatników. Aby zmniejszyć straty, dowództwo saperów zorganizowało budowę różnych przejść chronionych, włącznie z tunelami pod powierzchnią większych ulic. Wprowadzona została ścisła dyscyplina ruchu.

Należy pamiętać, że Warszawa była milionowym miastem, które nagle zamieniło się w fortecę z różnymi oblężonymi bastionami. Poza dowództwem wojskowym, działały również władze cywilne.

Strona7

Ludność cywilna, która spontanicznie poparła Powstanie od pierwszej chwili, zorganizowana została w społeczności blokowe. Wobec niedziałających wodociągów miejskich i niewielu studni czy źródeł wewnątrz przestrzeni wolnej, Komisariat Cywilny zmobilizował specjalistów i została wywiercona pewna ilość studni artezyjskich. Woda była racjonowana, z pierwszeństwem dla szpitali. Magazyny żywnościowe pozostawały pod kontrolą władz. Zostały wydane kartki żywnościowe dla ludności cywilnej. Pod koniec Powstania główne źródło zaopatrzenia stanowiły magazyny jednego z browarów, który znajdował się na linii frontu. Zorganizowane zostały karawany, które transportowały jęczmień do punktów rozdzielczych. Oddziały AK zwykle miały własne kuchnie, których obsługa dwoiła się i troiła, by nie brakło pożywienia dla wojowników.

Zorganizowane również były kuchnie dla uciekinierów z terenów zajętych przez Niemców. Specjalną troską objęto sprawę przetrwania dzieci. Mleko niewielu krów znajdujących się na wolnym terytorium było zarezerwowane dla niemowląt urodzonych w czasie Powstania, lub nieco wcześniej.

Już na początku Powstania jeden z plakatów nawoływał „Walcząc z ogniem, bronisz Warszawy, walka z ogniem to akcja  bojowa”. Wiele wysiłku było zwrócone w tym kierunku. Z czasem – przy powszechnym braku wody – pożary znalazły się poza jakąkolwiek możliwością kontroli.

W pierwszych tygodniach sierpnia działała Poczta obsługiwana przez młodszych harcerzy. W okresie tym doręczonych zostało ponad 50 tysięcy listów.

Strona8

W czasie Powstania istniała pełna wolność prasy. Wychodziła duża ilość dzienników i publikacji, które reprezentowały wszystkie partie i opinie. Roznoszone były przez małych gazeciarzy, którzy docierali z nimi do najbardziej wysuniętych barykad.

Ogromne wrażenie robią dokumenty, które przetrwały i mówią o tej codziennej pracy zaplecza, która nie ustawała mimo wszystkich bombardowań. Wszędzie widzimy organizację, dyscyplinę i pomysłowość.

W obecną 69. rocznicę zastanawiam się, co oznacza pamięć Polskiego Państwa Podziemnego i Powstania Warszawskiego 1944 dla Was, młodego pokolenia Polaków, żyjącego ze swymi komputerami, tabletami i komórkami w jakże innym obecnym świecie. Da Bóg, że nigdy nie będziecie musieli walczyć z bronią w ręku o niepodległość Ojczyzny. Natomiast i w czasie pokoju Polska potrzebuje Waszej odwagi, inteligencji, wiedzy, dyscypliny i pracy. Budujcie swoją przyszłość w szkołach, nie zapominając o doświadczeniach przeszłości. Historia jest wielką nauczycielką życia. A wielka światowa sieć cybernetyczna też będzie Wam pomagała.

Weźcie sobie za cel, aby wspólnym działaniem w życiu udowodnić światu, że jesteśmy wspaniałym narodem nie tylko wtedy, gdy nas gnębią wrogowie.

Krzysztof Głuchowski

————————————————

Krzysztof Głuchowski, ur. w 1926 roku w Warszawie, polski działacz emigracyjny, publicysta i wydawca. W czasie II wojny światowej żołnierz AK i II Korpusu Polskiego (7 Pułk Ułanów Lubelskich). W latach 1947-1970 przebywał w Londynie; członek Rady Naczelnej ZHP, Rady Naczelnej Koła AK, Zarządu Zjednoczenia Polskiego, Zarządu i Rady POSK, Stowarzyszenia Techników Polskich w Wlk. Brytanii. Pracował jako inżynier w przemyśle samochodowym w Wlk. Brytanii, Hiszpanii,  Brazylii. Po przejściu na emeryturę zamieszkał w Rio de Janeiro, gdzie rozpoczął działalność publicystyczną i dziennikarską. W roku 2011 odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

————————————————–