lukasz@sieradz-praga.pl
tel. 696-458-972

Grażyna Marzantowicz z d. Matusiak

Listy do Ity Turowicz,
autorki książki „I wszystko w sny odchodzi…”

Grażyna Marzantowicz z d. Matusiak

 

Kochana Ito! Itusiu! Edmonton, 23 sierpnia 2010

Na wstępie chciałam Ci pogratulować talentu pisarskiego i tej niesamowitej, urzekającej pozycji książkowej.

Książka budzi refleksję, nostalgię, płacz, śmiech, przywraca do życia, do wspomnień. Zachwyca niezwykły, ale i przystępny sposób wyrażania myśli, giętkość języka, obrazowość wydarzeń i plastyczność postaci.

Myślę, że każdy, kto czyta Twoją książkę, czuje się wtopiony w jej atmosferę i żal mu się z nią rozstać. Wszystko staje się żywe, aktualne, bliskie, rodzime, przemawia do uczuć, serca, duszy.

Wyzwala się pokusa, aby przeczytać całą książkę jednym tchem, bo jest tak fascynująca, ale to byłoby błędem. Ja delektuję się tylko małymi porcjami, które czytam powoli. A potem nie mogę się doczekać, kiedy znów zacznę czytać.

Dowiedziałam się wiele o moim ojcu chrzestnym Kazimierzu Ciborskim, który zawsze był człowiekiem bardzo powściągliwym we wszystkim, co dotyczyło jego zasług lub rzucałoby dobre światło na jego postać. Był bardzo skromny, i w tym kryła się jego wielkość.

Ileż ta Twoja książka przynosi wzruszeń, ciepłych wspomnień o osobach, które już odeszły od nas, ale pamięć o nich wciąż trwa. Zrobiłaś ogromne poruszenie na ziemi wśród nas, ale również w zaświatach, w niebie, którego mieszkańcy są Ci bardzo wdzięczni za pamięć o nich, czasem za przywrócenie dobrego imienia, zasług, które im zostały odebrane lub zakryte.

Dziękuję za bezcenną, wspaniałą, drogą memu sercu książkę oraz za poruszenie ziemi i nieba nią! Będzie ona zawsze leżała u mnie na zaszczytnym miejscu, zawsze bliska memu sercu! I będę często wracała do niej.

Scena2
Kazimierz Ciborski, Wanda Turowicz, Tekla Ciborska; 1961